Bezpłatne formy generowania odwiedzin

5/5 - (2 votes)

Do bezpłatnych form generowania odwiedzin reklamowej witryny WWW firmy zalicza się:

1) rejestrację witryny w wyszukiwarkach i katalogach,

2) wykorzystanie zjawiska reklamy szeptanej,

3) wymianę odnośników,

4) udział w systemie wymiany bannerów.

Również nic oprócz czasu i odrobiny wysiłku nie kosztuje firmę aktywne uczestniczenie w listach i grupach dyskusyjnych. Ta metoda zostanie jednak omówiona w innym podrozdziale – analizującym rolę poczty elektronicznej w przyciąganiu użytkowników Internetu do firmowej strony WWW.

Bezpłatne formy generowania odwiedzin na stronie internetowej to techniki, które pozwalają na przyciąganie ruchu do witryny bez ponoszenia kosztów za reklamy płatne. Choć może to wymagać więcej czasu i wysiłku, są one skuteczne i opłacalne, szczególnie dla małych firm i osób prywatnych, które chcą budować swoją obecność w internecie.

Jedną z podstawowych metod jest optymalizacja pod kątem wyszukiwarek internetowych (SEO). SEO to proces dostosowywania treści na stronie, struktury witryny oraz linków zewnętrznych w taki sposób, aby strona była lepiej widoczna w wynikach wyszukiwania w Google oraz innych wyszukiwarkach. Dobre praktyki SEO obejmują odpowiednią selekcję słów kluczowych, optymalizację treści, poprawienie szybkości ładowania strony, a także budowanie linków prowadzących do strony z innych wiarygodnych źródeł. Odpowiednio wdrożone SEO może znacznie zwiększyć liczbę odwiedzin, poprawiając widoczność strony w organicznych wynikach wyszukiwania.

Kolejną skuteczną formą jest content marketing, czyli tworzenie wartościowych treści, które przyciągają użytkowników. Można to robić poprzez pisanie blogów, artykułów, poradników czy tworzenie multimedialnych materiałów (np. infografik, filmów, podcastów). Treści powinny odpowiadać na pytania i potrzeby użytkowników, być angażujące i dostarczać użytecznych informacji. Regularne publikowanie wysokiej jakości treści poprawia pozycjonowanie strony i przyciąga nowych użytkowników, którzy szukają rozwiązań lub informacji w danej tematyce.

Dodatkowo, warto zwrócić uwagę na media społecznościowe, które stanowią jeden z najpopularniejszych sposobów na generowanie odwiedzin bez kosztów. Aktywność na platformach takich jak Facebook, Instagram, Twitter czy LinkedIn pozwala dotrzeć do szerokiej grupy odbiorców. Publikowanie interesujących postów, angażowanie się w rozmowy z użytkownikami oraz dzielenie się wartościowymi treściami z linkami do strony może skutecznie zwiększyć liczbę odwiedzin. Warto również brać udział w grupach dyskusyjnych i forach tematycznych, które związane są z branżą lub interesującą nas tematyką.

E-mail marketing to kolejna technika, która pozwala na generowanie ruchu. Choć wysyłanie e-maili promujących stronę lub nowości na niej może wiązać się z pewnymi kosztami, to zbieranie bazy subskrybentów i regularne wysyłanie newsletterów z wartościowymi treściami jest całkowicie bezpłatne, jeśli korzystamy z darmowych narzędzi do tworzenia i wysyłania e-maili. Istotą jest budowanie relacji z użytkownikami i utrzymywanie ich zainteresowania, co może prowadzić do zwiększonej liczby odwiedzin.

Warto również wykorzystać wymianę linków z innymi stronami lub blogami, które mają podobną tematykę. Poprzez publikowanie wzajemnych linków w artykułach lub postach, można przyciągnąć nowych odwiedzających. Choć technika ta nie jest już tak popularna jak kiedyś, wciąż może przynieść korzyści, zwłaszcza jeśli linki pochodzą z wiarygodnych źródeł.

Nieocenioną formą generowania odwiedzin jest także rejestracja strony w katalogach internetowych, które umożliwiają bezpłatne dodanie strony do swoich zasobów. Choć skuteczność tego typu działań może być ograniczona, wciąż stanowią one sposób na poprawę widoczności strony w wyszukiwarkach i pozyskiwanie nowych użytkowników.

Na koniec, warto pamiętać o lokalnym SEO, szczególnie dla firm działających w konkretnym regionie. Rejestracja w lokalnych wyszukiwarkach, mapach Google oraz portalach z recenzjami (takich jak Yelp) pozwala na dotarcie do użytkowników, którzy szukają usług w danej okolicy. Dobrze zoptymalizowana obecność w tych zasobach może przyciągnąć wielu potencjalnych klientów, zwiększając ruch na stronie.

Wszystkie te formy generowania odwiedzin wymagają czasu, zaangażowania i systematyczności, ale są skutecznymi i darmowymi metodami, które pozwalają na budowanie długoterminowej obecności w internecie i przyciąganie nowych użytkowników do strony.

Kontynuując temat bezpłatnych form generowania odwiedzin, warto również zwrócić uwagę na współpracę z innymi twórcami i gościnne posty (guest blogging). Polega to na publikowaniu artykułów lub postów na innych blogach lub stronach internetowych, które mają podobną grupę docelową. Tego typu współpraca jest korzystna, ponieważ pozwala dotrzeć do nowych odbiorców, którzy wcześniej nie znali naszej strony. Dodatkowo, artykuł gościnny często zawiera linki do naszej witryny, co może poprawić SEO i zwiększyć liczbę odwiedzin.

