Czynniki motywacji do pracy z perspektywy różnic pokoleniowych w firmie ABC

5/5 - (4 votes)

Wstęp

Motywacja do pracy jest kluczowym czynnikiem determinującym zaangażowanie, produktywność i satysfakcję pracowników. W firmie ABC, podobnie jak w innych organizacjach, różnice pokoleniowe wpływają na preferencje i oczekiwania pracowników w zakresie motywacji. W niniejszym eseju przedstawimy główne czynniki motywacji do pracy z perspektywy różnic pokoleniowych w firmie ABC, omawiając potrzeby i oczekiwania przedstawicieli pokolenia Baby Boomers, Generacji X, Generacji Y (Millennials) oraz Generacji Z.

  1. Pokolenie Baby Boomers (urodzeni w latach 1946-1964)

Przedstawiciele pokolenia Baby Boomers często cenią stabilność zatrudnienia, lojalność wobec organizacji i możliwość awansu. W firmie ABC, motywacja Baby Boomers może zostać zwiększona poprzez:

  • Oferowanie jasnych ścieżek rozwoju zawodowego i awansu.
  • Uznawanie ich doświadczenia i wiedzy.
  • Zapewnienie uczestnictwa w procesach decyzyjnych.
  • Wspieranie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.
  1. Generacja X (urodzeni w latach 1965-1980)

Generacja X charakteryzuje się niezależnością, pragmatyzmem i dążeniem do równowagi między pracą a życiem prywatnym. W firmie ABC, motywacja przedstawicieli Generacji X może zostać zwiększona poprzez:

  • Zapewnienie elastyczności w pracy, takiej jak możliwość pracy zdalnej czy elastyczne godziny pracy.
  • Oferowanie możliwości ciągłego kształcenia i rozwoju zawodowego.
  • Promowanie samodzielności i odpowiedzialności za własne zadania.
  • Uznanie ich osiągnięć i wyników.
  1. Generacja Y (Millennials, urodzeni w latach 1981-1996)

Millennials są pokoleniem ambitnym, technologicznie biegłym i zorientowanym na współpracę. W firmie ABC, motywacja przedstawicieli Generacji Y może zostać zwiększona poprzez:

  • Tworzenie ciekawych i różnorodnych projektów.
  • Stawianie na innowacyjność i wykorzystanie technologii.
  • Wspieranie pracy zespołowej i budowania relacji między pracownikami.
  • Oferowanie atrakcyjnych benefitów, takich jak możliwość korzystania z siłowni czy dodatkowe dni wolne.
  1. Generacja Z (urodzeni w latach 1997-2012)

Generacja Z, będąca najmłodszym pokoleniem na rynku pracy, cechuje się dużą wrażliwością na zmiany, zaangażowaniem w sprawy społeczne oraz dążeniem do szybkiego rozwoju zawodowego. W firmie ABC, motywacja przedstawicieli Generacji Z może zostać zwiększona poprzez:

  • Wspieranie inicjatyw związanych z odpowiedzialnością społeczną i ekologiczną.
  • Zapewnienie środowiska pracy opartego na zaufaniu i transparentności.
  • Oferowanie możliwości pracy nad różnorodnymi projektami i zadawanie wyzwań.
  • Inwestowanie w rozwój umiejętności i kompetencji pracowników, np. poprzez organizację szkoleń czy mentoring.

Zakończenie

Firma ABC, podobnie jak inne organizacje, musi zrozumieć różnice pokoleniowe wśród swoich pracowników, aby odpowiednio dostosować strategie motywacyjne. Każde pokolenie posiada własne oczekiwania, wartości i potrzeby, które wpływają na ich motywację do pracy. Dostosowanie praktyk motywacyjnych do specyfiki poszczególnych pokoleń pozwala na zwiększenie zaangażowania, produktywności i satysfakcji pracowników, co przekłada się na sukces organizacji. Zarządzanie różnorodnością pokoleniową jest nie tylko wyzwaniem, ale również szansą na wykorzystanie potencjału każdego pracownika i osiągnięcie przewagi konkurencyjnej na rynku.

Proces rekrutacji pracowników jako etap wstępny efektywnej selekcji

5/5 - (5 votes)

Wprowadzenie

Proces rekrutacji pracowników stanowi kluczowy etap wstępny przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu pracowników. Jest to proces, który pozwala na pozyskanie odpowiednich kandydatów do pracy, którzy będą spełniać wymagania pracodawcy. Proces ten obejmuje wiele działań i kroków, które pozwalają na efektywne przeprowadzenie rekrutacji.

W pierwszej kolejności należy określić, czego oczekujemy od kandydatów. Wymagania powinny być jasno określone, co umożliwi skuteczne przeprowadzenie rekrutacji. W ten sposób można uniknąć sytuacji, w których zatrudniona osoba nie spełnia wymagań pracodawcy. Wymagania powinny wynikać z opisu stanowiska pracy, a także wiedzy o firmie i jej kulturze organizacyjnej.

Kolejnym etapem jest pozyskanie kandydatów. Można to zrobić na różne sposoby, w tym poprzez ogłoszenia w prasie, na stronach internetowych lub za pośrednictwem agencji rekrutacyjnych. Warto jednak pamiętać, że im bardziej ukierunkowane działania rekrutacyjne, tym większa szansa na znalezienie odpowiedniego kandydata.

