Dobra marka o utrwalonym, silnym wizerunku staje się jednym z bardzo istotnych atutów firmy. Być może właśnie największą sztuką marketingu jest umiejętność stworzenia, utrzymania, ochrony i ulepszania marki[1]. Obecnie dzieje się tak jednak z nieco innych powodów, niż miało to miejsce kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu.
W latach 40. i 50. markowe towary uważano za symbol dostatniego życia. W latach 60. i na początku 70. konsumenci chcieli ich mieć jak najwięcej. Były one wówczas odzwierciedleniem optymistycznych nastrojów okresu rozkwitu gospodarczego. Sytuacja zmieniła się pod koniec lat 70. Konsumenci znacznie ostrożniej i rozważniej wydawali pieniądze. Ostra konkurencja lat 80. sprawiła. że nabywcy starali się kupować markowe produkty za możliwie najniższą cenę, choć hedonistycznie nastawieni klienci czynili z wybranych marek symbol statusu społecznego. Pojawił się pomysł sprzedawania wielu towarów bez firmowych etykiet.
W latach 90. ludzie coraz częściej skupiają się na sobie i szukają towarów, które będą podkreślać ich indywidualizm. Jednocześnie do konsumentów dociera codziennie potok informacji o nowych produktach i mnóstwo, nie zawsze wiarygodnych, reklam. Na przykład przeciętny Amerykanin ogląda ich codziennie ponad 150 i trudno się dziwić, że ma wrażenie szumu informacyjnego[2]. Sklepy obfitują w oferty bardzo podobnych produktów. Klient przebywa 20 minut w supermarkecie, w którym są 4 tys. artykułów, na każdy z nich może poświęcić więc jedynie ćwierć sekundy. Aby nie tracić niepotrzebnie czasu na dokładne studiowanie oferty i nie kupić produktu o niskiej jakości, sięga po towary znanych firm.
O ile więc kiedyś dobra marka odwoływała się głównie do snobizmu i ambicji, o tyle teraz daje często po prostu poczucie bezpieczeństwa. Dzieje się tak dlatego, że marka jest idealnym wyróżnikiem prezentowanej oferty, pozwala usystematyzować ją i wykorzystać przy podejmowaniu decyzji o zakupię. Marka jest także elementem wpływającym na szybkie rozpoznanie produktu wśród wielu innych.
Dość ciekawe, i dla wielu zapewne kontrowersyjne, są prognozy na rok 2020, w których autorzy przewidują, że w niedalekiej przyszłości struktury społeczne będą opierać się głównie na dwóch warstwach społecznych: ludzi bardzo biednych i bardzo bogatych. Ci pierwsi będą poszukiwać rzeczy tanich – choć zapewne wybierać będą produkty o najwyższej dostępnej dla ich kieszeni jakości. Będą potrzebowali marek solidnych, ale powszechnych i tanich. Druga warstwa zamknie się najprawdopodobniej w swoim bogactwie na tyle, że marka nie będzie już im niezbędna do podkreślania indywidualizmu. Jedynym wyznacznikiem indywidualizmu stanie się luksus i bardzo drogie towary, a marka w dzisiejszym rozumieniu – jako nośnik image’u może okazać się zbędną.
Do najistotniejszych czynników determinujących obecnie rozwój marek zaliczyć można m.in. rozwój asortymentu dóbr i usług, polepszanie się warunków bytu ludności oraz rozwój konkurencji wynikającej z jednej strony z polepszania się warunków bytowych. a z drugiej – z rozszerzania się przestrzennego zasięgu poszczególnych rynków. Postęp techniczny i innowacyjny sprawia. że nabywcy mają coraz większe trudności w orientowaniu się w dostępnym na rynku wachlarzu ofert. Z reguły orientacja ta odnosi się wyłącznie do podstawowych produktów oferowanych przez znanych i sprawdzonych dostawców. W innych przypadkach klient musi często opierać się na opiniach znajomych oraz producentów i dystrybutorów. Powoduje to ciągły wzrost zapotrzebowania na wszelkiego rodzaju informacje i jedną z form informacji jest właśnie marka[3].
Zmiana znaczenia marki wiąże się z przemianą samego rynku. Gdy oferta była ograniczona, klient często wybierał to, co było dostępne w najbliższym sklepie. Wraz ze wzrostem produkcji i liczby podobnych towarów pojawiła się potrzeba szybkiego odróżniania jednego wyrobu od drugiego. Nazwa, podpis wytwórcy albo charakterystyczny znak zaczęły pełnić rolę skrótu: mówiły, skąd pochodzi produkt i czego można się po nim spodziewać. Marka porządkowała więc wybór, zanim stała się samodzielnym przedmiotem zarządzania.
To rozróżnienie pomaga zrozumieć, dlaczego historyczna pieczęć producenta i dzisiejszy wizerunek marki nie są tym samym, choć jedno może wyrastać z drugiego. Pieczęć miała przede wszystkim potwierdzać pochodzenie i utrudniać podszywanie się pod wytwórcę. Współczesna marka obejmuje szerszy zbiór oczekiwań: jakość, sposób obsługi, styl komunikacji i wspomnienia związane z wcześniejszym zakupem. Jej wartość powstaje w umyśle odbiorcy, ale firma może na nią wpływać przez powtarzalne decyzje dotyczące produktu i kontaktu z klientami.
