Konsolidacja polskiego systemu bankowego

5/5 - (1 vote)

We wrześniu 1996 r. została zawiązana grupa bankowa pod nazwą Grupa Pekao S.A., skupiająca Bank Polska Kasa Opieki S.A., jako bank dominujący oraz Bank Depozytowo – Kredytowy S.A. w Lublinie, Pomorski Bank Kredytowy S.A. z siedzibą w Szczecinie, Powszechny Bank Gospodarczy S.A. w Łodzi jako banki zależne. Celem zawarcia umowy o zawiązaniu grupy bankowej było zwiększenie możliwości rozwojowych banków. Banki te miały prowadzić uzgodnioną politykę finansową i operacyjną. Umowa została zawarta na czas nieokreślony. W 1997 r. udział Grupy w rynku wynosił 21%, podczas gdy PKO bp – 19%, a Banku Handlowego – 7%.

przejmowało całość akcji mniejszych banków, ale jednocześnie pozostawiało im prawie nieograniczoną swobodę operacyjnego działania. Stąd też jeden z publicystów ekonomicznych uznał, że „była to rzeczywiście dość dziwna formuła”.[1] Sytuacja ta uległa zmianie po utworzeniu nowego rządu, któremu jak zauważył tenże publicysta „to bankowe połączenie na pół gwizdka wyraźnie jednak nie spodobało się”. Aktualny rząd na początku 1998 r. doszedł do wniosku o konieczności zmiany umowy z 1996 r. i utworzeniu jednego banku. Wymieniono zarząd Banku Pekao S.A., którego zadaniem stała się teraz zamiana grupy w jeden bank. Wywołało to protesty pozostałych banków wchodzących w skład Grupy. Poprzedni rząd, tworząc Grupę Pekao S.A. w 1996 r. pozostawił wolna rękę czterem prezesom, co do sposobu konsolidacji banków, którymi kierują. Zapisy umowy konsolidacyjnej gwarantowały bankom w Łodzi, Szczecinie i Lublinie znaczną autonomię. Obecny rząd uznał, że było to złe rozwiązanie. Banki nie dość, że nie współpracowały ze sobą tak, jak oczekiwano, to nawet w niektórych dziedzinach konkurowały np. zakładały odrębne firmy leasingowe. Przedsięwzięcia podjęte przez rząd na wiosnę 1998 r. wywołały jednak liczne protesty pracowników trzech pozostałych banków, którzy wyszli nawet na ulicę, aby zademonstrować swe niezadowolenie. Szczególnie aktywna była tu Łódź.[2] Odwołany prezes łódzkiego PBG S.A. Andrzej Szukalski w swych wystąpieniach podkreślał, że protestowali nie tylko bankowcy. Fuzja banków wywołała bowiem zaniepokojenie łódzkich biznesmenów i polityków. Z oświadczeniami wystąpiło siedmiu łódzkich posłów z głównych opcji politycznych -AWS, SLD i UW. Ich zdaniem nagła decyzja o fuzji uderza dotkliwie w interesy gospodarcze regionu łódzkiego i to w przeddzień reformy administracyjnej Polski.[3]

Od 1 stycznia 1999 r. Grupa Pekao S.A. rozpoczęła działalność jako jeden bank.[4] Dotychczasowe procesy konsolidacyjne w polskim sektorze bankowym, poza kilkoma wyjątkami, polegały na przejmowaniu banków w złej sytuacji finansowej przez inne banki. Z reguły przejmujące banki mogły liczyć na pomoc finansową Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i NBP. W dodatku programy naprawczerealizowane w niektórych z przejmowanych banków były wspierane zwolnieniem ich z rezerwy obowiązkowej, co oznaczało niższy koszty pozyskania depozytów. Do dziś zniknęło ze sceny około 40 prywatnych banków. Przetrwało tylko kilka, akumulując kapitał i przejmując banki słabsze. Rekordzistą w przejmowaniu innych banków okazał się Kredyt Bank PBI, którego grupa powstała z połączenia 9 banków komercyjnych, jednego spółdzielczego, jednego w fazie organizacji i jednego przedsiębiorstwa bankowego.[5]