Selekcja kandydatów

Po pozyskaniu kandydatów, należy przystąpić do procesu selekcji, który pozwoli na wyłonienie osób, które spełniają wymagania pracodawcy. Selekcja może składać się z różnych etapów, w zależności od potrzeb i wymagań firmy. Można wyróżnić takie etapy, jak wstępna selekcja, testy i rozmowy kwalifikacyjne.

Wstępna selekcja może obejmować analizę dokumentów aplikacyjnych, takich jak CV i list motywacyjny. Pozwala to na wyeliminowanie kandydatów, którzy nie spełniają podstawowych wymagań. Na tym etapie można również przeprowadzić wstępne rozmowy telefoniczne, które pozwolą na poznanie kandydata i jego doświadczenia zawodowego.

Kolejnym etapem selekcji może być przeprowadzenie testów, które pozwalają na ocenę umiejętności i wiedzy kandydata. Testy mogą dotyczyć różnych obszarów, takich jak umiejętności techniczne, kompetencje interpersonalne czy kreatywność. Testy mogą być przeprowadzane w formie pisemnej, online lub praktycznej.

Ostatnim etapem selekcji są rozmowy kwalifikacyjne, które pozwalają na poznanie kandydata w sposób bardziej szczegółowy. W czasie rozmów warto skupić się nie tylko na doświadczeniu zawodowym, ale także na kompetencjach interpersonalnych, wartości i motywacji kandydata. Ważne jest, aby w trakcie rozmów kwalifikacyjnych uzyskać informacje na temat umiejętności kandydata, jego doświadczenia, wiedzy i zainteresowań. Należy również zwrócić uwagę na to, jak kandydat reaguje na trudne pytania, jak radzi sobie z sytuacjami konfliktowymi oraz jak prezentuje swoje zdolności interpersonalne.

Po przeprowadzeniu procesu selekcji należy dokonać ostatecznego wyboru kandydata, który najlepiej spełnia wymagania firmy. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na to, że nie zawsze wybór kandydata opiera się tylko na jego doświadczeniu i umiejętnościach. Często równie ważne są wartości i zasady, jakimi kandydat się kieruje, jego motywacje i pasje, a także dopasowanie do kultury organizacyjnej firmy.

Podsumowanie

Proces rekrutacji pracowników jest kluczowym etapem wstępnym przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu pracowników. Efektywne przeprowadzenie procesu rekrutacji pozwala na pozyskanie odpowiednich kandydatów, którzy będą spełniać wymagania firmy. W trakcie procesu rekrutacji ważne jest określenie jasnych wymagań, skuteczne pozyskanie kandydatów oraz przeprowadzenie selekcji kandydatów na podstawie różnych etapów. Ostateczny wybór kandydata powinien być dokonany na podstawie jego umiejętności i doświadczenia, ale także wartości i zasad, a także dopasowania do kultury organizacyjnej firmy.

Bibliografia

Czermiński A., Zarządzanie organizacjami, Dom Organizatora, Toruń 2001.

Jaworski W., Podstawy zarządzania przedsiębiorstwem. Wybrane zagadnienia, Wyższa Szkoła Menedżerska, Gdynia 1997.

Knosala E., Zarys teorii decyzji w nauce administracji, Wolters Kluwer, Warszawa 2001.

Kożuch B., Wstęp do teorii zarządzania, Nauka-Edukacja, Warszawa 1999.

Czy grozi nam stagnacja na rynku wynagrodzeń?

5/5 - (5 votes)

Pracując jako konsultant przez prawie 10 lat, miałem okazję obserwować i analizować polski rynek pracy. Jednym z jego najbardziej interesujących, a zarazem kontrowersyjnych aspektów, były zawsze kwestie wynagrodzeń. Należy zauważyć, że na różnych etapach rozwoju polskiej gospodarki mieliśmy do czynienia z różnorodnymi trendami i zjawiskami.

Począwszy od okresów gwałtownego wzrostu płac na początku lat 90., przez pojawienie się bardziej rozbudowanych systemów premiowych i prowizyjnych w połowie lat 90., aż po wzbogacenie pakietów wynagrodzeń o świadczenia dodatkowe pod koniec tej dekady.

Po raz pierwszy jednak od 10 lat polska gospodarka znalazła się w okresie spowolnienia gospodarczego, którego skutki odczuwalne są także na rynku pracy. Bezrobocie przekroczyło już poziom 15%, a według niektórych prognoz może wzrosnąć do trudno wyobrażalnych 25% do końca 2005 roku. Oczywiście, spadek popytu na pracę nie może nie wpłynąć na wynagrodzenia. Okazuje się jednak, że nie wszystkie segmenty rynku pracy reagują w ten sam sposób na niekorzystne zjawiska makroekonomiczne.

Mam wielu przyjaciół i znajomych, którzy osobiście odczuli skutki negatywnych tendencji na rynku pracy. Część z nich od miesięcy bezskutecznie poszukuje pracy, mimo że posiada doskonałe kwalifikacje. Inni zostali zmuszeni przez swoich pracodawców do zaakceptowania zmian w kontraktach, które mają na celu obniżenie kosztów pracy. Często przechodzą z umów o pracę na umowy cywilno-prawne lub zakładają własną działalność gospodarczą, traktując swojego dotychczasowego pracodawcę jako firmę, z którą współpracują na zasadzie kontraktu.