Innym sposobem na zwiększenie ruchu jest tworzenie i udostępnianie wartościowych zasobów, takich jak darmowe e-booki, szablony, narzędzia online lub inne materiały edukacyjne. Tego typu zasoby, które można pobrać za darmo w zamian za zapisanie się do newslettera lub udostępnienie informacji kontaktowych, mogą przyciągnąć wielu użytkowników. Poprzez takie działania buduje się bazę subskrybentów, a oferowanie darmowych materiałów sprawia, że strona staje się bardziej popularna i chętniej odwiedzana.

Należy także pamiętać o optymalizacji treści pod kątem urządzeń mobilnych. Coraz więcej użytkowników przegląda strony internetowe na telefonach komórkowych, dlatego ważne jest, aby witryna była dostosowana do urządzeń mobilnych. Dzięki temu poprawiamy nie tylko doświadczenie użytkowników, ale także zwiększamy szansę na lepsze pozycjonowanie w wynikach wyszukiwania, co przyczynia się do większej liczby odwiedzin.

Udział w dyskusjach online to kolejna forma, która może prowadzić do generowania odwiedzin. Angażowanie się w tematyczne fora internetowe, grupy na Facebooku, LinkedInie czy Reddit, gdzie użytkownicy wymieniają się doświadczeniami, pytaniami lub opiniami, może przynieść korzyści. Warto dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem, a także subtelnie promować swoją stronę, gdy jest to stosowne i naturalne w danym kontekście. Działania te pozwalają na pozyskanie nowych odwiedzających, którzy zainteresują się treściami na naszej stronie.

Wspomniany wcześniej wymiana linków z innymi stronami może również obejmować współpracę w ramach tzw. networkingu. Można to robić poprzez wymianę linków z blogerami, właścicielami stron o podobnej tematyce, co pomaga zwiększyć liczbę odwiedzin na stronie. Dzięki takim współpracom strony mogą przyciągać nowych użytkowników, którzy szukają powiązanych informacji lub produktów. Dodatkowo, takie wymiany linków poprawiają pozycjonowanie w wyszukiwarkach, co również wpływa na wzrost ruchu.

Dla osób, które prowadzą działalność lokalną, warto wykorzystywać własne wydarzenia (np. webinaria, warsztaty online) jako sposób na generowanie odwiedzin. Oferowanie bezpłatnych webinarów, szkoleń czy kursów, które oferują wartość użytkownikom, jest świetnym sposobem na przyciąganie osób na stronę. Dzięki tym wydarzeniom możemy przyciągnąć uwagę potencjalnych klientów, budować markę oraz generować większy ruch w witrynie.

Warto również pamiętać o działaniach w ramach marketingu szeptanego, który polega na nieformalnym polecaniu produktów lub usług przez zadowolonych użytkowników. W tym przypadku kluczową rolę odgrywa budowanie relacji z klientami i użytkownikami, tak aby byli oni skłonni dzielić się pozytywnymi opiniami o firmie lub stronie. Marketing szeptany odbywa się głównie poprzez rekomendacje w postaci komentarzy w mediach społecznościowych, forach internetowych czy grupach dyskusyjnych. To może generować naturalny ruch na stronie oraz budować zaufanie do marki.

Kolejną interesującą formą jest współpraca z mikro-influencerami. W przeciwieństwie do dużych celebrytów, mikro-influencerzy mają mniejsze, ale bardziej zaangażowane społeczności, co sprawia, że ich rekomendacje mogą być bardziej efektywne i wiarygodne. Współpraca z mikro-influencerami może obejmować promowanie treści na ich stronach, blogach czy profilach społecznościowych. Tego typu współpraca, choć często nie wymaga dużych nakładów finansowych, może przynieść znaczne korzyści w postaci wzrostu ruchu na stronie.

Również recenzje i opinie użytkowników są jednym z kluczowych elementów budowania ruchu na stronie. Warto zachęcać swoich użytkowników do zostawiania opinii na temat produktów lub usług, ponieważ pozytywne recenzje mogą znacząco zwiększyć wiarygodność strony i przyciągnąć nowych odwiedzających. Wiele osób szuka rekomendacji przed podjęciem decyzji zakupowej, a opinie innych użytkowników często stanowią decydujący czynnik.

Wreszcie, warto pomyśleć o kreowaniu viralowych treści. Stworzenie treści, która ma potencjał, by zostać szeroko udostępniona, może przyciągnąć dużą liczbę odwiedzin w krótkim czasie. Może to być coś zabawnego, kontrowersyjnego, inspirującego lub po prostu bardzo wartościowego dla odbiorców. Tworzenie takich treści wiąże się z ryzykiem, ale jeśli uda się stworzyć coś, co zyska dużą popularność, może to przełożyć się na znaczący wzrost ruchu na stronie.

Bezpłatne formy generowania odwiedzin wymagają systematyczności, zaangażowania i kreatywności. Choć ich efekty mogą nie być natychmiastowe, odpowiednie wdrożenie tych technik może prowadzić do znaczącego wzrostu liczby użytkowników odwiedzających stronę internetową. Warto inwestować czas w rozwój tych działań, ponieważ ich efektywność rośnie z biegiem czasu, a korzyści mogą być długoterminowe.