Powszechnie uważa się, że przed przystąpieniem do Unii Europejskiej, Polska powinna sprywatyzować swój sektor bankowy. Temu procesowi będzie musiała towarzyszyć konsolidacja, ponieważ polskie banki są za małe, aby sprostać europejskiej konkurencji.[6] Jak do tej pory proces konsolidacji doprowadził do utworzenia tylko jednej grupy kapitałowej: do Banku Pekao S.A. przyłączono trzy inne, średniej wielkości banki, będące spółkami Skarbu Państwa. W tej sytuacji rację ma Witold Gadomski twierdząc, że ustawa konsolidacyjna z 1996 r. wyczerpała swe możliwości, co nie znaczy, że na polskim rynku nie dokonuje się w dalszym ciągu proces łączenia mniejszych banków w większe organizmy. „Konsolidacja – pisze W. Gadomski – zawsze wywołuje emocje wynikające choćby z faktu, że jej naturalną konsekwencją jest zwolnienie części pracowników, w tym członków kierownictwa. Jest jednak nieunikniona. W Polsce nie ma miejsca na funkcjonowanie ponad setki małych, słabych banków. Życie samo odpowiedziało na pytanie, czy konsolidować odgórnie czy poprzez mechanizmy rynkowe. Ta druga forma okazała się bardziej efektywna. Póki jednak w rękach państwa pozostaje połowa kapitałów banków, proces konsolidacji nie jest pozbawiony politycznego kontekstu. W naszych warunkach konsolidacja jest bowiem ściśle powiązana z prywatyzacją”.[7] Rok 1999 r. zapowiada się jako rok konsolidacji polskiego sektora bankowego. Kredyt Bank PBI SA nabył sieć placówek upadłego AGROBANK-u SA i wniósł je do PROSPER BANK-u SA.

Bank Współpracy Regionalnej S.A. włączył do swojej sieci 5 placówek BWR Banku Secesyjnego S.A. (jego akcje zamierza sprzedać), dzięki czemu zwiększyła się wartość jego aktywów i sieć placówek. Zarząd Banku Energetyki S.A. poinformował, że dokonał wyboru Banku Inicjatyw Społeczno – Ekonomicznych SA na swego strategicznego inwestora. Dodajmy, że Kredyt Bank PBI SA nabył pakiet akcji Banku Ochrony Środowiska SA, a BRE Bank SA i Deutsche Bank AG – pakiety akcji BIG Bank GDAŃSKI SA.

[1] P. Tarnowski, Cztery w jednym. Pekao S.A. połyka inne banki, „Polityka” 1998, nr 16.

[2] Por. Pekao S.A. Zlikwiduje i połączy, „Gazeta Wyborcza”, 10 kwietnia 1998 r.

[3] Por. Grupa Pekao S.A. Ludzki żal bankowca, „Gazeta Wyborcza”, 28 kwietnia 1998 r.

[4] Por. P. Zielewski, Pekao S.A. – wiele hałasu o nic. Rozczarowanie po połączeniu banków, „Puls biznesu”, 7 stycznia 1999 r.

[5] Por. W. Grzegorczyk, Banki. Plany po staremu, „Rzeczpospolita”, 13 maja 1999 r.

[6] Por. Otoczenie wymusza zmiany. Seminarium o prywatyzacji i konsolidacji sektora, „Rzeczpospolita”, 4 lutego 1999 r.

[7] W. Gadomski, Banki – druga terapia, „Gazeta Wyborcza”, 14 października 1998 r.

Bezpieczeństwo danych w bankowości internetowej

5/5 - (1 vote)

Wielu ludzi, którzy nie są przekonani do bankowości internetowej, uważa pieniądz na e-koncie mniej bezpiecznym. W bankowości tradycyjnej sposobami na bezpieczeństwo były od zawsze odręczny podpis, wylegitymowanie przy pomocy dowodu osobistego (czy innego dowodu tożsamości). Sposoby te są akceptowane przez banki i ich się nie kwestionuje, jednakże znane są przypadki fałszowania na przykład podpisu posiadacza konta.