Te zjawiska są wyraźnym sygnałem, że obydwie strony rynku pracy patrzą w przyszłość z niepewnością. Prowadząc własną firmę i zatrudniając kilkadziesiąt osób, przyznam, że nigdy wcześniej nie podchodziłem do kwestii tworzenia nowych miejsc pracy z taką ostrożnością, nie mając pewności, czy będę w stanie utrzymać je w przyszłości. Na szczęście, dzięki sześciu latom badań rynku wynagrodzeń w sektorze dużych przedsiębiorstw międzynarodowych, mam bezpośredni dostęp do informacji na temat trendów płacowych. W kwestii poziomu i struktury pakietów wynagrodzeń jestem w stanie ocenić, czy moje przedsiębiorstwo nie pozostaje w tyle za rynkiem.

Większość pracodawców oraz część profesjonalistów zajmujących się kadrami nie ma jednak takiej pewności. Obserwuję w związku z tym pewną nerwowość i niepewność. Wydaje się, że wielu pracodawców zadaje sobie teraz pytanie, co zrobić z wynagrodzeniami w tak trudnej sytuacji rynkowej. Czy utrzymać dotychczasowe podejście, polegające na rocznej indeksacji płac o poziom inflacji powiększony o 2%-6%? Czy zaryzykować zamrożenie płac, a może nawet rozważyć redukcję wynagrodzeń w odpowiedzi na spadek sprzedaży i rentowności w wielu branżach?

Na to pytanie niewątpliwie nie ma jednej, jednoznacznej odpowiedzi. Polski rynek pracy staje się coraz bardziej zróżnicowany, a poszczególne jego segmenty podlegają różnym, często sprzecznym tendencjom. Segmentacja rynku wydaje się opierać na trzech głównych kryteriach: geograficznych, sektorowych i kompetencyjnych. Jak wskazują dane z raportu IDEA!-Watson Wyatt, kryterium geograficzne traci na znaczeniu.

Zaczynając od analizy płac zasadniczych, warto przyjrzeć się, jak zmieniał się ich poziom na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Z przedstawionych danych wynika, że realne wynagrodzenia rosły we wszystkich analizowanych grupach stanowisk. Zakumulowany realny wzrost wynagrodzeń wyniósł od 21,6% do 49,8%, w zależności od szczebla stanowiska. Widać jednak, że tempo wzrostu płac zaczęło wyraźnie spowalniać. Nasze badania wskazują, że prognozy dotyczące wzrostu wynagrodzeń są zazwyczaj zbyt optymistyczne, a różnice między przewidywanymi a rzeczywistymi podwyżkami wynoszą od 0,5% do 1,0%. Można zatem przyjąć, że w tym roku wynagrodzenia wzrosną o około 2,5% do 4% na wszystkich szczeblach organizacji. Ponadto, dane zawierają medianę próby, co oznacza, że w co najmniej 20-30% firm może dojść do pierwszej realnej obniżki płac od przynajmniej 5 lat, głównie w przypadku stanowisk produkcyjnych.

Jak już wcześniej wspomniano, obok czynnika kompetencyjnego, istotnym elementem mającym wpływ na poziom wynagrodzenia zasadniczego jest lokalizacja firmy. Dane z raportów Watson Wyatt wskazują, że w ostatnich latach poziom wynagrodzeń pomiędzy Warszawą a innymi dużymi aglomeracjami zaczął się wyrównywać. Niemniej jednak, płace zasadnicze poza Warszawą wciąż pozostają o 15-20% niższe, zwłaszcza w odniesieniu do stanowisk produkcyjnych.

Kolejnym czynnikiem wpływającym na wysokość wynagrodzenia jest branża. Z dostępnych danych wynika, że najlepiej płacącymi sektorami były ostatnio branże farmaceutyczna, usługi finansowe oraz sektor wysokich technologii. Różnice w płacach między tymi branżami a resztą rynku są szczególnie widoczne w odniesieniu do stanowisk wymagających specyficznych kompetencji, takich jak znajomość technologii, wiedza branżowa czy znajomość rynku. Różnice te są również widoczne w przypadku stanowisk kierowniczych wyższego szczebla, gdzie wynoszą od 10% do 12%, ale są mniej zauważalne w odniesieniu do stanowisk administracyjnych.

Poza wzrostem realnych wynagrodzeń zasadniczych, w ostatnich latach pojawił się także pozytywny trend w postaci wzrostu popularności zmiennych elementów wynagrodzeń, takich jak premie. Premie wypłacane raz w roku, uzależnione od wyników firmy lub działu, a coraz częściej także od indywidualnej efektywności pracownika, są wciąż najbardziej rozpowszechnioną formą dodatku do wynagrodzenia. Z danych wynika, że wysokość premii w stosunku do rocznego wynagrodzenia brutto ulegała pewnym zmianom w latach 1997-2000. Przez większość tego okresu udział premii w całkowitym wynagrodzeniu malał, osiągając najniższy poziom w 1999 roku. Trend ten zmienił się dopiero w 2000 roku, jednak prognozy na bieżący rok sugerują, że wysokość premii może być nieco niższa niż w ubiegłym roku, głównie z powodu gorszych prognoz finansowych firm.

Również premia od zysku stała się coraz bardziej powszechna, zwłaszcza na najwyższych szczeblach organizacji. Warto zauważyć, że w firmach międzynarodowych, szczególnie o kapitale amerykańskim, premie od zysku stały się częścią globalnej polityki wynagrodzeń, podyktowanej sytuacją gospodarczą na rynku amerykańskim. Wysoki wzrost gospodarczy w USA przyczynił się do wzrostu wynagrodzeń kadry kierowniczej, zarówno w zakresie wynagrodzeń stałych, jak i zmiennych, takich jak premie od zysku.