Dostarczanie odbiorcy rozrywki oraz informacji luźno lub w ogóle nie związanych z produktem

5/5 - (2 votes)

O użyteczności witryny mogą też decydować informacje nie o samym produkcie, ale luźno z nim związane. Prezentowanie tego typu informacji jest celowe zwłaszcza wtedy, gdy reklamowane produkty, ze względu na niską cenę, nie są w stanie aż tak silnie zaangażować nabywcę w zakup (np. jak dzieje się to wtedy, kiedy kupuje on nowy samochód) i z tego powodu nie szuka on o nich informacji.  Ich reklamodawca, chcąc przyciągnąć odbiorcę do swojej witryny WWW, powinien się zatem raczej skoncentrować na dostarczeniu mu użytecznych informacji ze sfery związanej ze stosowaniem produktu i tym sposobem budować jego korzystny wizerunek w oczach konsumentów.

W taki właśnie sposób postępuje np. Procter&Gamble (pg.pl), który na stronach poświęconych proszkowi do prania Ariel (http://www.ariel.pl/) oferuje odwiedzającym zbiór użytecznych porad, jak dbać o odzież czy też jak właściwie odczytywać etykiety na metkach ubrań. Z kolei na stronach poświęconych szamponowi do mycia włosów Pantene Pro-V (pantene.pl), P&G umieścił poradnik „Sekrety codziennej pielęgnacji włosów”, który obejmuje m.in. porady, jak pielęgnować zniszczone włosy, jak radzić sobie z łupieżem, rozdwajającymi się końcówkami, jakimi kryteriami kierować się w wyborze salonu fryzjerskiego. Pojawiająca się na każdej stronie poradnika nazwa produktu sprzyja pozytywnemu (co wynika z użyteczności towarzyszących jej porad) utrawaleniu jej w świadomości klientów.

Budowaniu wizerunku marki służy także prezentowanie na reklamującej jej witrynie WWW informacji w żaden sposób nie związanych z marką, ale za to w jakiś inny sposób użytecznych dla konsumentów, oraz dostarczanie im rozrywki. Na przykład na stronach reklamujących papierosy R1 (http://www.r1.pl), reklamodawca oferuje odwiedzającym materiały o muzyce (nowości płytowe, zbliżające się koncerty, sylwetki artystów), filmie (recenzje filmowe), podróżowaniu (dalekie i bliskie miejsca warte odwiedzenia), a także dużą porcję rozrywki, m.in. możliwość wirtualnych pogawędek, także różne zabawy – np. „Grafogram”, zabawa, która polega na wyborze najbardziej przypominającego własny stylu pisma, jakim napisane jest zdanie: „Palę bo lubię” – hasło reklamowe papierosów R1, w zamian za obietnicę poznania profilu swojej osobowości i innej nieokreślonej nagrody (co pięćdziesiąty uczestnik).

Z kolei EB (http://www.eb.com.pl/) stara się umilić czas odwiedzającym witrynę browaru np. za pomocą serwisu „Zgiełk EB”, w którym przypomina siedzącym przed komputerem użytkownikom sieci, jak brzmi np. dźwięk otwieranego kapsla od butelki EB, szum lejącego się do kufla piwa EB, stuknięcie się z przyjaciółmi kuflem wypełnionym piwem EB itp.

Inny sieciowy reklamodawca – Cadbury (cadbury.com.pl), stara się wciągnąć w interakcje odwiedzających jego witrynę m.in. za pomocą opartego na konwencji komiksu „Teatrzyku Cadbury”. Wirtualna kurtyna teatrzyku odsłania się po „pociągnięciu za sznurek myszką” i dopiero wtedy internauta może prześledzić różne zabawne historie, w które zawsze uwikłany jest jakiś wyrób czekoladowego potentata. Premierowy spektakl promował baton Star, kolejne – Picnic i Snack. Rytm oglądania obrazków zależy całkowicie od oglądającego, który zmienia je klikając na nie. Aktywny udział w spektaklu angażuje zatem odbiorcę i ułatwia zapamiętywanie przekazywanych treści.

To, w jaki sposób poszczególni reklamodawcy kreują użyteczność swojej witryny przez dostarczanie na niej rozrywki i informacji luźno lub w ogóle nie związanych z produktem, zależy więc całkowicie od ich kreatywności. Warto jednak podkreślić, że biorąc pod uwagę liczbę witryn starających się przyciągnąć odbiorcę tym sposobem, nie jest to łatwe zadanie. Sytuację można porównać do tej znanej z przemysłu gier komputerowych, gdzie wyprodukowanie gry, która wzbudziłaby zainteresowanie konsumentów i osiągnęła sukces rynkowy, stało się w ostatnich latach znacznie trudniejsze niż w poprzednich, ze względu na ogromną konkurencję na tym rynku. Podobnie z reklamą w mediach tradycyjnych (a w szczególności reklamą telewizyjną) – aby została zauważona pośród innych reklam musi być coraz doskonalsza, zarówno pod względem technicznym, jak i artystycznym. W Internecie, aby przyciągnąć odbiorców do reklamowej witryny WWW oferując im informacje nie związane bezpośrednio z reklamowanym produktem oraz rozrywkę, wymóg kreatywności i perfekcji w technicznej realizacji reklamy jest w jeszcze większym stopniu aktualny niż gdziekolwiek indziej.

