Usługi dodatkowe związane z produktem bankowym

5/5 - (2 votes)

W powszechnej świadomości, marketing utożsamiany jest z reklamą i sprzedażą. Tak zdefiniowany wydaje się być cynicznym wykorzystywaniem niewiedzy i słabości klientów. Są to jednak tylko finalne efekty całej działalności marketingowej. Jego właściwa definicja brzmi inaczej pod piórem każdego z autorów. Kompilując je można dojść do wniosku, że marketing to rodzaj systemowych działań, wynikających z przyjętej misji dookreślonej przez strategię, pozwalających na wyprodukowanie i wprowadzenie usług bądź produktu z jak najmniejszym ryzykiem rynkowego niepowodzenia. Osiąga się to poprzez odpowiednie dostosowanie oferty do wyodrębnionych segmentów, które chcemy zaspokoić po zbadaniu ich możliwości i potrzeb. Stosuje się też narzędzia stymulacji wpływającej na kreację rynkowych potrzeb.[1]

Wracając jednak do źródeł; D. Vander Weyer uważa, że ?marketing to identyfikowanie najbardziej opłacalnych rynków obecnie i w przyszłości oraz ocena istniejących i przyszłych klientów.[2] Można wnioskować, że działalność marketingowa obejmuje ustalenie celów i dążenie do nich poprzez wykonywanie planu wdrażania. Transakcja musi satysfakcjonować obydwie strony, a celem marketingu jest ułatwienie i przyspieszenie tego procesu. Klient powinien odczuwać satysfakcję, a bank powinien osiągać zyski w długim okresie czasu. Specyfika marketingu usług bankowych polega na pewnych cechach produktów bankowych. Są one:[3]

  1. Niematerialne – nie można ich dotknąć, zobaczyć, posmakować czy pokazać. Klient kupując usługę nie dostaje w zamian nic istniejącego fizycznie.
  2. Niepodzielne – nie można oddzielić fazy produkcji usługi od jej konsumpcji. Sprzedaż usług bankowych polega zazwyczaj na omówieniu przez pracownika korzyści płynących z produktu i dokonaniu formalności.
  3. Różnorodne -zapewnienie standaryzacji usług bankowych jest znacznie trudniejsze niż standaryzacja produktu materialnego.
  4. Nietrwałe – usługi bankowe nie mogą być przechowywane tak jak dobra konsumpcyjne.

Brak materializacji usług i produktów bankowych powoduje, że instytucje te starają się nadać cechy produktów materialnych pewnym formom pomocniczym w stosunku do usług takimi jak karty bankomatowe. Sama karta nie jest żadną usługą ani produktem. Za jej pomocą dokonuje się sprzedaż usług przez bank: opłacając w sklepie rachunek kartą kredytową kupujemy usługę kredytu, wypłacając gotówkę w bankomacie płacimy za możliwość przechowywania pieniędzy w bezpiecznym miejscu.

Posiadanie czegoś w ręku zmniejsza niepewność związaną z wyborem usługi. Łatwiej jest kupić produkt jeżeli ma on jakieś materialne odwzorowanie. Sprawa komplikuje się znacznie bardziej, kiedy mamy do czynienia z usługami świadczonymi przy ograniczonym kontakcie z człowiekiem lub bez niego. Nowoczesna, innowacyjna bankowość eliminując wiele niedogodności, likwiduje także biurokrację. Nie należy więc spodziewać się potwierdzenia zawarcia transakcji na papierze. Musimy zaufać maszynie lub pracownikom banku, że taką transakcję w naszym imieniu przeprowadzili i cierpliwie czekać na wyciąg z konta, gdzie owa będzie zaznaczona i opisana. Nie ma więc tu materializacji usług. Ceną za wygodę, jaką oferują innowacyjne banki jest brak pewności i jednoznacznego, natychmiastowego potwierdzenia operacji.

Klienci oczekują, że wraz z pewnymi usługami uzyskają dodatkowe świadczenie; na przykład, otwierając rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy zakładają, ze uzyskają książeczkę czekową, kartę do bankomatu, możliwość „wchodzenia w debet”, czy otrzymywanie wyciągów; często cena, a raczej możliwość jej negocjacji jest według ich oczekiwań takim dodatkiem.