Kolejnym istotnym składnikiem zmiennym wynagrodzenia są prowizje i premie od sprzedaży, które w zależności od firmy obejmują pracowników działów sprzedaży, obsługi klienta i marketingu. Około 70% badanych firm oferuje system premiowy lub prowizyjny. Warto zauważyć, że udział wynagrodzenia zmiennego powiązanego ze sprzedażą w całkowitym wynagrodzeniu wynosi od 12% (pierwszy kwartyl) do 44% (trzeci kwartyl). W ciągu ostatnich pięciu lat nie zaobserwowano większych zmian w rozpowszechnieniu tych systemów ani w ich przeciętnej wysokości.

Analiza wynagrodzeń w Polsce na tle innych krajów europejskich

Kwestia wynagrodzeń w Polsce w kontekście innych krajów europejskich jest istotnym zagadnieniem, szczególnie w odniesieniu do krajów wysoko rozwiniętych oraz regionu Europy Środkowo-Wschodniej (ESW). Istnieje kilka powodów, dla których warto obserwować te relacje.

Po pierwsze, w miarę postępu reform gospodarczych w Polsce oraz rozwoju współpracy z Europą Zachodnią, rośnie presja na podnoszenie poziomu życia i jego stopniowe wyrównanie do poziomu krajów bardziej rozwiniętych. Polacy coraz częściej chcą mieć dostęp do atrybutów klasy średniej, zarówno krajowych, jak i importowanych. Wyjazdy za granicę również stają się łatwiejsze finansowo, a wielu z nas stać na zakupy w innych krajach, bez poczucia bycia „biednymi krewnymi”.

Z drugiej strony, wzrost kosztów pracy, w tym wynagrodzeń oraz obciążeń pozapłacowych, wpływa negatywnie na konkurencyjność polskiego eksportu do krajów Europy Zachodniej.

Relacje między poziomem wynagrodzeń w Polsce a innymi krajami Europy Środkowo-Wschodniej mają również duży wpływ na decyzje dotyczące lokalizacji inwestycji zagranicznych.

Przeanalizujmy, jak w ciągu ostatnich trzech lat zmieniały się wynagrodzenia w Polsce w porównaniu do krajów ESW oraz do Niemiec i USA. Z danych wynika, że wynagrodzenia w Polsce są średnio o około 40% wyższe niż w Węgrzech i Czechach – naszych głównych konkurentach w walce o inwestycje. To z jednej strony oznacza wyższą siłę nabywczą Polaków, z drugiej jednak może być częściowo wynikiem długotrwałej aprecjacji złotego względem dolara, w którym przeprowadzano te porównania. Porównując Polskę z krajami wysoko rozwiniętymi, nadal pozostajemy daleko w tyle, zwłaszcza jeśli chodzi o wynagrodzenia na stanowiskach robotniczych w porównaniu do Niemiec, a w odniesieniu do stanowisk średniej i wyższej kadry kierowniczej w porównaniu do Anglii i USA.

Polska, w porównaniu do innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, wyróżnia się również na tle wzrostu wynagrodzeń denominowanych w dolarach. W przeciwieństwie do Czech, Niemiec i Węgier, wynagrodzenia w Polsce wzrosły we wszystkich grupach stanowisk, a średni wzrost wyniósł od 13% do 26%. W tym samym okresie płace w dolarach zmniejszyły się w Niemczech i na Węgrzech o 4% do 10%, a w Czechach wzrosły jedynie w przypadku najwyższej kadry menedżerskiej.

Warto zastanowić się, jak opisane powyżej trendy będą się kształtować w najbliższej przyszłości. Zakładając, że obecne spowolnienie wzrostu gospodarczego potrwa jeszcze przez kilka miesięcy (według prognoz ożywienie gospodarki może nastąpić najwcześniej w drugiej połowie 2024 roku), pracodawcy będą zmuszeni do rewizji polityki płacowej oraz zatrudnienia.

Obecny system prawa pracy w Polsce sprawia, że w wielu przypadkach łatwiej jest zredukować etaty niż zmieniać warunki wynagrodzenia. Dlatego wielu pracodawców zdecyduje się na redukcję miejsc pracy zamiast na elastyczne formy zatrudnienia, które są trudniej dostępne. W polityce płacowej można spodziewać się kilku zjawisk charakterystycznych dla okresu stagnacji gospodarczej:

  1. Obniżenie tempa wzrostu wynagrodzeń nominalnych do poziomu 5-10%;
  2. Zamrożenie płac realnych lub ich redukcja w przypadku niektórych stanowisk;
  3. Obniżenie udziału premii gotówkowych (uznaniowych lub związanych z wynikami firmy) w całkowitym wynagrodzeniu do poziomu 6-10%;
  4. Zwiększenie rozpowszechnienia nagród o charakterze odroczonym.

Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule artykułu wydaje się jednoznaczna – znajdujemy się na progu stagnacji wynagrodzeń. Powrót do dynamicznego wzrostu płac realnych nie nastąpi szybko, najwcześniej w drugiej połowie 2024 roku, a jeśli do niego dojdzie, będzie to efekt ożywienia gospodarczego.

Efektywność zarządzania kapitałem ludzkim

5/5 - (4 votes)

Jedną z głównych przyczyn niezrozumienia roli i funkcji działu HR w organizacji jest, ogólnie mówiąc, specyfika jego pracy. Dobry i kompetentny dział HR działa jak wewnętrzny przedsiębiorca, którego decyzje i działania mają znaczący wpływ na ogólne wyniki biznesowe firmy.