Stosowność produktu do reklamowania w Internecie

5/5 - (3 votes)

Stosowność produktu do reklamowania w Internecie to kolejny czynnik, jaki powinny wziąć pod uwagę przedsiębiorstwa planujące wykorzystanie nowego medium w swojej strategii docierania do klientów. Jak bowiem zostało to stwierdzone w poprzednim rozdziale, w sieci nie jest możliwe natrętne reklamowanie produktów na tak dużą skalę, jak ma to miejsce w mediach tradycyjnych. Aby reklama przyciągnęła odbiorcę, musi mu ona zaoferować coś, co wynagrodzi jego czas i wysiłek włożony w zapoznanie się z nią. Zestawiając tę cechę Internetu z dwiema innymi: jego zdolnością do udostępnienia odbiorcy nieograniczonej wręcz ilości informacji oraz możliwością zawierania w nim wirtualnych transakcji, można się pokusić o wniosek, że zaletami, które w największym stopniu są w stanie przyciągnąć użytkowników sieci do reklamowych stron WWW, są zawarte na nich informacje o produkcie oraz możliwości jego zakupu. Im więc w większym stopniu określony produkt angażuje w zakup (i tym samym im więcej informacji konsument potrzebuje do podjęcia decyzji – kupić go, nie kupić) i im bardziej jest możliwe jego sprzedanie w sieci, tym większa odpowiedniość danego produktu do reklamowania w Internecie.

Potwierdza to analiza przytaczanych już wcześniej w tym rozdziale wyników badań GVU (GVU`s WWW User Survey)[1]. Wedle nich najczęstszymi powodami, dla których użytkownicy Internetu odwiedzają firmowe strony WWW, jest albo możliwość zakupu, albo poszukiwanie szczegółowych informacji na temat interesujących ich produktów – czy to w związku z zamiarem ich nabycia, czy też by znaleźć rozwiązanie problemów powstałych w trakcie użytkowania już wcześniej nabytego produktu.

Najchętniej kupowanymi w Internecie towarami jest oprogramowanie komputerowe (14,8 proc. wszystkich dokonywanych tam zakupów), książki (13,4 proc.), sprzęt komputerowy (12,4 proc.), muzyka (płyty CD, kasety, płyty analogowe – 10,6 proc.), usługi związane z podróżowaniem (7,7 proc.). Nieco mniej pieniędzy, na poziomie około 4 proc., przeznaczanych jest na zakup informacji, sprzętu elektronicznego, odzieży i kwiatów.

Pierwsze miejsce oprogramowania komputerowego na liście najczęściej kupowanych produktów można wytłumaczyć tym, że przez sieć można nie tylko łatwo zaznajomić się z tego rodzaju towarem (np. wersje demo gier komputerowych) i dokonać jego zakupu, ale również i otrzymać go. Nie bez znaczenia jest także bardzo duży stopień zainteresowania oprogramowaniem i sprzętem komputerowym użytkowników Internetu – wszyscy oni korzystają z niego i w większym lub mniejszym stopniu interesują się tą problematyką. Dziwić może w takim układzie niższa pozycja informacji – towaru, który również może być rozprowadzany przez sieć i teoretycznie powinien tam znaleźć sporą grupę odbiorców. Przyczyn tego zjawiska należy chyba szukać w niekomercyjnej przeszłości medium, kiedy to wszystkie informacje były w nim dostępne za darmo i nikomu nawet się nie śniło, że można za nie żądać pieniędzy. Pozostałe produkty z przytoczonej powyżej listy to w większości rzeczy, których zakup nie wymaga fizycznego kontaktu (np. przejrzeć książkę czy wysłuchać fragmentów kupowanej płyty CD z powodzeniem można także w sieci) i jako takie bardzo często sprzedawane są przez zamówienia pocztowe.

Produktami, o których internauci najczęściej poszukują informacji, są zajmujące czołowe pozycje także i na poprzedniej liście: oprogramowanie i sprzęt komputerowy (łącznie 20,2 proc.), książki (9 proc.), muzyka (8,2 proc.) i usługi związane z podróżowaniem (7,8 proc.). Na uwagę zasługuje znacznie wyższa niż poprzednio pozycja takich towarów, jak: sprzęt elektroniczny (6,1 proc.), samochody (3,7 proc.), usługi bankowe (3,8 proc.) i inwestycyjne (3,4 proc.). Są to wszystko produkty, w których zakup konsument jest zwykle silnie zaangażowany zarówno ze względu na duży koszt inwestycji (np. kupno nowego samochodu) i związany z tym stopień ryzyka, jak i dlatego, że nabywany towar dotyczy jego zainteresowań lub pasji (np. kupno książki, płyty CD). Prowokuje go to do aktywnego i celowego poszukiwania informacji o ofercie producentów, co ma mu umożliwić wybór najbardziej dla niego korzystnej.

Na stopień zaangażowania przy zakupie i możliwość nabywania towaru, jako dwóch najistotniejszych czynnikach w rozstrzyganiu, czy określony produkt nadaje się czy też nie nadaje się do reklamowania w sieci, wskazują także i inni autorzy piszący o reklamie w nowym medium. Na przykład Christian Barker i Peter Groenne[2] czy Robert H. Ducoffe.[3] Autorzy ci zwrócili jednocześnie uwagę także i na jeszcze jedną wartość, która może zostać dodana do produktu reklamowanego na firmowej stronie WWW. Chodzi o szeroka pojętą użyteczność tej strony wynikająca albo z zawartych na niej informacji luźno lub w ogóle nie związanych z produktem, ale za to w jakiś inny sposób atrakcyjnych dla konsumentów, albo też z oczekującej tam nich rozrywki (np. gry komputerowe, konkursy, loterie itp.). Oznacza to, że produkty takie jak np. proszek do prania, pianka do golenia, jogurt, a więc wszystkie te, które z racji niewielkiego ryzyka nie wzbudzają u nabywcy zainteresowania i nie wymagają od niego poszukiwania o nich informacji oraz w niewielkim stopniu nadają się do sprzedaży w sieci, mogą jednak, przy odpowiedniej dozie inwencji, być w niej reklamowane.