W przypadku bankowości internetowej transakcje realizowane są poprzez sieć Internet, sieć która jest dostępna dla wszystkich. Wiąże się to z pewnymi niebezpieczeństwami. (…) Strony wymiany informacji nie mają kontroli nad drogą ich przesyłu, a zatem istnieje techniczna możliwość przechwycenia komunikacji między komputerami klienta i banku[1]. Innym niebezpieczeństwem jest serwer, który zagrożony jest włamaniem tzw. hakerów. Ci, którzy traktują omijanie zabezpieczeń jako swoje hobby, mogą stanowić duże zagrożenie dla banków i ich klientów. Każdy zapewne słyszał o włamaniach do komputerów wielkich instytucji jak Pentagon, FBI czy CIA, zatem wiele osób podchodzi do bezpieczeństwa poufnych danych przez Internet z dystansem.

Takie przypadki są na szczęście bardzo rzadkimi zjawiskami, jednakże powodują nieufność potencjalnych klientów banków, a tym samym hamowany jest rozwój bankowości internetowej.

Chcąc przekonać deponentów o atrakcyjności swojej oferty, bank internetowy musi stosować pewne technologie kryptograficzne oraz inne skomplikowane metody zabezpieczeń, aby przekonać klientów o skuteczności wdrożonych przez bank zabezpieczeń. Szczególnie Polacy są nieufnie nastawieni do nowoczesnej bankowości. Metodą na zmianę tego może okazać się edukacja społeczeństwa w tym zakresie.

Bank nie ma wpływu na poziom zabezpieczeń komputera klienta oraz jego oprogramowania. Bezpieczeństwo danych wysyłanych przez domowy komputer klienta do banku jest troską samego odbiorcy usługi. Oczywiście bank chcąc być “przyjacielem” człowieka powininien udzielać (i udziela) wskazówek jak komputer powinien być najlepiej zabezpieczony, jednak tylko do tego drugiego należy wybór czy zabezpieczy się on prawidłowo czy też nie. Bowiem nie tylko serwer banku narażony jest na ataki cyberprzestępców.

[1] Jakub Grzechnik, “Bankowość Internetowa”, s.71, Internetowe Centrum Promocji, Fundacja Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2000r.

Inne instytucje polskiego systemu bankowego

5/5 - (1 vote)

W procesie kształtowania się nowego systemu bankowego w Polsce powstało[1] kilka instytucji, których celem stało się ułatwienie jego funkcjonowania.   Jedną z nich jest Krajowa Izba Rozliczeniowa (KIR). Do 1993 r. funkcje centralnej instytucji rozliczeniowej pełnił Narodowy Bank Polski. Było to sprzeczne z funkcjami banku centralnego w gospodarce rynkowej. Powstanie KIR umożliwiło zdecentralizowanie rozrachunków międzybankowych. Uczestnikami rozrachunków za pośrednictwem KIR mogą być banki, które posiadają w NBP rachunki bieżące. Obecnie większość dużych i średnich banków jest zrzeszona w KIR i realizuje przez nią rozliczenia międzybankowe. Inne banki mogą przeprowadzać takie rozliczenia korzystając z pośrednictwa banków będących członkami tego systemu. Organizacja KIR jest dwustopniowa i tworzy ją:

  • centrala KIR,
  • bankowe regionalne izby rozrachunkowe (BRIR).[2]