Do zadań HR należy m.in. inicjowanie i wdrażanie zmian, przeprowadzanie restrukturyzacji, zarządzanie komunikacją wewnętrzną, badanie efektywności pracowników, opracowywanie kart wyników, prowadzenie coachingu i mentoringu, współpraca ze związkami zawodowymi oraz zarządzanie Funduszem Świadczeń Socjalnych.

Z kolei część kadry menedżerskiej koncentruje się przede wszystkim na produkcji, traktując ją w sposób jednostronny. W powszechnym przekonaniu menedżer HR nie jest partnerem biznesowym dla zarządu, ponieważ efekty jego pracy nie dają się bezpośrednio przeliczyć na koszty. Nic dziwnego, że obie strony często komunikują się w różnych językach.

W moich rozmowach z praktykami zarządzania zasobami ludzkimi często spotykam się z poglądem, że wartość kapitału ludzkiego jest trudna do określenia. Ludzie nie są bowiem towarem ani maszynami, które bezwolnie wykonują polecenia, lecz osobami posiadającymi świadomość i wolną wolę. Z tego powodu, jeśli pracownicy zdecydują się odejść, trudno przewidzieć, jak długo będą świadczyć pracę na rzecz firmy, co utrudnia ocenę ich wartości dla organizacji.

Chociaż ten sposób myślenia ma pewną logikę, warto zauważyć jego słabe strony. Jeśli rzeczywiście uważamy ludzi za całkowicie nieprzewidywalnych, to dlaczego zatrudniamy ich, oferując wysokie wynagrodzenia, inwestując czas w proces rekrutacji, a czasem nawet korzystając z usług headhunterów? Wynagrodzenie rynkowe to nic innego jak wycena wartości, jaką pracownik o określonych kwalifikacjach może przynieść firmie działającej na rynku.

Gdyby przyjąć, że większość ludzi jest całkowicie nieprzewidywalna w swoich decyzjach zawodowych, zarządzanie nimi stałoby się hazardem, a jedynym narzędziem stałby się rachunek prawdopodobieństwa. W takim świecie żadna firma nie mogłaby przetrwać, ponieważ ryzyko związane z delegowaniem uprawnień pracownikom byłoby zbyt wysokie, a współpraca stałaby się niemożliwa.

Zatem wolę przyjąć, że większość osób aktywnych zawodowo podejmuje decyzje racjonalnie, kierując się oceną użyteczności różnych wyborów, przed którymi stoją.

Jeśli zgodzimy się, że pracownicy są w gruncie rzeczy przewidywalni, a ich decyzje można uporządkować (można wręcz powiedzieć, że da się je „zaszufladkować”), to podejście do zarządzania kapitałem ludzkim również da się ustrukturyzować.

W ten sposób strategia personalna firmy, mająca na celu realizację celów biznesowych, powinna uwzględniać potrzeby różnych grup pracowników, podobnie jak strategia marketingowa uwzględnia potrzeby różnych grup klientów.

Często słyszymy znane powiedzenie, że ludzie to najcenniejszy zasób każdej firmy. Jednak ta maksyma stała się już na tyle utartym zwrotem, że powtarzamy ją raczej z przyzwyczajenia, nie zastanawiając się nad jej prawdziwością. Osobiście uważam, że bardziej interesująca jest inna zasada, która mówi, że unikalność kapitału ludzkiego polega na tym, że w przeciwieństwie do innych składników kapitału materialnego czy niematerialnego, może on samodzielnie zwiększać swoją wartość, niezależnie od decyzji podejmowanych przez zarząd firmy.

Patrząc na Polskę pod okupacją niemiecką jako na organizację społeczną, dostrzegamy, jak Polacy budowali swój kapitał ludzki, mimo woli okupanta. Rozbudowana sieć tajnego nauczania, w tym tzw. „latający uniwersytet” oraz tajne komplety, pozwoliły im rozwijać swoje umiejętności i wiedzę nawet w trudnych warunkach.

Z drugiej strony warto zauważyć, że kapitał ludzki, podobnie jak inne zasoby, z czasem podlega deprecjacji. Jego wartość może maleć, co przypomina proces amortyzacji w przypadku kapitału trwałego czy wpływ inflacji na kapitał finansowy.

Kiedyś usłyszałem pogląd, że zarządzanie zasobami ludzkimi powinno być traktowane jako dział „samofinansujący się”, a jego działania jako profesjonalna usługa dla zarządu firmy. Takie podejście sprawia, że działania kadrowe stają się mierzalne, choć jest to trudne, ponieważ całą firmę trzeba przeliczyć na koszty.

W ostatnich dekadach zarządzanie kapitałem ludzkim przeszło fundamentalne zmiany. Tematem szczególnego zainteresowania stała się kwestia mierzenia kapitału ludzkiego oraz próby miarodajnej oceny efektywności zarządzania nim. Czy można się temu dziwić? Zgodnie z zasadą, że nie można zarządzać tym, czego nie da się zmierzyć, menedżerowie odpowiedzialni za HR często znajdują się w trudniejszej sytuacji niż ich koledzy odpowiedzialni za zarządzanie zasobami finansowymi czy kapitałem klienckim.