Bardziej szczegółowe omówienie sposobów reklamowania różnego rodzajów produktów na firmowej stronie WWW, znajduje się w następnym rozdziale pracy.


[1] GVU`s User Survey; gvu.gatech.edu/, 19/04/99.

[2] Christian Barker, Peter Groenne: Advertising on the World Wide Web; pg.dk/pg/advertising/research.htm, 25/03/99.

[3] Robert H. Ducoffe: Advertising Value and Advertising on the Web; “Journal of Advertising Research” 1996, nr 7/8, s. 21-35.

Reklamować, nie reklamować… Czynniki do rozważenia

5/5 - (2 votes)

Przeprowadzone w poprzednim rozdziale porównanie reklamy w mediach tradycyjnych i w Internecie wyraźnie ukazuje olbrzymi potencjał, jaki kryje w sobie to nowe medium w zakresie docierania do klienta i oddziaływania na niego w pożądany przez reklamodawcę sposób. Zanim się jednak firma zdecyduje na skorzystanie z Internetu dla reklamy, powinna ona zadać sobie pytanie, czy akurat w jej konkretnym przypadku jest możliwe efektywne wykorzystanie perswazyjnych możliwości tego medium. Jakkolwiek bowiem byłyby one atrakcyjne, żaden z nich dla niej pożytek, jeśli określonego typu odbiorcy, do którego pragnie ona dotrzeć, nie ma wśród użytkowników sieci.

Ustalenie zatem tego, czy w ogóle, a jeśli tak, to w jakim stopniu, grupa docelowa danej firmy korzysta z Internetu, powinno być dla niej pierwszym czynnikiem do rozważenia, przed podjęciem decyzji o tym, czy warto, czy też nie warto reklamować się w sieci. Roztrząsając ten dylemat, firma powinna także wziąć pod rozwagę to, w jakim stopniu charakter produktu, który chce reklamować, nadaje się do reklamowania w sieci oraz jakich korzyści z faktu zaistnienia w wirtualnym świecie może oczekiwać.

Decyzja o reklamowaniu lub braku reklamowania produktu lub usługi wymaga dokładnej analizy szeregu czynników, które mogą wpłynąć na skuteczność takiej działalności marketingowej. Wiele firm, szczególnie tych mniejszych, które dysponują ograniczonymi zasobami, musi podjąć przemyślaną decyzję, biorąc pod uwagę zarówno potencjalne korzyści, jak i ryzyka związane z inwestowaniem w reklamę.

Przede wszystkim należy rozważyć rodzaj produktu lub usługi, który ma być reklamowany. Nie wszystkie produkty wymagają intensywnej promocji. W przypadku produktów o niskim stopniu innowacyjności lub tych, które są już dobrze znane na rynku, intensywna reklama może nie przynieść spodziewanych rezultatów. W takim przypadku bardziej efektywnym rozwiązaniem może być skierowanie uwagi na optymalizację procesu sprzedaży lub budowanie relacji z klientami. Z drugiej strony, jeśli firma wprowadza nowy, innowacyjny produkt, skuteczna reklama może stanowić klucz do jego sukcesu na rynku.

Kolejnym czynnikiem jest budżet przeznaczony na reklamę. Koszty reklamy mogą być znaczące, a inwestycja w marketing musi być dobrze zaplanowana. W przypadku ograniczonego budżetu firma powinna rozważyć, czy reklama w tradycyjnych mediach (np. telewizja, radio) lub w Internecie będzie w stanie dotrzeć do odpowiedniej grupy docelowej i przynieść oczekiwane rezultaty. Należy także wziąć pod uwagę, że reklama w Internecie (np. reklama na Facebooku, Google AdWords) może być bardziej skalowalna i dostosowana do różnych budżetów, podczas gdy reklama telewizyjna wiąże się z dużymi kosztami.

Grupa docelowa to jeden z kluczowych czynników przy podejmowaniu decyzji o reklamowaniu produktu. Jeśli firma ma dobrze określoną grupę odbiorców, reklama może być skuteczniejsza, ponieważ będzie skierowana do odpowiednich osób. Z kolei, jeśli grupa docelowa jest szeroka lub nieokreślona, reklama może okazać się mało efektywna, a budżet może zostać zmarnowany. Ważne jest również, czy produkt jest skierowany do konsumentów indywidualnych, czy biznesowych. Inne podejście reklamowe będzie odpowiednie w przypadku rynku B2C (Business to Consumer), a inne w przypadku B2B (Business to Business).

Konkurencja na rynku to kolejny aspekt, który trzeba wziąć pod uwagę. Jeśli rynek jest już nasycony konkurencyjnymi produktami, reklama może stać się niezbędna, by wyróżnić ofertę i przyciągnąć uwagę konsumentów. W takim przypadku firma musi zadbać o odpowiednią strategię reklamową, która pozwoli wyróżnić produkt lub usługę na tle innych. Z kolei w przypadku rynków o mniejszej konkurencji, reklama może nie być konieczna, szczególnie jeśli firma posiada inne formy promocji, takie jak polecenia klientów lub marketing szeptany.

Nie można zapominać o wizerunku marki. Czasami firma może zdecydować się na nie prowadzenie aktywnej kampanii reklamowej, szczególnie jeśli jej wizerunek jest silnie związany z prestiżem lub ekskluzywnością. W takim przypadku agresywna reklama może zaszkodzić wizerunkowi marki, prowadząc do utraty wartości w oczach konsumentów. Z kolei dla nowych marek, które dopiero budują swoją tożsamość, intensywna reklama może być kluczowa do nawiązania więzi z potencjalnymi klientami.