Poniżej przedstawiam usługi dodatkowe związane z kartą kredytową MasterCard banku PKO BP S.A.:

  • niezależny od rachunku limit karty (dodatkowe możliwości finansowe),
  • rozliczenia zagraniczne w EURO – znakomita karta dla osób podróżujących przede wszystkim po Europie: tylko jedno przewalutowanie – z EURO na złotówki,
  • bogaty pakiet ubezpieczeń,
  • atrakcyjne ubezpieczenie podróżne (NNW, koszty leczenia, ubezpieczenie bagażu) wraz z assistance,
  • ubezpieczenie rabunku gotówki pobranej w bankomacie – Twoje pieniądze są bezpieczne przez 24 godziny od momentu ich pobrania z bankomatu,
  • ubezpieczenie nieuprawnionego użycia karty – rozszerzenie odpowiedzialności Banku wstecz od momentu zgłoszenia utraty karty,
  • ubezpieczenie zakupu dokonanego kartą – produkt zakupiony kartą jest ubezpieczony przed kradzieżą lub nieumyślnym zniszczeniem przez 30 dni od daty zakupu,
  • usługi awaryjne organizacji MasterCard: zgłoszenie utraty karty, wydanie karty zastępczej, awaryjna wypłata gotówki.

[1] W. Grzegorczyk, Marketing…, op. cit., s. 48

[2] J. Harasim, Marketing usług bankowych, AE w Katowicach, Katowice 1995, s. 91

[3] J. Withers, C. Vipperman, Na czym polega i jak robi się marketing usług, Lublin 1994, s. 29

Rola kapitału zagranicznego w procesie transformacji polskiego systemu bankowego

5/5 - (2 votes)

Zagraniczne banki zaczęły przejawiać zainteresowanie działalnością w Polsce natychmiast po uchwaleniu nowego Prawa bankowego w 1989 r. Zainteresowanie to przejawiało się licznymi wizytami ekspertów z tych banków[1], którzy podjęli badania nad polskim rynkiem bankowym, banki te zamówiły także te badania w wyspecjalizowanych firmach np. konsultingowych. Kilkanaście banków zagranicznych otworzyło swoje przedstawicielstwa w Polsce, kilka dalszych powołało w Polsce filie (samodzielnie lub w spółce z innymi bankami i przedsiębiorstwami).

Wymogi stawiane zagranicznym inwestorom, tworzącym pierwsze banki w Polsce, były łatwe do spełnienia: kapitał akcyjny musiał wynosić co najmniej 5 mln ECU, pieniądze te musiały pochodzić z udokumentowanego źródła, jednym z członków zarządu miał być obywatel polski, bank był zwolniony przez 3 lata z płacenia podatków i mógł repatriować zyski[2].

Podstawowym atutem banków zagranicznych jest dostęp do nowoczesnych technologii. Poza tym zawsze mogą liczyć na wsparcie potężnych zagranicznych matek. Wszystko to sprawia, że stanowią silną konkurencję, zwłaszcza dla banków obsługujących dużych klientów.

Pierwszym zagranicznym bankiem działającym w Polsce był Bank Amerykański w Polsce (AmerBank), który rozpoczął swoją działalność już w 1989 r. W 1990 r. zaczął działać w Polsce holenderski NMB (obecnie – ING BANK S.A.). W 1991 r. zezwolenie otrzymały 4 dalsze banki: Citibank (Poland), Bank Creditanstalt, IBP Bank in Poland Inc. (pierwsza nazwa: Międzynarodowy Bank w Polsce S.A.), Raiffeisen-Centrobank, a w 1992 r. – Polsko-Kanadyjski Bank Świętego Stanisława S.A., Polsko-Amerykański Bank Hipoteczny i Societe Generale (do banków zagranicznych zalicza się także Pierwszy Polsko-Amerykański Bank w Krakowie. Rozpoczął on działalność jako mały polski bank, złe kredyty sprawiły, że szybko znalazł się w trudnej sytuacji finansowej i w 1992 r. większość jego akcji wykupił Polsko-Amerykański Fundusz Przedsiębiorczości, wtedy też zmieniono jego nazwę na obecną). Brak stabilizacji gospodarczej, obawy przed zmianą przepisów spowodowały, że żaden z banków zagranicznych przez pierwsze lata nie dokonał w Polsce większych inwestycji[3]. Nagła zmiana polityki NBP w zakresie zezwoleń bankowych, która nastąpiła w 1992 r., przyjęła w stosunku do banków zagranicznych taki sam obrót, co wobec banków polskich. W 1992 r. i 1993 r. napłynęła bardzo duża liczba wniosków o zezwolenia bankowe ze strony zagranicznych inwestorów, ale NBP nie wydał nowych pozwoleń[4].