Wizerunek nie utrwala się wyłącznie dzięki reklamie. Tworzą go także mniej widoczne doświadczenia: zgodność zawartości z obietnicą, staranność wykonania, dostępność produktu oraz reakcja firmy na reklamację. Jeśli te doświadczenia są spójne, nazwa zaczyna oszczędzać klientowi czas. Nie musi on za każdym razem od początku porównywać wszystkich parametrów, bo korzysta z wiedzy zebranej przy wcześniejszych zakupach. Właśnie w tym sensie marka jest zasobem informacyjnym, a nie tylko ozdobnym znakiem na opakowaniu.
Rozpoznawalność przynosi jednak również zobowiązanie. Im mocniej odbiorca kojarzy nazwę z określonym standardem, tym wyraźniej dostrzega odstępstwo od tego standardu. Jedna udana kampania może przyciągnąć uwagę, ale nie zastąpi powtarzalnej jakości. Z kolei pojedyncze niepowodzenie nie zawsze niszczy zaufanie, jeśli firma potrafi je wyjaśnić i naprawić. O sile marki świadczy zatem nie tylko liczba osób, które ją rozpoznają, lecz także trwałość skojarzeń i gotowość do ponownego wyboru.
Marka ma też wymiar społeczny. Konsumenci mogą używać jej do wyrażania gustu, przywiązania do określonego stylu albo poczucia przynależności. Nie oznacza to, że każdy zakup jest świadomą deklaracją. Często znaczenie ma wygoda lub przyzwyczajenie, a symboliczny wymiar pojawia się dopiero w szerszym kontekście. Dla przedsiębiorstwa ważne jest, by nie przypisywać odbiorcom jednej motywacji. Tę samą nazwę jedni wybiorą ze względu na przewidywalną jakość, inni z powodu wspomnień, a jeszcze inni dlatego, że produkt łatwo znaleźć.
Dlatego analiza marki wymaga patrzenia na nią jednocześnie z perspektywy firmy i rynku. Przedsiębiorstwo może zaplanować nazwę, opakowanie i komunikat, ale nie może w pełni nakazać odbiorcom, jakie znaczenie mają im one przypisać. To znaczenie powstaje w czasie, przez serię kontaktów i porównań. Historia marki jest więc historią relacji: między obietnicą producenta a doświadczeniem klienta, między ciągłością a zmianą oraz między rozpoznawalnym symbolem a konkretnym wyrobem, który ma tę obietnicę spełnić.
Rozwój produkcji masowej zmienił skalę tego zadania. Gdy wyrób trafia do wielu sklepów i miast, producent nie może każdorazowo osobiście zapewniać o jego pochodzeniu. Powtarzalny znak przejmuje część tej funkcji, a reklama uczy odbiorców rozpoznawać oznaczenie poza miejscem wytwarzania. W takim układzie marka staje się infrastrukturą zaufania: łączy fabrykę, handel i klienta, którzy nie muszą się bezpośrednio znać. Jej wiarygodność zależy od tego, czy wszystkie te ogniwa działają w zgodzie z obietnicą.
Zmiana formy marki nie przebiega jednak w jednym tempie. Nazwa może pozostawać stała przez pokolenia, podczas gdy opakowanie i kanały komunikacji podlegają częstym korektom. Odwrotna sytuacja również jest możliwa: nowa nazwa może opisywać produkt o długiej tradycji. Rozpoznanie, co w danej marce jest rdzeniem, a co historycznym sposobem jego wyrażania, pomaga podejmować rozsądne decyzje o odświeżeniu. Dzięki temu odnowa nie musi oznaczać odrzucenia przeszłości, a tradycja nie staje się przeszkodą w zmianie.
Historia pokazuje też, że marka może być rozpoznawalna na więcej niż jeden sposób. Klient może pamiętać nazwę, ale nie potrafić odtworzyć znaku; może kojarzyć opakowanie, choć nie znać dziejów przedsiębiorstwa. W pomiarze warto rozróżniać te formy znajomości, ponieważ każda wynika z innych kontaktów. Znajomość spontaniczna wskazuje, jakie nazwy spontanicznie przychodzą na myśl, a rozpoznanie wspomagane pokazuje, czy klient potrafi wskazać markę po zobaczeniu listy. Razem tworzą pełniejszy obraz obecności w świadomości odbiorców.
Zmienia się również rola producenta w relacji z nabywcą. Dawniej bezpośredni zakup w sklepie firmowym mógł budować kontakt z konkretnym zakładem. W rozproszonej sprzedaży klient spotyka markę za pośrednictwem wielu sprzedawców i komunikatów. Firma musi więc utrzymywać spójność w miejscach, nad którymi ma różny poziom kontroli. Właśnie dlatego historia marki nie kończy się na jej powstaniu: każdy nowy kanał zmienia warunki, w których odbiorca poznaje i ocenia obietnicę.