Należy także rozważyć efektywność poszczególnych kanałów komunikacji. Nie każda forma reklamy będzie odpowiednia dla każdego rodzaju biznesu. Reklama w social mediach, influencer marketing czy content marketing mogą być doskonałymi rozwiązaniami dla firm działających w branży modowej, kosmetycznej, technologicznej czy gastronomicznej, gdzie obraz i emocje mają duże znaczenie. Z kolei dla branży B2B bardziej efektywne mogą okazać się reklamy na platformach takich jak LinkedIn, artykuły eksperckie, webinaria czy udział w targach branżowych.

Ostatecznie decyzja o reklamowaniu produktu zależy także od celów, które firma chce osiągnąć. Jeśli celem jest budowanie świadomości marki, zwiększenie liczby klientów, wprowadzenie nowego produktu na rynek lub poprawa wizerunku, reklama może okazać się kluczowym narzędziem. Z kolei jeśli celem jest poprawa jakości obsługi klienta czy zwiększenie lojalności obecnych użytkowników, reklama może okazać się zbędna, a inwestycja w inne działania, takie jak poprawa jakości usług, lepsza komunikacja z klientem czy programy lojalnościowe, może przynieść lepsze rezultaty.

Decyzja o reklamowaniu lub nie reklamy jest wynikiem dokładnej analizy wielu czynników, w tym rodzaju produktu, dostępnego budżetu, grupy docelowej, konkurencji na rynku, wizerunku marki oraz celów firmy. Należy starannie przemyśleć, jakie kanały komunikacji będą najskuteczniejsze i jakie efekty reklamowe będą możliwe do osiągnięcia. W niektórych przypadkach reklama może być niezbędna, w innych – lepiej postawić na alternatywne formy promocji i rozwój relacji z klientami.

Wstęp pracy mgr

5/5 - (2 votes)

Reklama towarzyszy ludzkości od momentu, kiedy powstał rynek i narodziła się konkurencja. Konieczna stała się wtedy walka o klienta, której to podstawowym narzędziem została właśnie reklama. Według definicji Amerykańskiego Stowarzyszenia Marketingu jest ona wszelką płatną formą bezosobowego przedstawiania i popierania towarów, usług i idei. Pierwotnie przedstawiała i popierała za pomocą krzyku, ręcznie pisanych ogłoszeń i plakatów. Na znaczeniu zyskała jednak dopiero w czasach nowożytnych, za sprawą z jednej strony masowej produkcji, z drugiej – powstania i rozwoju mediów masowych – prasy, radia i telewizji. Dzięki nim zaczęła wywierać coraz większy wpływ na życie społeczeństw, w którym stała się z czasem praktycznie wszechobecna.[1]

W ostatnich latach reklama otrzymała na swoje potrzeby nowe medium – Internet. Jego powstanie to efekt projektu Departamentu Obrony USA z 1969 roku, który miał doprowadzić do zbudowania niezawodnej sieci komputerowej łączącej Departament z jednostkami z nim współpracującymi, w tym z wieloma uniwersytetami prowadzącymi badania naukowe na potrzeby wojska[2]. Początkowo zatem sieć służyła jedynie armii i naukowcom, a wykorzystywana była głównie jako narzędzie komunikacji między  użytkownikami. Pieniądze i komercja zostały przyciągnięte do niej dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych wraz z pojawieniem się nowej usługi sieciowej – WWW (World Wide Web).  Sprawiła ona, że korzystanie z Internetu stało się prostsze, przyjemniejsze i coraz bardziej popularne – w 1995 r. sieć miała już około 15 milionów użytkowników, rok później – 35[3], obecnie ich liczbę szacuje się na 153 miliony[4].

Reklamie Internet zaoferował nie tylko masowego odbiorcę i możliwość oddziaływania na niego za pomocą tekstu, dźwięku i obrazu. To umożliwiły już wcześniej media tradycyjne. Oparte na jednokierunkowym modelu komunikowania, nie są one jednak w stanie wciągnąć odbiorcy w interakcje. Reklama przekazywana za ich pośrednictwem dociera do potencjalnych klientów zwykle wtedy, kiedy ci zajęci są czymś zupełnie nie związanym z przedmiotem reklamy. Jej odbiór jest w związku z tym pasywny, odbiorca może na nią w ogóle nie zwrócić uwagi, jeśli zaś już zwróci, to broniąc się przed nią może zmienić kanał w telewizji lub radiu, czy obrócić stronę w gazecie. W  Internecie natomiast, ze względu na jego technologiczne możliwości zindywidualizowania przekazu reklamowego, reklama przestaje być intruzem. Dostosowana do zainteresowań użytkownika i treści informacji, z których on aktualnie korzysta lub których szuka, może się stać użyteczna. Dzięki interaktywności medium zainteresowany reklamą odbiorca, aby otrzymać więcej informacji, potrzebuje tylko na nią kliknąć. Kiedy je już otrzyma, nie musi ich przeglądać w porządku narzuconym przez nadawcę, jak to się dzieje na przykład w spocie telewizyjnym. Nie musi czytać całości i dokonywać potem selekcji, jak w przypadku ogłoszenia prasowego. Szybkie dotarcie do tych, które go interesują umożliwia hipertekst – kolejna wyjątkowa cecha Internetu. Taka konstrukcja przekazu reklamowego sprawia, że klient współtworzy reklamę, przez co bardziej się z nią identyfikuje i tym samym zwiększa jej siłę oddziaływania. Kiedy zaś w końcu decyzja o zakupie zapadnie, swój zamiar nabywca może zmienić w czyn natychmiast, za pośrednictwem tego samego medium.