Zapytajmy dyrektora sprzedaży w dowolnej firmie o efekty wprowadzenia zmiany polityki kredytowej czy zwiększenia rabatów, a istnieje duża szansa, że poda konkretne dane, jak liczba nowych klientów czy wzrost sprzedaży. Być może będzie również znał wartość konkretnych klientów dla firmy oraz dane dotyczące cyklu życia klienta czy zysku, jaki generuje w ciągu roku.

Podobnie jest z zarządzaniem finansami. Decyzje o transakcjach zabezpieczających firmę przed ryzykiem kursowym podejmowane są w oparciu o precyzyjne modele finansowe, a a posteriori można ocenić ich efekt finansowy czy obliczyć ROI z dokładnością do grosza.

W kontekście inwestycji w majątek trwały, każda decyzja opiera się na szczegółowej analizie, która uwzględnia spodziewaną stopę zwrotu oraz czas, w jakim inwestycja się zwróci. Tymczasem menedżerowie HR mogą czuć się mniej komfortowo, gdyż mierzenie efektywności działań kadrowych jest znacznie trudniejsze. Gdyby dyrektor zarządzający zapytał swojego dyrektora HR, w jakim czasie zwróci się koszt szkolenia z asertywności dla pracowników call center, odpowiedź prawdopodobnie byłaby milczeniem, co mogłoby wywołać konsternację.

Zdecydowana większość z nas przyzwyczaiła się do traktowania zasobów ludzkich jako niemierzalnych, a decyzje w zakresie ich zarządzania podejmowane są często intuicyjnie lub na podstawie bardzo ogólnych kalkulacji. Akceptujemy ten stan rzeczy, choć HR w większości firm dysponuje największą pulą kosztów i jest jednym z większych nabywców usług zewnętrznych.

Pomiar efektywności zarządzania kapitałem ludzkim pozostaje trudnym zadaniem, a niewiele firm może z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, jak efektywnie zarządza swoim kapitałem ludzkim.

Jak jednak przeprowadzić pomiar efektywności, by był on zrozumiały dla wszystkich w firmie? Jakie warunki muszą zostać spełnione, by osiągnąć taki cel? Z pewnością nie jest to łatwe zadanie.

Odpowiedź na to pytanie zależy od typu organizacji, o której mówimy. Przykładem może być drużyna piłkarska. Obecnie coraz więcej znanych drużyn, takich jak Manchester United, działa jako spółki publiczne, co sprawia, że traktowane są jak każdy inny biznes. Wyobraźmy sobie, że menedżer MU, Sir Alex Ferguson, koncentruje się na stanie nawierzchni boiska i pojemności trybun stadionu, jednocześnie pomijając umiejętności piłkarzy oraz efektywność ich szkoleń i opieki fizjologicznej. Brzmi to absurdalnie, a jednak w wielu firmach tak to wygląda – nie ma pełnej wiedzy ani o wartości kapitału ludzkiego, zgromadzonego w głowach i sercach pracowników, ani o efektywności zarządzania tym kapitałem.

W książce, która ukaże się jeszcze w tym roku nakładem Wydawnictwa Poltekst, przedstawiamy, że efektywność zarządzania kapitałem ludzkim należy oceniać na trzech poziomach:

Na poziomie strategicznym, korzystając ze wskaźników opracowanych przy wdrażaniu Strategicznej Karty Wyników, które uwzględniają strategiczne wyzwania stojące przed organizacją.
Na poziomie konkretnych procesów HR-owskich, takich jak rekrutacja, wdrażanie do pracy, szkolenie, zwalnianie i inne.
Na poziomie konkretnych projektów HR-owskich. Tylko takie podejście gwarantuje pełną ocenę oraz umożliwia podejmowanie odpowiednich decyzji.
Wydaje się, że pomiar efektywności inwestycji HR jest kluczowym elementem, który pozwala na szeroką akceptację działań HR w firmie. Czy polscy menedżerowie HR odkryli już ten „złoty klucz”?

Prawdę mówiąc, nie sądzę, aby taki „złoty klucz” w ogóle istniał. Zgadzam się natomiast, że jest to ważny krok w stronę nadania większej wiarygodności i wagi tematyce HR w firmach.

Outsourcing wynagrodzeń

5/5 - (7 votes)

W dobie outsourcingu każdy robi to, co potrafi najlepiej. Korzyści – odnoszą wszyscy. Korzyści owe opierają się na dwóch zasadniczych zaletach outsourcingu. Są nimi: redukcja kosztów oraz poprawa jakości realizacji zadań.

Outsourcing (z ang. outside-resource-using) oznacza wydzielenie przez firmę części realizowanych dotychczas zadań i powierzenie ich podmiotowi zewnętrznemu. U podstaw tej metody zarządzania leży przekonanie, że skuteczniejsze jest powierzenie niektórych czynności specjalistom i skoncentrowanie się na działalności podstawowej. „W dobie outsourcingu każdy robi to, co potrafi najlepiej. Korzyści -odnoszą wszyscy”. Korzyści owe opierają się na dwóch zasadniczych zaletach outsourcingu. Są nimi: redukcja kosztów oraz poprawa jakości realizacji zadań.

Redukcja kosztów wynika z faktu, że firma zewnętrzna może zoptymalizować swoje koszty z uwagi na ekonomię skali.

Może bowiem np. wykorzystać to samo oprogramowanie, tę samą wiedzę specjalistów i ich skumulowane doświadczenie do świadczenia usług wielu klientom. Zleceniodawca z kolei pozbywa się konieczności utrzymywania etatów, które nie zawsze może w pełni wykorzystać. Dążenie do zminimalizowania kosztów działalności leży w interesie zleceniobiorcy, działającego przecież na konkurencyjnym rynku firm oferujących podobne usługi – a zatem zmuszonego do rywalizacji o klienta. Oszczędności wymusza więc sam mechanizm rynkowy, którego brak w wariancie tradycyjnym, w którym zadania realizowane są w ramach organizacji macierzystej.