Podstawowe czynności wykonują BRIR, których działało 17 w 1993 roku. Do poszczególnych BRIR są terytorialnie przypisane oddziały różnych banków, dla których BRIR prowadzą punkty przyjęć dokumentów rozliczeniowych oraz przewożą dokumenty rozliczeniowe między oddziałami banków. BRIR rejestrują należności i zobowiązania uczestników izby z ich regionu, wynikające z przekazanych im dokumentów rozliczeniowych przez oddziały operacyjne różnych banków. Zbiorcze dane o należnościach i zobowiązaniach oddziałów należących do poszczególnych banków BRIR przekazują do centrali KIR. Ostateczny rozrachunek przeprowadza centrala KIR, kompensując wzajemne zobowiązania i należności pomiędzy bankami -uczestnikami KIR. O wyniku kompensaty centrala KIR powiadamia centrale poszczególnych banków i wydaje NBP zlecenie dokonania odpowiednich księgowań na ich rachunkach bieżących. Rozrachunki bankowe w KIR są przeprowadzane w każdym dniu roboczym, z wyjątkiem sobót. Równocześnie z przyjęciem dokumentów przez BRIR następuje komputerowa rejestracja wzajemnych wierzytelności, a zapis izba regionalna teletransmituje do centrali KIR, gdzie następuje końcowy rozrachunek przy użyciu komputerów. W 1994 r. z usług KIR korzystało około 1200 oddziałów[3] operacyjnych różnych banków.

Bardzo duże znaczenie dla nowego polskiego systemu bankowego ma Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Powołano go z dniem 17 lutego 1995 r. na mocy[4] ustawy z 14 grudnia 1994 r. Do momentu wejścia w życie tej ustawy na gruncie ustawy – Prawo bankowe obowiązywał szczególny system odpowiedzialności Skarbu Państwa za niektóre zobowiązania banków. Banki polskie były wówczas podzielone na dwie grupy. Do pierwszej należały uprzywilejowane banki państwowe i spółdzielcze, a do grupy drugiej pozostałe banki, w tym także niektóre banki spółdzielcze i należące do przedsiębiorstw państwowych. Skarb Państwa odpowiadał za zobowiązania z tytułu wkładów oszczędnościowych zgromadzonych w enumeratywnie określonych bankach. Bankami posiadającymi w tym okresie gwarancje Skarbu Państwa były: Bank Gospodarstwa Krajowego, Powszechna Kasa Oszczędności BP, Bank Handlowy S.A. w Warszawie, Bank Polska Kasa Opieki S.A., dziewięć banków wyodrębnionych z NBP, Bank Gospodarki Żywnościowej oraz banki spółdzielcze powstałe przed dniem 10 lutego 1989 r. Odpowiedzialność Skarbu Państwa wobec banków zaliczonych do grupy pierwszej obejmowała zarówno pełną kwotę wkładu, jak i należne odsetki. Przesłankę powstania odpowiedzialności Skarbu Państwa stanowił fakt niewypłacalności banku objętego systemem gwarancji. Ponieważ uprzywilejowane banki pierwszej grupy miały wkłady gwarantowane przez państwo deponenci nie obawiali się upadku takiego banku i bez wahania lokowali w nim pieniądze. W tej sytuacji banki drugiej grupy były bowiem uznawane za bardziej ryzykowne. Jak zauważają naukowcy brak takiego zaufania podkreślało wydzielenie przez niektóre gazety tych banków gruba kreską w publikowanych tabelach, co odczytywano jako ostrzeżenie dla deponentów. Sytuacja ta oczywiście w szczególnym stopniu utrudniała rozwój banków prywatnych.[5]

Ustawa z dnia 14 grudnia 1994 r. o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym w zasadniczy sposób zmieniła zakres i charakter ochrony bankowych depozytów pieniężnych. Zgodnie z tą ustawą środki pieniężne zgromadzone na wszelkiego typu rachunkach we wszystkich bankach objęte zostały systemem obligatoryjnych gwarancji poprzez Fundusz, tworzony głównie z obowiązkowych corocznych wpłat wszystkich banków. Nadzór nad działalnością Funduszu sprawuje Minister Finansów w oparciu o kryterium legalności i zgodności ze statutem. Art. 4, ust. 1 ustawy określa, że do zadań Funduszu w zakresie funkcjonowania systemów obowiązkowego i umownego gwarantowania zgromadzonych środków pieniężnych należy:

  1. określanie na dany rok wysokości środków wyodrębnionych przez podmioty objęte systemem gwarantowania, w związku z obowiązkiem tworzenia funduszu ochrony środków gwarantowanych,
  2. wykonywanie obowiązków wynikających z gwarantowania środków pieniężnych na zasadach określonych w ustawie,
  3. gromadzenie i analizowanie informacji o podmiotach objętych systemem gwarantowania,
  4. nadzór nad umownym systemem gwarantowania środków pieniężnych.