Kolejną wyjątkową możliwością reklamy w sieci jest jej zasięg. Kraj, Europa, świat – wszystko za tę samą cenę. Poza tym koszt zamieszczenia zbliżonej ilości informacji w Internecie jest dużo niższy niż ma to miejsce w mediach tradycyjnych. Są one dostępne 24 godziny na dobę i mogą być w każdej chwili zapisane na nośniku magnetycznym lub wydrukowane przez każdego, kto uzyskał do nich dostęp. Interaktywność medium umożliwia także tworzenie bezpośredniego związku między klientem a firmą przez wciągnięcie go w dialog, dostarczanie informacji i wiadomości, których potrzebuje. Ten związek może nie zawsze zaowocuje natychmiastową sprzedażą, ale na pewno w dłuższym okresie jest bardziej skuteczny w wywieraniu wpływu na ludzi niż reklama masowa.

Te wszystkie możliwości sprawiły, że Internet stał się dla reklamodawców bardzo atrakcyjnym, nowym sposobem docierania do konsumentów. Poczynając od dużych i uznanych firm, aż po przedsiębiorstwa nowe, związane działalnością z Internetem – wszystkie one zaczęły zakładać własne strony WWW, próbując jednocześnie zrozumieć, na czym interaktywna reklama polega. Nie inaczej dzieje się obecnie i w Polsce. Jak ujawniły badania przeprowadzone w Katedrze Marketingu Akademii Ekonomicznej w Krakowie na początku 1998 roku, podstawowe przyczyny, dla których polskie przedsiębiorstwa decydują się na zaistnienie w sieci to: poprawa wizerunku, zwiększenie widoczności na rynku (dzięki większemu zainteresowaniu innych mediów), reklama i komunikacja z klientem. Jednakże te same badania pokazały także, że aż 10 proc. reklamujących się przedsiębiorstw zapomniało umieścić na swoich stronach adres poczty elektronicznej, uniemożliwiając tym samym jakikolwiek kontakt. Jedną trzecią natomiast zupełnie nie interesuje, w jaki sposób stworzona witryna realizuje postawione przed nią zadania, nie prowadzą one żadnego monitoringu sposobów korzystania z niej[5].

Ta zaś często jest efektem pracy amatorów bez żadnego przygotowania marketingowego, straszy zdjęciem rady nadzorczej i życiorysem prezesa na pierwszej stronie. Bywa i tak, że wprawdzie wykonana jest niezwykle estetycznie, lecz zawiera mnóstwo zbędnych elementów graficznych, których ładowanie zniechęca niejednego użytkownika korzystającego z modemowego połączenia[6].

Większość polskich firm (około 70 proc.) pamięta jednak, że aby przyciągnąć jakichkolwiek odbiorców do własnej witryny, należy jej adres promować. Przedsiębiorcy najchętniej używają do tego celu mediów tradycyjnych, zaledwie 10 proc. z nich wykorzystuje inne formy sieciowej reklamy – rejestruje witrynę w serwerach wyszukiwawczych i katalogujących lub reklamuje przy pomocy bannerów[7].

Wydaje się zatem, że jakkolwiek zainteresowani nowym medium, nie wszyscy  reklamodawcy wiedzą, jak w pełni spożytkować jego możliwości.

Tezą tej pracy jest twierdzenie, że Internet może stać się niezwykle skutecznym środkiem oddziaływania na odbiorcę, jednakże tylko wtedy, gdy jego potencjał w tej dziedzinie zostanie we właściwy sposób wykorzystany. Aby się zatem skutecznie w nim reklamować, konieczne jest najpierw zrozumienie jego odmienności od innych mediów, poznanie oferowanych możliwości i istniejących ograniczeń. Celem pracy jest właśnie wyjaśnienie tych problemów, a w szczególności odpowiedź na następujące pytania:

  1. W jaki sposób reklama w Internecie różni się od reklamy w mediach tradycyjnych?
  2. Jakie czynniki firma powinna rozważyć, zanim zdecyduje się na wykorzystanie Internetu dla reklamy?
  3. Jak powinna zostać zaprojektowana reklamowa witryna WWW firmy?
  4. Jakie są metody generowania odwiedzin firmowej witryny WWW?

Nowość medium, jego niezwykle dynamiczny rozwój, jak i tempo zmian w  skali i sposobach działań reklamowych w nim, sprawiło, że problemy te nie są w literaturze w dostateczny sposób wyjaśnione. O samym Internecie ukazała się do tej pory niezliczona ilość publikacji. Znacznie jednak mniej prac traktowało o tym, w jaki sposób jest on wykorzystywany dla celów reklamowych, a jeszcze mniej – jak być powinien. W Polsce, jak na razie nie powstała na ten temat ani jedna książka. Reklama w Internecie stawała się obiektem zainteresowania autorów piszących o wykorzystaniu sieci w innych aspektach niejako przy okazji. Poświęcali oni jej akapit, czasem kilka lub nawet kilkanaście. Bodaj najobszerniej temat ten został przedstawiony w książce Zbigniewa Ruszczyka zatytułowanej  “Biznes w Internecie”. Więcej o sieciowej reklamie można znaleźć w gazetach i czasopismach. Szczególnie dużo opublikowano w pismach branżowych poświęconych reklamie (np. “Marketing w praktyce”, “Impact”) oraz Internetowi (np. “Internet”, “WWW”).