Bywa też, że w ramach umowy o świadczenie usług outsourcingowych klient przekazuje w rozliczeniu sprzęt (np. komputery), który dotychczas wykorzystywał. Może również wynająć swoich specjalistów firmie outsourcingowej. Pozwala to dodatkowo zmniejszyć koszty. Druga grupa czynników stanowiących o korzyściach współpracy z firmą zewnętrzną wiąże się z przewagą jakościową tego rozwiązania. Firma specjalizująca się w danej usłudze dysponuje specjalistami o bardziej wszechstronnym doświadczeniu. Ma także zazwyczaj dostęp do wysokiej klasy technologii, z kolei dla przedsiębiorstwa macierzystego konieczność inwestowania w zakup nowego sprzętu, oprogramowania a także w szkolenia i rozwój kompetencji własnych specjalistów – jest w dłuższym okresie o wiele mniej opłacalne.

Atrakcyjność tego rozwiązania wiąże się ponadto z globalizacją gospodarki. Możliwość błyskawicznej wymiany informacji, pozyskiwanie najlepszych – w skali globalnej – wykonawców, a także rosnące wymagania konkurencyjne – powodują zwiększone zapotrzebowanie na zewnętrzne wsparcie. Nic zatem dziwnego, ze outsourcing jako metoda zarządzania przeżywa od kilku lat prawdziwy rozkwit. Firmy zlecają na zewnątrz coraz więcej procesów biznesowych jednocześnie.

Do najczęściej zlecanych na zewnątrz zadań należą: obsługa informatyczna przedsiębiorstw (od hardware’u, po usługi szkoleniowe w tej dziedzinie), obsługa klienta (CRM, Call Center i in.), prowadzenie ewidencji personalnej i naliczanie wynagrodzeń, zarządzanie obiegiem dokumentów, Internet, rozwiązania e-biznesowe i in. (hays.pl/out_outsourcing.asp#1).

Stosowanie outsourcingu wiąże się jednak również z określonymi niebezpieczeństwami. Należą do nich:

  • ryzyko wyboru niewłaściwego partnera zewnętrznego – tj. firmy, która nie dysponuje wystarczającymi możliwościami technicznymi i kompetencjami. Jest to tym bardziej istotne, że usługi tego typu świadczone są w długim okresie i wzajemne zaufanie stanowi podstawę współdziałania.
  • niewłaściwy wybór procesów zlecanych na zewnątrz wynikający z błędów w konstruowaniu strategii rozwoju przedsiębiorstwa
  • możliwość utraty kontroli nad wydzieloną funkcją
  • wysokie koszty usługi, zwłaszcza w początkowym okresie współpracy.
  • opór ze strony załogi związany z zwolnieniami własnych pracowników. Ten aspekt przechodzenia na outsourcing bywa eliminowany poprzez zobowiązanie się usługodawcy do stałego lub okresowego zatrudnienia pracowników klienta.

Outsourcing płac

Jedną z najlepiej rozwiniętych gałęzi outsourcingu jest zlecenie na zewnątrz szeroko pojętej funkcji personalnej przedsiębiorstwa. Obecnie zleca się z powodzeniem wszystkie procesy personalne – rekrutację, szkolenia, budowanie systemu wynagrodzeń i naliczanie płac, outplacement oraz bieżącą administrację kadrową.

W ciągu kilkunastu lat w praktyce amerykańskiej ustaliły się 4 modele współpracy z zewnętrzna firmą w tej dziedzinie:

  • całkowity outsourcing funkcji personalnej – gdy firma zleca na zewnątrz wszystkie zadania związane z obsługą kadrową
  • częściowy outsourcing – jak pokazują doświadczenia firm – najbardziej opłacalny. Zaleca się bowiem pozostawienie niektórych zadań, które wiążą się ze specyfiką tego, a nie innego pracodawcy.
  • outsourcing personelu służb pracowniczych – polega na „wypożyczeniu” specjalistów ds. kadrowych klientowi w ramach leasingu pracowniczego. Realizują oni swe zadania na terenie firmy klienta
  • zlecenie wybranych zadań związanych z zastosowanie technologii informatycznej

Jak podaje The Outsourcing Institute, organizacja zajmująca się badaniami i promocją tej metody zarządzania, wśród wszystkich podfunkcji personalnych zlecanych na zewnątrz przeważa obsługa wynagrodzeń i świadczeń pracowniczych. Dominują tu takie światowe koncerny, jak: Paychex, ADP, TALX, Exult, Fidelity Employer Services czy Hewitt Associates. Znaczenie outsourcingu płac ilustrują wyniki badania przeprowadzonego w sektorze firm średniej wielkości w USA.

Strategię firm amerykańskich w tym zakresie definiuje zalecenie, by „zlecać wszystko oprócz tego, co wyróżnia firmę jako pracodawcę”.

Jak się okazuje prym wiedzie zlecanie zewnętrznym ekspertom prowadzenia spraw płacowych. Również polski rynek zdaje się doceniać zalety tej formy działania. „Firmy o nowoczesnych, rozproszonych, dynamicznych systemach zarządzania są naturalnymi klientami dla outsourcingu płac. To duże przedsiębiorstwa prywatne, spółki giełdowe, z udziałem kapitału zagranicznego czy wręcz filie zachodnich koncernów” ocenia prezes firmy Hogart Payroll Processing.