Ustawa stwierdza, że do zadań Funduszu w zakresie udzielania pomocy podmiotom objętym systemem gwarantowania należy:

  1. udzielanie zwrotnej pomocy finansowej w przypadku powstania sytuacji zagrożenia wypłacalności bądź na nabycie akcji lub udziałów banków,
  2. nabywanie wierzytelności banków znajdujących się w sytuacji zagrożenia wypłacalności,
  3. kontrola nad prawidłowością wykorzystania pomocy,
  4. określanie wysokości obowiązujących opłat rocznych wnoszonych przez podmioty objęte systemem gwarantowania na rzecz Funduszu,
  5. kontrola realizacji postępowania mającego na celu uzdrowienie gospodarki podmiotu objętego systemem gwarantowania, w sytuacjach określonych w ustawie.

Organami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego są: Rada Funduszu i Zarząd Funduszu. Rada Funduszu składa się z przewodniczącego oraz 9 członków, posiadających odpowiednie wykształcenie wyższe i doświadczenie zawodowe. Przewodniczącego Rady Funduszu powołuje Prezes Rady Ministrów na uzgodniony wniosek Ministra Finansów i Prezesa NBP, po zaopiniowaniu przez właściwą komisję sejmową. Po trzech członków Rady Funduszu powołuje i odwołuje – Minister Finansów, Prezes NBP i Związek Banków Polskich. Natomiast Zarząd Funduszuskłada się z 5 członków, w tym z prezesa i jego zastępcy. Jego kadencja trwa 3 lata. Zarząd Funduszu kieruje Funduszem i reprezentuje go na zewnątrz.

Podmioty objęte systemem gwarantowania wnoszą na rzecz Funduszu obowiązkowe opłaty roczne w wysokości iloczynów:

  1. stawki nie przekraczającej 0,4% i sumy aktywów bilansowych oraz gwarancji i poręczeń ważonych ryzykiem,
  2. stawki nie przekraczającej 0,2% i sumy ważonych ryzykiem pozostałych zobowiązań pozabilansowych, z wyłączeniem linii kredytów przyrzeczonych, dla których stawka wynosi 0; przez kredyty przyrzeczone rozumie się wynikającą z umowy kwotę zobowiązania do udzielenia kredytu, pomniejszoną o kwotę jego wykorzystania.

[1] Por. Z. Dobosiewicz, Nowy polski system bankowy, cyt. wyd., s. 30 i nast.

[2] Por. Z. Krzyżkiewicz, Podręcznik do nauki bankowości, cyt. wyd., s. 182.

[3] Tamże.

[4] Por. Ustawa z dnia 14 grudnia 1994 r. o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, Dz. U. 1995, nr 4, poz. 18.

[5] Por. Z. Dobosiewicz, Nowy polski system bankowy, cyt. wyd., s. 31.

Charakterystyka ogólna bankowości internetowej

5/5 - (1 vote)

Internet to medium, które jako najmłodszy kanał dystrybucji dla banków, uważane jest za przyszłość bankowości. Niesamowity rozwój technologii internetowych w ostatnich latach przyczynił się do tego, że banki mają możliwość zaoferowania oraz zaprezentowania klientom całej gamy swoich produktów. Jest to bardzo korzystne zjawisko dla banków, ponieważ między innymi redukuje to ich koszty (w porównaniu do bankowości tradycyjnej). Fakt, że Internet stał się bardzo popularnym rodzajem przekazu informacji, nie jest przyczyną powstania bankowości internetowej, a to, iż internet stwarza bankom nową jakość usługową. Poza tym, Internet dał możliwość bankom na stworzenie swoich tzw. banków wirtualnych, czyli banków nie posiadających swoich tradycyjnych oddziałów, zaś jedynym oddziałem dla tych banków jest przestrzeń internetowa.