NBP postanowił wykorzystać inwestorów zagranicznych do ratowania polskich banków zagrożonych upadkiem. Taka sytuacja miała miejsce w grudniu 1994 r. z Interbankiem. Największy holenderski bank ABN AMRO zadecydował się w 1994 r. na przejęcie Interbanku, w tym celu wykupił on – kosztem ok. 10 mln dolarów – prawie 100% akcji Interbanku z rąk dotychczasowych udziałowców[5], a ponadto złożył obietnicę zainwestowania 40 mln dolarów w przyszłości. Warunki te zostały przez NBP przyjęte, a Interbank zmienił nazwę na ABN AMRO Bank (Polska) S.A.

Także w grudniu 1994 r. niemiecki Westdeutsche Landesbank zobowiązał się wykupić 29% akcji z nowej emisji upadającego Banku Morskiego w Szczecinie[6], płacąc za nie ośmiokrotność ceny nominalnej, a ponad 60% akcji tego banku przejął Polski Bank Rozwoju. W zamian za współpracę Westdeutsche Landesbank otrzymał w lutym 1995 r. zezwolenie na działalność bankową. Powołano Westdeutsche Landesbank Polska S.A., o kapitale 18,2 zł (182 mld starych zł).

Kolejnym bankiem zagranicznym w Polsce jest Deutsche Bank, jego wniosek o uzyskanie zgody na działalność w Polsce został pozytywnie zaopiniowany przez Ministerstwo Finansów w czerwcu 1995 r., a niedługo potem uzyskał zezwolenie od NBP[7].

Na początku 1996 r. niemal połowa banków działających w Polsce była w większym lub mniejszym stopniu powiązana z kapitałem zagranicznym: 12 (łącznie z 3 oddziałami banków zagranicznych) należało prawie w 100% do banków zagranicznych, w 7 – obcy inwestorzy mieli pozycję dominującą, w 14 – mniejszościowe pakiety akcji. Co prawda fundusze własne wszystkich owych 33 banków nie przekraczają 40% funduszów całego sektora, a udział samego kapitału zagranicznego wynosi ok. 15% (według innych danych akcjonariusze zagraniczni mają 19% kapitału naszych banków), a według NBP na koniec lipca 1996 r. banki kontrolowane przez obcy kapitał miały 10% udział w rynku, ale o pozycji kapitału zagranicznego świadczy raczej to, że większość liczących się na świecie banków zdobyła już w Polsce przyczółki i przygotowuje się do ekspansji.

Obecnie najsilniejsi kapitałowo na polskim rynku są Amerykanie. Pozycję tę zawdzięczają przede wszystkim szybko rosnącemu Citibankowi (Poland), zdecydowanie największemu bankowi zagranicznemu w naszym kraju. Jeśli dodamy do tego aktywność Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości, obecność GE Capital Corporation, akcjonariuszy Amerbanku i kilku innych, okaże się, że udział amerykańskich inwestorów w funduszach polskiego sektora bankowego wynosi ok. 4%. Stanowi to prawie 30% kapitałów zagranicznych.

Drugie miejsce wśród inwestorów zajmują Holendrzy. ING ma swój oddział, a poza tym wszedł kapitałowo do Banku Śląskiego (obejmując 54% akcji) i Banku Przemysłowo-Handlowego. ABN AMRO kupił Interbank. Rabobank objął większościowy pakiet akcji Banku Rolno-Przemysłowego. W sumie do kapitału holenderskiego należy 3,5% funduszów banków działających w Polsce, a jego udział w kapitale zagranicznym dochodzi do 25%.