Pamiętać należy że usługi z zakresu outsourcingu wynagrodzeń mogą być różnie rozumiane. Mary F. Cook wymienia 3 odrębne dziedziny w których celowe może się okazać skorzystanie z pomocy firmy zewnętrznej. Są to:

  • tworzenie wynagrodzeń kadry managerskiej
  • naliczanie wynagrodzeń
  • budowa systemu wynagradzania

Wydzielenie czynności związanych z wynagrodzeniami menedżerów jest uzasadnione coraz bardziej rozbudowanymi i specyficznymi formami opłacania tej grupy zawodowej. Innym ważnym powodem, dla którego szczególnie firmy amerykańskie decydują się na outsourcing płac kadry kierowniczej, jest konieczność zachowania przejrzystości zasad wynagradzania. „Konieczność wykazania zależności wynagrodzenia kadry kierowniczej od wyników działalności przedsiębiorstwa jest ważnym argumentem w przekonywaniu decydentów o zasadności wydzielenia tej funkcji i powierzenia jej realizacji specjalistom z zewnątrz” (Cook, s. 188). Wyzwaniem dla firm tworzących i administrujących tymi systemami jest ponadto budowanie złożonych pakietów bodźców, zarówno krótko-, jak i długoterminowych. Stanowić one powinny atrakcyjne i podążające z duchem czasu oferty w dziedzinie świadczeń dodatkowych dla kierownictwa.

Również naliczanie wynagrodzeń dotyczy coraz większej liczby firm i stało się za Oceanem gigantycznym „przemysłem”. Jak podaje cytowana już autorka, największa firma w tym sektorze, ADP Employer Services Group w ciągu jednego roku przetwarza 22 miliony czeków z wypłatami, odprowadzając w imieniu swych klientów do Urzędu Skarbowego 150 mld dolarów rocznie (Mary F. Cook, s. 191)! Najczęściej klientami firm naliczających wynagrodzenia są w USA średnie firmy, zatrudniające do 1000 osób.

Jednym z argumentów przemawiających za tą formą organizacji pracy jest redukcja kosztów, o której wspominaliśmy powyżej. Potwierdzają to wyniki badania kosztów naliczania wynagrodzeń przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych na zlecenie ADP. Koszt wystawienia 1 czeku z wynagrodzeniem to średnio 5,9 dolara. Z badań tych wynika, że struktura kosztów naliczania wynagrodzeń własnymi siłami przedsiębiorstwa przedstawia się następująco:

Źródło: Cook, s. 193

Przejęcie przez firmę outsourcingową podfunkcji naliczania wynagrodzeń pozwala na oszczędności zarówno w zakresie kosztów robocizny, jak i technologii. Okazuje się, że zastosowanie outsourcingu rachuby płac pozwala oszczędzić przeciętnie 43% kosztów naliczania wynagrodzeń!. Co więcej, często w amerykańskiej praktyce umowy outsourcingowe obejmują także zbycie na rzecz zleceniobiorcy sprzętu macierzystej firmy, a nawet przewidują wynajęcie przestrzeni biurowej klienta. Zresztą strona finansowa nie jest jedynym argumentem.

Często wymienia się dodatkowe korzyści związaną z lepszym zabezpieczeniem tajności danych oraz większym obiektywizmem specjalistów zewnętrznych. Nie jest to bez znaczenia zwłaszcza w przypadku tak drażliwej materii jaką są wynagrodzenia. Zewnętrzna firma ma już na wstępie przewagę w tym punkcie jako będąca „poza ewentualnymi pracowniczymi zatargami na terenie zakładu dotyczącymi wynagrodzeń. Może także zaoferować lepsze rozwiązania technologiczne zabezpieczające poufność danych” (Lewis 1991, s.217).

Tworzenie systemu wynagrodzeń to innego rodzaju usługa związana z organizacją podfunkcji wynagradzania w firmie. Może oznaczać zlecenie budowy od podstaw nowego systemu wynagradzania lub tylko jego korektę. Budowanie systemu wynagrodzeń uzasadnione jest w przypadku radykalnych zmian organizacyjnych lub konieczności dostosowania wewnętrznych narzędzi zarządzania do nowych wyzwań rynkowych. Często też powodem mogą być takie czynniki, jak przekształcenia własnościowe lub negocjacje zbiorowe z załogą. Korektę systemu zleca się, gdy zachodzi potrzeba zmian w sposobie dysponowania środkami na wynagrodzenia z punktu widzenia motywacyjnego, gdy przewiduje się zmiany relacji płac w firmie lub dąży się do dostosowaniu stawek wynagrodzeń do sytuacji na rynku. Celem tych działań jest bardziej efektywny system płac.

Oprócz powyższych działań warto rozważyć powierzenie firmie zewnętrznej administrowanie systemem wynagrodzeń, a także bieżące monitorowanie skutków działania systemu.

W ramach takiego zlecenia realizuje się następujące czynności:

  • ustalanie częstości i wielkość podwyżek dostosowawczych
  • projektowanie i realizowanie przeszeregowań inflacyjnych i motywacyjnych
  • nadzór nad dokumentacją płacową i okresowe raportowanie
  • projektowanie i realizacja ścieżek awansu
  • monitorowanie budżetu wynagrodzeń

Błażej Krężołek