W literaturze możemy znaleźć kilka definicji bankowości internetowej. Michał Macierzyński o bankowości internetowej pisze : W literaturze często można spotkać się z wyrażeniem „bankowość wirtualna”. Używa się go zamiennie z bankowością internetową, co ma podkreślić, że chodzi o przedsiębiorstwo bankowe nie posiadające innych kanałów dystrybucji poza Internetem, względnie takie, w których inne kanały odgrywają rolę marginalną, zapasową. Najważniejszym pozostaje jednak fakt, iż banki te nie posiadają sieci oddziałów. Odróżnia je to od klasycznych banków, które mogą również świadczyć podobne usługi, wykorzystując Internet jako jeden z kanałów dystrybucji[1]. Niektórzy autorzy definiują bankowość internetową, że jest to “część”, osobny dział bankowości. Jeszcze inni uczeni wyróżniają i zaliczają do pojęcia banku wirtualnego bank, który tak naprawdę prawie nie istnieje. To znaczy ma on swoją markę i serwis internetowy, zaś wszystkie jego usługi i produkty bankowe pochodzą z outsourcingu – ich dostawcami są inne banki bądź instytucje finansowe. Zatem jak widać, zdania są podzielone.

Początkowo Internet był narzędziem tylko informacyjno-reklamowym. Za pomocą przeglądarki internetowej klient wchodząc na stronę WWW (World Wide Web), mógł tylko obejrzeć na monitorze swojego komputera oferty usług i produktów banku. Z biegiem czasu to się zmieniło – cały czas poszerzane są oferty. Kolejną ofertą stron internetowych banków było prezentowanie notowań giełdowych oraz kwotowanie walut. Za sprawą rozwoju technologii zabezpieczeń sieciowych banki są w stanie udostępniać klientom operacje na własnych kontach. Wiadomym faktem jest to, iż polskie banki mają mniejszy zakres informacji, jakie klient może uzyskać za pośrednictwem Internetu – z biegiem jednak czasu będziemy coraz bardziej się zbliżać do możliwości państw wysoko rozwiniętych w tej dziedzinie jak Stany Zjednoczone czy Skandynawia.

Liczba usług realizowanych za pośrednictwem Internetu rośnie. Przede wszystkim klient ma możliwość:

  • otrzymywania podstawowych informacje o banku i jego operacjach (zaoszczędzanie czasu klienta i banku). Klient pobiera z Internetu na przykład kopie wniosku kredytowego, listę wymaganych załączników i poprzez wydrukowanie ich za pomocą swojej drukarki jest przygotowany na spotkanie z inspektorem kredytowym banku. Mało tego -coraz więcej banków może się poszczycić taką możliwością, iż wypełniony wniosek na komputerze klient wysyła pocztą elektroniczną do banku i jeśli wszystko jest dobrze wypełnione to dopiero wtedy wymagana jest wizyta klienta w oddziale banku.
  • dostępu do wykazu rachunków i historii operacyjnej (szczególnie ważne dla przedsiębiorstw – kiedyś wszystko to odbywało się listownie, co zajmowało kilka dni)
  • dokonywania przelewów (chyba jedna z najbardziej potrzebnych usług bankowych dla klienta). Także przelewów zagranicznych, które na początku tej usługi nie pojawiały się tak często w ofercie niektórych banków. Przy przelewaniu pieniędzy na rachunki obce zaleca się używać tokena (urządzenia elektroniczne zapewniające silne uwierzytelnianie użytkownika)
  • przekazywania przez Internet zleceń stałych, co rzeczywiście bardzo ułatwia nam co miesięczne opłaty (szczególnie jest to ułatwienie w przypadku przedsiębiorstw).
  • założenie lokaty, zastrzeganie kart płatniczych i czeków, itp.