[1] Wynikiem pierwszych kontaktów było podpisanie dużej liczby umów między bankami zagranicznymi a polskimi, o różnym charakterze, od umów w sprawie otwarcia kont nostro po porozumienia, przewidujące ustanowienie bliskiej współpracy.

[2] Z. Dobosiewicz, Banki zagraniczne w polskim systemie bankowym, [w:] „Bank i Kredyt”, wrzesień 1995 r.,
nr 15 – dodatek „Bankowe abc”, s. 2

[3] Z. Dobosiewicz, Banki zagraniczne w polskim systemie bankowym, [w:] „Bank i Kredyt”, wrzesień 1995 r.,
nr 15 – dodatek „Bankowe abc”, s. 3

[4] Można sądzić, że jednym z motywów takiego stanowiska była chęć doprowadzenia do konsolidacji polskich banków komercyjnych, które wielu ekspertów uważało za praktycznie bezbronne wobec konkurencji zagranicznej. Okres ten trwał do drugiej połowy 1994 r., kiedy to NBP ponownie zaczął przyznawać zezwolenia wybranym bankom zagranicznym.

[5] Ok. 0,2% pozostało w rękach polskich udziałowców, którzy odrzucili ofertę zakupu po cenie 40% wyższej niż nominalna

[6] O sytuacji Banku Morskiego w końcu 1994 r. świadczy fakt, że 90% jego portfela kredytowego przypadało na kredyty nieregularne, a z tego 90% – na kredyty stracone, wielkość kredytów straconych ośmiokrotnie przekraczała kapitał akcyjny

[7] Bank ten może dokonywać wszystkich operacji bankowych, w tym związanych z uprawnieniami dewizowymi. 17 sierpnia 1995 r. przyznano zaś zezwolenie 14 bankowi zagranicznemu – Hypo-Bank Polska S.A.

Pieniądz elektroniczny

5/5 - (2 votes)

E-cash jest to system anonimowej elektronicznej gotówki, występujący pod postacią wartości zapisanej na określonym urządzeniu, tj. karcie mikroprocesorowej lub w pamięci komputera. Charakterystyka pieniądza elektronicznego polega przede wszystkim na tym, że środkiem płatniczym są cyfrowe pieniądze, posiadające określony nominał, unikalny numer seryjny i zabezpieczenie przed fałszerstwem w postaci podpisu cyfrowego banku emitenta, szyfrowanego algorytmem RSA. Pieniądze są jednorazowe w tym sensie, że „banknot” o danym numerze identyfikacyjnym może być użyty do płatności jedynie jeden raz, a następnie zostaje unieważniony przez bank.[1] Klienci nabywają ekwiwalent monet i banknotów, a wiec wymieniają gotówkę w proporcji 1:1 na wartość pieniężną. Zamiast używania kart debetowych lub kredytowych, klient może nabyć wielofunkcyjna kartę przedpłaconą (tzw. portmonetkę elektroniczną), która  może  zostać wykorzystana w taki sam sposób jak gotówka czy karta płatnicza, lecz bez wymogu autoryzacji przez instytucję trzecią.

Karty mikroprocesorowe jako karty do płacenia ograniczone są do niewielkich kwot (150 euro). Mają służyć do niewielkich płatności: jak zakupy drobnych artykułów spożywczych, paliwa, opłat parkingowych czy kupna gazety. A poza tym konsekwencje utraty lub kradzieży karty przedpłaconej ponosi posiadacz. Taka propozycja wynika z zalecenia Komisji Europejskiej z 30 lipca 1997 r., która reguluje działalność związaną z emitowaniem pieniądza elektronicznego.[2]

Wśród wielofunkcyjnych kart na szczególną uwagę zasługują mikroprocesorowe karty płatnicze zwane inteligentnymi, przeznaczone do pełnienia roli portmonetek elektronicznych.[3] Najwcześniejszym rodzajem takiej karty jest karta telefoniczna która jest kartą monofunkcyjną. Stanowi ona przedpłatę na usługi telefoniczne. Następcami są karty chipowe, które stanowią następną generację po kartach magnetycznych. Wśród kart chipowych wyróżnia się karty pamięciowe pasywne (memory only) oraz inteligentne karty mikroprocesorowe, z możliwością ładowania sald, ustawienia hasła, szyfrowania danych itp. Po zastosowaniu kart mikroprocesorowych zmniejszyła się liczba oszustw związanych z kartami płatniczymi, aż 10-krotnie.[4] Rozróżnia się chipy kontaktowe i bezkontaktowe:

  • Kontaktowe – to zrozumiałe, nie różnią się od kart magnetycznych mają w większości te same funkcje. Muszą być włożone do terminalu, bankomatu, lub tym podobnych urządzeń.
  • Bezkontaktowe – wyposażone są w antenę wewnętrzną i stosowane są do zdalnego pobierania opłat (tak jak to twierdził Andersen Consulting), można je użyć w bramkach na płatnych autostradach, wejściach w portach lotniczych itp. Zaletą jest szybki czas obsługi, gdyż nie wymagają zatrzymania się przed czytnikiem i włożenia kart do terminalu.

Dużym postępem technicznym w zakresie kart inteligentnych cechują się „superkarty” o nazwie PCMCIA (Personal Computer Memory Card International Association). Te karty są zwykle z pamięcią 4 MB, które mogą być odczytywane przez notebook’i i niektóre komputery. Informacje zapisane na tego rodzaju karcie mogą zawierać postać danych biometrycznych podpisów, zdjęcia, dane osobiste dla identyfikacji klienta. Wszystko to dla zabezpieczenia klienta i banku przed oszustwami.

Jednym z najbardziej rozwiniętych systemów jest E-cash – jest to niemiecka „Geldkarte”. Przez rok od jej wydania w 1996 roku niemieckie banki i kasy oszczędnościowe wyemitowały około 22 milionów kart z „cash’em”, równocześnie pełniących rolę kart kredytowych i debetowych. Sukces polegał na tym że w roku 2000 można nimi było płacić w 20 tysiącach punktów handlowych, przy czym średnia transakcja wynosiła 24 marki.[5]

[1] W. Chmielarz, Systemy elektronicznej bankowości i cyfrowej płatności, Wyższa Szkoła Ekonomiczno-Informatyczna, Warszawa 1999, s. 69

[2] S. Jakubiec, Perspektywy regulacji emisji pieniądza elektronicznego w Unii Europejskiej, Prawo Bankowe nr 4/2000, s. 21

[3] Z. Ryznar, Elektroniczna Bankowość, Miesięcznik Finansowy „Bank”, nr 10/2002, s. 16

[4] P. Andrzejewski, M. Cielemęcki, K. Król, Chip osobisty, Wprost nr 29/2003, s. 15

[5] J. Grzechnik, Bankowość internetowa, Internetowe Centrum Promocji, Gdańsk 2000, s. 15

Bankowość elektroniczna. Home banking

5/5 - (2 votes)

Home banking – instrument pozwalający korzystać z szerokiej gamy usług (uzgodnionych wcześniej z bankiem) przez nasz komputer (PC) w domu. Jest usługą informatyczną, ściśle powiązaną z telekomunikacją i elektroniką.

Aby klient mógł skorzystać z usług home banking musi posiadać:[1]

  • system informatyczny – to znaczy komputer osobisty klasy IBM, PC,
  • system oprogramowania obsługujący dostęp do zasobów informatycznych banków,
  • dostęp do medium komunikacyjnego ( Token) – istnieje przepis, że bank musi wyrazić zgodę na korzystanie z usług home banking.

Klient komunikuje się z bankiem internetowym poprzez stronę internetową. Adresy witryn składają się z co najmniej trzech części. Pierwszą to skrót www[2], nastepnie są określone dane, którymi klienci są zainteresowani i które chcą pozyskać (np. nazwa banku), a ostatnia to adres odpowiadający danemu krajowi (gdy chcemy wejść i uzyskać informacje po polsku to np.- pl lub com.pl.). Sposobów i wariancji w adresach jest wiele. Na podstawie tabeli 1 łatwo zauważyć jak wielka jest różnorodność w tworzeniu adresów. Jest to potrzebne, ponieważ jeden odpowiedni adres nie daje bankowi gwarancji na skuteczną komunikację z klientem.