Na świecie problematyka ta wydaje się nieco lepiej zbadana. Pisali o niej m.in. Jim Stern (“What Makes People Click: Advertising on the Web”), Robbin Zeff i Brad Aronson (“Advertising on the Internet”). Wiele tekstów i badań dotyczących tego tematu można znaleźć także w czasopiśmie “Journal of Advertising Research”. Skarbnicą materiałów jest w końcu Internet.

Wszystkie wspomniane wyżej pozycje i źródła zostały wykorzystane przy pisaniu tej pracy. Niezbędne było także sięgnięcie do książek traktujących o reklamie w sposób generalny (np. Jacka Kalla “Reklama”, Jerzego Altkorna (red.) “Podstawy marketingu”). Do napisania rozdziału piątego pracy (omawiającego metody generowania odwiedzin firmowej witryny WWW), posłużyły również  materiały z bannerowej kampanii reklamowej Hewlett Packard, otrzymane przeze mnie od agencji reklamowej Internetowy Dom Mediowy (agencja powstała w 1997 roku jako wyodrębniony dział Centrum Usług Internetowych Supermedia,  jej specjalizacją jest przeprowadzanie kampanii reklamowych w Internecie;  najważniejsi klienci obok Hewlett Packard to m.in. „Gazeta Bankowa”, „Businessman”, Orbis), oraz z kampanii promującej witrynę WWW banku PKO BP, które otrzymałem od agencji reklamowej Hypermedia (agencja typu full service, działa na rynku od 1997 roku; jej najważniejsi klienci obok PKO BP to PZU Życie SA, RTL 7, Sun Microsystems Polska,  Towarzystwo Funduszy Powierniczych PKO/Credit Suisse)   .

Najbogatszym źródłem materiału badawczego okazał się Internet.
Ponieważ większość publikacji osiągalnych tam nie jest dostępnych w druku, korzystanie z niego pozwoliło na dotarcie do wielu niezwykle wartościowych pozycji, nie do znalezienia nigdzie indziej. Istnieje jednakże ryzyko, że za jakiś czas odszukanie ich pod wskazanym w pracy adresem może sprawić pewną trudność. Zasoby sieci zmieniają się bowiem w sposób szalenie dynamiczny.

Także obserwacje poczynione w trakcie korzystania z Internetu, kontakty nawiązane za jego pośrednictwem z innymi studentami, badaczami i praktykami reklamy w sieci, stały się niezwykle inspirującym czynnikiem i wpłynęły na ostateczny kształt pracy.

Obiektem jej zainteresowania jest przede wszystkim reklama w „polskim WWW”.  Z tego powodu większość przykładów i charakterystyka użytkowników sieci,  dotyczy właśnie tego rynku.  Z drugiej jednak strony Internet jest medium globalnym i nieco sztucznym zabiegiem jest wydzielenie jego „polskiej części”. Tam więc, gdzie okazało się to konieczne, pojawiają się przykłady i obserwacje poczynione w innych częściach świata.

Praca składa się z czterech rozdziałów. Celem pierwszego z nich jest wyjaśnienie, czym Internet właściwie jest, jakie były jego początki i jak się rozwijał. Scharakteryzowane zostały w nim również sieciowe usługi (poczta elektroniczna, FTP, gopher, IRC, telnet), ze szczególnym uwzględnieniem tej  najnowszej – WWW. To z jej pojawieniem wiążą się początki sieciowej reklamy, której krótka historia w tej części pracy także jest zawarta.

Rozdział drugi opisuje różnice pomiędzy sposobami komunikowania w mediach tradycyjnych i w Internecie. Ponieważ forma reklamy w dużym stopniu zależy od medium, za pomocą którego dociera do odbiorcy, ustalenie tych różnic pozwoliło na porównanie działania reklamy w mediach starych i nowym.

Rozdział trzeci charakteryzuje te czynniki, które firma powinna rozważyć przed podjęciem decyzji o wykorzystaniu Internetu dla reklamy – grupę docelową,  jaka znajduje się w sieci, stosowność produktu do reklamowania w nowym medium oraz korzyści, jakie firma może odnieść z zaistnienia w wirtualnym świecie.

Z kolei w rozdziale czwartym omówione zostały zasady projektowania reklamowej witryny WWW firmy i możliwości oceny skuteczności jej działania.

Rozdział piąty natomiast zawiera charakterystykę metod generowania odwiedzin firmowej witryny WWW, zarówno tych darmowych – rejestracja w serwisach wyszukiwawczych i katalogujących, wykorzystanie zjawiska reklamy szeptanej, wymianę odnośników, udział w systemie wymiany bannerów, aktywne uczestnictwo firmy w listach i grupach dyskusyjnych, jak i płatnych – bannerowa kampania reklamowa, sponsoring sieciowy, wykorzystanie mediów tradycyjnych (reklama adresu i działania public relations), wysyłka biuletynów informacyjnych.


[1] Zbignew Bajka: Krótka historia reklamy na świecie i w Polsce. “Zeszyty prasoznawcze” 1993, nr 3-4, s. 17-18.

[2] John R. Levine, Carol Baroudi, Margaret Levine Young: Internet dla opornych. Warszawa 1997, s. 23.

[3] Robbin Zeff, Brad Aronson: Advertising on the Internet. John Wiley & Sons,  Inc. 1997,  s. 15.

[4] NUA; http://www.nua.ie/surveys/how_many_online/index.html/, 02/03/99.

[5] Mariusz Kuziak: Wykorzystanie Internetu w firmach. “Marketing w praktyce” 1998, nr 4, s. 58-61.

[6] Mariusz Majewski: Interaktywność – klucz do sukcesu w sieci Internet; kki.net.pl/internet/artykuly/interakt.htm/, 23/06/99.

[7] Jw.,  s. 60.