Bank wykorzystujący sieć internetową do sprzedaży swoich produktów i usług ponosi znacznie mniejsze koszty działania. Jest to zrozumiałe, ponieważ nie ma potrzeby budować bardzo kosztownych oddziałów oraz minimalizacji ulegają koszty operacji bankowych. Jak wynika z badań rynkowych, przeciętny koszt pojedynczej operacji bankowej dokonywanej za pośrednictwa tradycyjnego oddziału bankowego wynosi ok. 1,07 USD. Ta sama operacja dokonywana poprzez Internet “kosztuje” tylko 0,01 USD, jest więc ponad stukrotnie tańsza[2]. (…) Jak wynika z rachunków B. Brzozowskiego, szefa marketingu w MultiBanku – kontakt klienta z bankiem za pośrednistwem kanałów bankowości elektronicznej jest aż 10-krotnie tańszy od obsługi w placówce bankowej[3]. A przecież bankowość internetowa jest jedną z form bankowości elektronicznej.

Dzięki faktowi, iż bank posiada własną stronę internetową, może on także prowadzić działalność reklamową zamieszczając tzw. banery innych firm – napływ dodatkowych środków pieniężnych do banku.

Poprzez Internet bank może dotrzeć do tych klientów, którzy nie mają w swojej małej miejscowości oddziału określonego banku. Sieć WWW pozwala oszczędzać na budowaniu ich oddziałów, co wiąże się z ogromnymi kosztami – w przypadku chęci rozszerzenia zasięgu klientów mieszkających w trudnych warunkach geograficznych czy w miejscowościach o niskim zaludnieniu. Banki nie muszą zatrudniać tylu pracowników do oddziałów swojego banku. Jak widać wiele mogą zaoszczędzić, mając w swoim repertuarze usługi bankowe realizowane za pośrednictwem Internetu.

Bankowość internetowa stwarza dobrą okazję dla banku, który poprzez zbieranie informacji o osobach oglądających ich stronę WWW, mogą bardziej poznać klienta i jego preferencje. Taki monitoring ze strony banku (podpatrywanie klienta, na jakie oferty najczęściej on “klika”, bądź ile czasu spędza na czytaniu pewnych ofert) pozwala na wysoką indywidualizację oferty przedstawianej klientom. Przy następnej wizycie tego klienta na stronie banku, komputer automatycznie czy to wyświetli klientowi specjalne oferty (z zakresu, z którego klient jest najbardziej zainteresowany) czy też klient otrzyma za pośrednictwem poczty elektronicznej ofertę banku skierowaną do podobnego typu klientów, jakim jest odbiorca “wiadomości elektronicznej”. Gdy klient jest stałym bywalcem serwisu banku, wtedy bank może (i powinien) decydować się na wyświetlanie nowych lub zmodyfikowanych produktów badź usług bankowych, jako że takie osoby najczęściej właśnie takich informacji szukają.

Bardziej wyszukanym czynnikiem przemawiającym za bankowością internetową jest czas. Chodzi mi tutaj o pośpiech, który w bankowości internetowej nie istnieje. Dokonując pewnych zmian na naszym rachunku czy zwyczajnie zapoznając się z pewną ofertą, nie jesteśmy “pod presją” czasu. Jako, że dokonując tych samych czynności za pośrednictwem oddziału banku, wchodząc w kontakt z jego pracownikiem, możemy częściej reagować spontanicznie, bez dogłębnego przekalkulowania oferty.

I wreszcie bank posiadający usługi bankowości internetowej jest postrzegany jako bank nowoczesny, co ma bardzo duże znaczenie na rynku. Miano banku nowoczesnego bardzo przyciąga potencjalnych klientów, więc jest to pewnego typu reklama i prestiż dla banku.

[1] Michał Macierzyński, artykuł “Istota i pojęcie bankowości internetowej” , Prnews.pl, 20.12.2003r,

[2] A. Gospodarowicz (pod red.), ”Technologie informatyczne w bankowości”, s.68, Wydawnictwo  Akademii Ekonomicznej im. Oskara Langego we Wrocławiu, 2002r.