Tabela nr 2. Przykładowe adresy internetowe wybranych banków

Bank System
Bank Pekao.S.A. TELEPEKAO 24
Wielkopolski Bank Kredtytowy S.A. WBKOnline
Bank Przemysłowo – handlowy S.A. Sezam
Fortis Bank Polska S.A.  
Lukas Bank S.A. Lukas e – Bank
Handlobank S.A. Handlonet
mBank mBank
PKO BP e – PKO
Bank Śląski BSKOnline
BRE Bank S.A. BRESOK
Bank Inicjatyw Społeczno – Ekonomicznych S.A Home Banking

Źródło: Opracowanie własne na podstawie wybranych banków i ich stron internetowych

Niezależnie od zaawansowania klienta jako internauty, powinien on posługiwać się także rozszerzeniami. W Polsce najczęściej spotykane są dwa skróty: pl albo com.pl. Sam ten fakt stwarza problem, bowiem kiedy użytkownik sieci odruchowo posługuje się jednym ze skrótów, szansa na wejście na właściwą stronę internetową maleje o 50%. Zatem banki, dla zabezpieczenia się i osiągnięcia dużego stopnia prawdopodobieństwa, iż potencjalny klient dotrze do właściwej strony, posługują się co najmniej dwoma adresami, każdy z innym rozszerzeniem. Inna kwestia utrudniająca potencjalnemu klientowi znalezienie właściwej strony polega na tym, że wiele banków ma niejednoznaczne skróty nazw, co można zauważyć w tabeli 1.

W takich przypadkach nie zawsze można pomóc ponieważ adres, który pasuje do danego banku często bywa zagospodarowany przez zupełnie inne przedsiębiorstwo. W takiej sytuacji istnieje możliwość odkupienia adresu, na którym bankowi szczególnie zależy.[3]

W witrynie banki mogą umieszczać dowolne informacje promocyjne. Są one przedstawiane w szczegółach lub ogólnikowo. Takie strony można aktualizować w zależności od potrzeb. Ważne jest, że przy prawidłowym ułożeniu i przygotowaniu witryny systematycznie można gromadzić informację rynkową, niezbędną dla optymalizacji dystrybucji. Dociera ona wtedy do nieograniczonej liczby klientów, powodując poszerzenie informacji miedzy bankiem a jego klientami[4].

Do głównych przesłanek rozwoju można zaliczyć wzrost  gospodarczy odnotowany w Polsce w latach 90 oraz postęp na drodze transformacji gospodarczej powodujący, że liczba firm i osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą ciągle rosła. Niewątpliwie tworzyło to:

  1. Napór na polski system bankowy poprzez wzrastającą liczbę klientów.
  2. Zwiększyło liczbę operacji wykonywanych w bankach.

Wnioskowano, że w takich okolicznościach tradycyjna obsługa papierowych operacji bankowych nie była już tak skuteczna, raczej bardzo kosztowna, jak również czasochłonna[5].

Dowodem na to są wyniki badań świadczące o wzroście liczby usług z jakich korzystają przeciętni klienci, od 1997 roku odsetek korzystających z usług banku wzrósł z 49,5% do 56,1% w 1999r.[6] W poszukiwaniach więc rozwiązania problemu, banki sięgały po narzędzia informatyczne. Pierwszym bankiem, który rozpoczął działanie w tym zakresie w praktyce był Bank Rozwoju Eksportu. Wprowadził on w roku 1993 domowy system bankowy, nazywany systemem Bresok.

Usługi nie były w pełni rozwinięte w porównaniu z dniem dzisiejszym, ale już  znacznie upraszczały obsługę klienta. Ze względu na konkurencję, początkowe zastosowania produktów bankowości elektronicznej miały charakter badawczy, marketingowy, dając możliwość polepszenia jakości usług w zakresie bezpieczeństwa, łatwości dostępu oraz szybkości obsługi. Temat bezpieczeństwa zostaje podkreślony, bowiem przy wprowadzeniu czegokolwiek nowego technicznie, nie do końca kontrolowanego, rośnie ciekawość znalezienia luk prawnych, czy możliwości oszukania systemu. Ze względu na wzrastającą przestępczość wokół tej dziedziny, banki były i są zmuszone stosować coraz bardziej wyrafinowane rodzaje zabezpieczeń.

Drugi etap rozwoju bankowości elektronicznej w Polsce nie byłby możliwy bez zmian w prawie, wpływającym na upowszechnianie dokumentu elektronicznego w obrocie gospodarczym. Wzajemnie uzupełniające się prawo bankowe oraz przepisy kodeksu cywilnego miały podstawowe znaczenie dla istnienia oraz funkcjonowania bankowości elektronicznej, aczkolwiek szeroko pojęta bankowość elektroniczna nie została stworzona przez przymus prawny, lecz wynikała z dążenia do unowocześnienia polskiego systemu bankowego. Szczególnie ważnym aktem prawnym jest ustawa z roku 1997. Prawo bankowe, która sankcjonuje znaczenie elektronicznych nośników informacji w następujący sposób: [7]

Art. 7. 1. Oświadczenia woli składane w związku z dokonywaniem czynności bankowych mogą być wyrażone za pomocą elektronicznych nośników informacji. Związane z czynnościami bankowymi dokumenty mogą być sporządzane za pomocą elektronicznych nośników informacji, jeżeli dokumenty te zostaną w sposób należyty utrwalone i zabezpieczone.

Z trzecią częścią rozwoju wiążą się wszelkie działania i inicjatywy ustawodawców i administracji, regulujące kwestie rozwoju bankowości elektronicznej.

Mówiąc o etapach rozwoju bankowości elektronicznej należy zaznaczyć iż postęp techniczny był słusznie wykorzystywany przy rozwoju usług bankowości elektronicznej.  Wyróżnia się trzy następujące fazy:[8]

  1. Faza rozwoju bankomatów i teleusług.
  2. Faza związana z wykorzystywaniem komputerów osobistych i świadczenia on line.
  3. Faza E-cash oraz usług wideointeraktywnych.

Faza pierwsza polegała na sukcesywnym wdrażaniu pośrednich kanałów dystrybucji, poczynając od telefonów i bankomatów. Druga faza jest związana z usługami świadczonymi przez komputery PC. Od strony czysto technicznej nazwano tę usługę home banking. Ostatnia faza kojarzona  jest  z  erą  portfela  elektronicznego  i  z  wykorzystywaniem  w bankach różnych rodzajów technik wideo. Obecnie jest wdrażana następna faza, która wynika z potrzeby rozwoju technologii komunikacyjnych. Gwałtowny rozwój usług oferowanych przez telefon komórkowy umożliwia między innymi świadczenie usług, polegających na przesyłaniu tzw. krótkich informacji tekstowych (SMS), jak również czerpaniu pożytku z dostępu do zasobów informacyjnych promowanych w Internecie, przy wykorzystaniu technologii WAP (Wireless Application Protocol).[9]

Rozwój usług bankowości elektronicznej jeszcze się nie zakończył a kierunku jego rozwoju nie można obecnie określić, chociaż na pewno będzie kładziony duży nacisk na realizację potrzeb klientów.[10]


[1] P. Żuk, Nowa metoda walki o klienta, Miesięcznik Finansowy „Bank”, nr 6/2002, s. 6

[2] World Wide Webb

[3] Filip Kowalik, Domek bez adresu, Gazeta Bankowa, nr 46/2000, s. 12

[4] Praca zbiorowa pod red., Małgorzata Pańkowska, Henryk Sroki, System Informatyczny Bankowości, Wydawnictwo Uczelniane Akademia Ekonomiczna, Katowice 1997, s. 58

[5] R. Dolczewski, Nowe produkty bankowe-szansa i nadzieja dla banków, Miesięcznik Finansowy „Bank”, nr 2/1995, s. 28

[6] G. Kotliński, Wpływ bankowości elektronicznej na zamianę zakresu działalności operacyjnej banków, Materiały konferencyjne, Poznań 2000, s. 44

[7]Ustawa z dnia 29 Sierpnia 1997r. Prawo bankowe, (Dz.U nr 140, pozycja 939)

[8] Materiały konferencyjne, Finanse, Banki i Ubezpieczenia w Polsce u progu XXI wieku, Poznań 2000, s. 15

[9] Ibidem, s. 16

[10] Ibidem, s. 17

Doradztwo on-line

5/5 - (2 votes)

Kolejnym, choć nadal rzadko spotykanym, kanałem dystrybucji usług jest Call Centre, umożliwiające efektywne kontakty bank-klient przez telefon. Umożliwia wykonanie analogicznych operacji jak w Internet Banking po dodzwonieniu się klienta do banku. Klient może również uzyskać pomoc poprzez rozmowę z Agentem tzn. operatorem Call Centre. Call Centre pomaga również pracownikom w inicjowaniu kontaktów z klientami.