[3] Leszek Pawłowicz, Ryszard Wierzba (pod red. naukową), Praca zbiorowa “Bankowość wobec procesów globalizacji”, s.369, Uniwersytet Gdański. Katedra Finansów. Katedra Ekonomiki Przedsiębiorstw ; Gdańska Akademia Bankowa., Warszawa, CeDeWu, 2003r.

Przebieg transakcji w sklepie internetowym

5/5 - (1 vote)

Po zapoznaniu się z ofertą sklepu internetowego dokonujemy następujących kroków:

  • wkładamy wybrane towary do koszyka
  • decydujemy się na formę dostawy (poczta lub firma kurierska)
  • podajemy adres, na który mają zostać dostarczone zakupy
  • ewentualnie podajemy adres, jaki ma widnieć na rachunku lub fakturze (o ile jest np. inny niż adres dostawy)
  • decydujemy się na formę płatności
  • jeśli jest to gotówka przy odbiorze to jest to koniec transakcji

Jeśli wybieram którąś z form płatności on-line musimy przejść przez proces autoryzacji płatności, różny dla różnych form płatności.

Transakcje w sklepie internetowym obejmują kilka kluczowych etapów, które łączą klienta z produktem lub usługą. Proces ten zaczyna się od etapu poszukiwania i kończy się etapem po sprzedaży.

Na początku klient odwiedza sklep internetowy, zwykle wprowadzając odpowiedni adres URL do przeglądarki internetowej lub klikając link do sklepu z wyników wyszukiwania. Po wejściu na stronę, klient przegląda asortyment sklepu, przeszukując różne kategorie produktów lub korzystając z funkcji wyszukiwania, aby znaleźć konkretny produkt.

Po znalezieniu interesującego produktu, klient zazwyczaj może kliknąć na jego obrazek lub tytuł, aby uzyskać więcej informacji, takich jak szczegółowy opis produktu, zdjęcia, recenzje od innych klientów, a także informacje o dostępności i cenach. Jeśli klient zdecyduje, że chce zakupić produkt, kliknie przycisk „Dodaj do koszyka” lub podobny.

Następnie klient przechodzi do koszyka, gdzie może zobaczyć podsumowanie swojego zamówienia, w tym wszystkie produkty, które dodał do koszyka, ich ceny, a także koszt wysyłki, jeśli jest taki. W tym miejscu klient ma możliwość zmiany ilości produktów lub usunięcia niektórych pozycji z koszyka. Po zatwierdzeniu zamówienia, klient przechodzi do kasy.

Na stronie kasy, klient wprowadza swoje dane do wysyłki, wybiera preferowany sposób dostawy i sposób płatności. Sklepy internetowe oferują różne metody płatności, takie jak karty kredytowe, płatności PayPal, przelewy bankowe, a nawet płatności przy odbiorze. Po wprowadzeniu wszystkich informacji, klient zatwierdza zamówienie, klikając przycisk „Zamówienie z obowiązkiem zapłaty” lub podobny.

W tym momencie sklep internetowy przetwarza zamówienie, potwierdza płatność i przygotowuje produkty do wysyłki. Klient otrzymuje e-mail z potwierdzeniem zamówienia, który zawiera szczegółowe informacje o zamówieniu, takie jak numer zamówienia, lista produktów, koszt całkowity, adres do wysyłki oraz informacje o przewidywanym czasie dostawy.

Po otrzymaniu potwierdzenia, proces dostawy rozpoczyna się, a klient oczekuje na otrzymanie produktów. Po dostarczeniu produktów, klient ma możliwość ocenienia zakupu i podzielenia się swoimi doświadczeniami z innymi klientami przez system recenzji sklepu.

Należy pamiętać, że ten proces może nieznacznie różnić się w zależności od sklepu internetowego, rodzaju produktów i preferencji klienta. Jednak podstawowe etapy – wyszukiwanie, wybór, płatność, dostawa i obsługa posprzedażna – są uniwersalne dla większości transakcji w sklepach internetowych.