Doradztwo on-line ma również inną formę – tak zwany chatroom. Jest to wydzielona część serwisu WWW, na której klient może porozumiewać się z rozmówcą za pomocą klawiatury i widzi na ekranie odpowiedzi, także pisane na klawiaturze przez doradcę. Z doświadczeń tego ostatniego wynika, że klienci łatwo przekonują się do takiej formy komunikacji, a nawet mają swoich ulubionych doradców. Mimo tego trzeba przyznać, że porozumiewanie się za pomocą samej tylko klawiatury jest bardzo ograniczone.

Bardziej skomplikowane jest przesyłanie głosu. Wykorzystywana jest do tego technologia Voice-over-IP. Jest ona już dziś powszechnie używana do słuchania internetowego radia, czy do międzynarodowych rozmów telefonicznych (Internet Telephony), a jej wymagania techniczne są dosyć skromne: wystarczy zwykłe połączenie modemowe, karta dźwiękowa, słuchawki i mikrofon, podłączone do komputera. Dla banku nie ma ona jednak wielkiej przewagi nad zwykłą telefonią.[1]

Doradztwo podatkowe online jest usługą świadczoną przez profesjonalistów z dziedziny podatków, którzy oferują swoje usługi poprzez platformy internetowe. Te usługi są zazwyczaj dostępne dla osób fizycznych, małych i średnich przedsiębiorstw, a nawet dużych korporacji, które potrzebują pomocy w zarządzaniu swoimi obowiązkami podatkowymi. Oto kilka kluczowych aspektów doradztwa podatkowego online:

Dostępność: Doradztwo podatkowe online jest dostępne dla klientów z dowolnego miejsca, gdzie mają dostęp do Internetu. Klienci mogą skontaktować się z doradcą podatkowym przez e-mail, czat na żywo, wideokonferencje, a nawet przez specjalne aplikacje mobilne. Jest to szczególnie korzystne dla klientów, którzy nie mają łatwego dostępu do biur doradców podatkowych lub preferują wygodę obsługi online.

Szeroki zakres usług: Doradcy podatkowi online mogą oferować szeroki zakres usług, takich jak pomoc w przygotowaniu i złożeniu zeznań podatkowych, doradztwo w zakresie planowania podatkowego, obsługa kontroli podatkowych, pomoc w zrozumieniu i zastosowaniu przepisów podatkowych, a nawet reprezentacja klienta w sprawach podatkowych przed organami podatkowymi.

Oszczędność czasu i pieniędzy: Korzystanie z doradztwa podatkowego online może zaoszczędzić klientom czas i pieniądze. Klienci mogą skontaktować się z doradcą podatkowym w dogodnym dla siebie czasie, bez konieczności podróżowania do biura doradcy. Ponadto, niektóre usługi doradztwa podatkowego online mogą być tańsze niż tradycyjne usługi doradcze.

Bezpieczeństwo i prywatność: Doradztwo podatkowe online powinno zapewniać bezpieczeństwo i prywatność informacji klienta. Większość platform doradztwa podatkowego online używa zaawansowanych technologii szyfrowania i zabezpieczeń, aby chronić dane klientów.

Jednak korzystanie z doradztwa podatkowego online może wiązać się również z pewnymi wyzwaniami. Klienci muszą być pewni, że doradca podatkowy, z którym się kontaktują, jest profesjonalistą z odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem. Ponadto, choć technologia umożliwia szybką i wygodną komunikację, niektóre kwestie mogą wymagać bardziej szczegółowej dyskusji, co może być trudniejsze do przeprowadzenia online. Wreszcie, klienci muszą być świadomi potencjalnych zagrożeń związanych z bezpieczeństwem danych online i podjąć odpowiednie kroki, aby chronić swoje informacje.


[1] A. Mierzwa, Dystrybucja produktów bankowych w obliczu nowych technologii