Parlamenarno-prezydencka forma rządów

5/5 - (2 votes)

Regulacja konstytucyjna organizacji i funkcjonowania władzy państwowej nie może pominąć określenia stosunków zachodzących między parlamentem, głową państwa i rządem. W tradycji państwowości polskiej XX w. silnie zaznaczyła się w tej dziedzinie zasada  systemu  parlamentarno-gabinetowego. Przyjmowała ją Konstytucja 1921 r. , modyfikowała, nie przekreślając jednak istoty, nowela sierpniowa 1926 r., odrzuciła natomiast Konstytucja 1935 r., a po wojnie Konstytucja 1952.

W okresie przemian ustrojowych, zapoczątkowanych w 1989 r., silnie zaznaczyła się tendencja zmierzająca do odbudowy systemu parlamentarnego, chociaż można dostrzegać pewne rozbieżności wśród jego zwolenników. Wypadkową różnych tendencji są rozwiązania przyjęte w Małej Konstytucji. Stanowią one podstawę do sprecyzowania odpowiedzi na pytanie dotyczące. istoty i charakteru istniejącego systemu rządów. System parlamentarno-gabinetowy, dobrze znany w naszej historii, to taki system rządów, w którym sytuację prawną głowy państwa charakteryzuje jej polityczna nieodpowiedzialność przed parlamentem, natomiast rząd, zwany inaczej gabinetem, jest powoływany przez głowę państwa, ale odpowiada przed parlamentem i za własną działalność, i za akty prawne głowy państwa, skutkiem zaś tej odpowiedzialności może być odwołanie rządu.

Przy powoływaniu rządu głowa państwa jest skrępowana określonymi wymogami natury politycznej, musi liczyć się z istniejącym w parlamencie układem sił, chodzi bowiem o to, aby gabinet miał oparcie w większości parlamentarnej, co stanowi gwarancję realizacji przyjętego programu działania. Rząd i parlament zostają wyposażone w środki prawne wzajemnego oddziaływania na siebie. Parlament może pociągać rząd do odpowiedzialności politycznej, odmawiając mu zaufania lub wyrażając votum nieufności, jest to zasada stanowiąca kamień węgielny systemu parlamentarnego. Rząd natomiast lub prezydent jest wyposażony w prawo rozwiązania parlamentu, przy czym warunki sięgania po ten środek mogą być określone w konstytucji lub całkowicie zależne od uznania egzekutywy. Analizując treść stosunków Sejm – Prezydent – Rada Ministrów w świetle Małej Konstytucji stwierdzić należy, że z pewnością nie jest to system parlamentarny w klasycznej postaci, że mamy do czynienia z jego elementami, ale także z pewnymi ograniczeniami, jak i działaniami, które wychodzą poza jego ramy.

Sejm (tylko ta izba, Senat w zakresie kontroli Rządu nie został wyposażony w żadne środki prawne) może uchwalić Radzie Ministrów votum nieufności (art. 66) lub odmówić votum zaufania. Skutki takiego działania Sejmu nie są jednoznaczne. W przypadku odmowy zaufania Rząd nie może powstać, gdy zaś Sejm nie uchwali (potwierdzi) mu zaufania, musi złożyć dymisję – są to wymogi całkowicie zgodne z regułami właściwymi systemowi parlamentarno-gabinetowemu. Obowiązek taki nie istnieje jednoznacznie w przypadku wyrażenia przez Sejm votum nieufności. Obowiązek Rządu podania się do dymisji istnieje tylko wówczas, gdy wyrażenie votum nieufności połączone zostało z wyborem nowego premiera.

Jeśli wybór taki nie nastąpił, to wprawdzie Rząd składa dymisję, ale decyzję ostateczną podejmuje Prezydent, który może bądź dymisję przyjąć, bądź też odmówić jej przyjęcia i jednocześnie rozwiązać parlament. Mimo tej swobody w zakresie oceny zaistniałej sytuacji dokonywanej przez Prezydenta, przyjęto rozwiązanie prawne mieszczące się jeszcze w ramach systemu parlamentarnego. Wykracza już jednak poza jego ramy uprawnienie Prezydenta, przewidziane w art. 21, a dotyczące prawa rozwiązania Sejmu. W omawianym przypadku nie chodzi bowiem o działania głowy państwa stanowiące reakcję na obalenie Rządu. Chodzi tu o nieuchwalenie budżetu państwa w ciągu trzech miesięcy od dnia złożenia w parlamencie projektu ustawy budżetowej. Podobną, niezbyt typową dla systemu parlamentarnego sytuację przewidziano w art. 62. Zgodnie z nim w przypadku niepowołania Rządu w trybie art. 60, Prezydent rozwiązuje Sejm albo w ciągu 14 dni powołuje, na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy, premiera i Rząd mniejszościowy. Jeśli przed upływem tego terminu Sejm nie udzieli Rządowi votum zaufania ani nie wyrazi votum nieufności w sposób przewidziany w art. 66 ust. 4, Prezydent rozwiązuje Sejm i Senat.

W zakresie tworzenia Rządu Mała Konstytucja przyjmuje tryb odbiegający od klasycznego systemu parlamentarnego, w którym prawo to jednoznacznie przysługuje Prezydentowi. Tworzy on, zmienia i odwołuje Rząd, a Sejm tylko określa swój stosunek do gabinetu i do programu działania. Mała Konstytucja przyznaje w tym zakresie pewne uprawnienia Prezydentowi, zwiększając jego wpływ w porównaniu ze stanem dotychczasowym. Nadal nie jest to wyłączna domena działania Prezydenta, ale jest to dziedzina, w której  współdziałanie Prezydenta i Sejmu jest bardzo ścisłe. Sejm zatem zachował pewne uprawnienia w tym zakresie, ale rola jego została pomniejszona w porównaniu ze stanem dotychczasowym. Najbardziej jednak wykracza poza ramy systemu parlamentarnego, jak też narusza zasadę podziału władz uregulowanie kwestii rozporządzeń z mocą ustawy.

Może je wydawać Rząd na podstawie upoważnienia przyznanego mu przez parlament w drodze ustawy. Sama instytucja tych rozporządzeń nie wzbudza zastrzeżeń (chociaż mają one być wydawane nie w okresie między sesjami parlamentu, jak to się zazwyczaj dzieje), ale dwie regulacje prawne z tym związane. Art. 23 ust. 3 stanowi, że w czasie obowiązywania upoważnienia do wydawania rozporządzeń z mocą ustawy inicjatywa ustawodawcza w zakresie objętym upoważnieniem przysługuje wyłącznie Radzie Ministrów. Zatem posłowie, Senat i Prezydent nie mogą w tych sprawach podejmować inicjatywy ustawodawczej. Jest to pierwsze istotne ograniczenie. Drugie ograniczenie polega na tym, że rozporządzenia z mocą ustawy nie podlegają żadnej kontroli parlamentu. Parlament może je zmienić lub uchylić tylko poprzez uchwalenie nowej ustawy, ale jest to możliwe dopiero po wygaśnięciu upoważnienia. Prezydent może odmówić im podpisu, wówczas Rząd, chcąc doprowadzić sprawę do końca, może zakwestionowany tekst przedłożyć Sejmowi jako projekt ustawy.

Zatem w sposób bardzo istotny ograniczono uprawnienia parlamentu, czyniąc Radę Ministrów w pewnym okresie i w ściśle wymienionych sprawach wyłącznym prawodawcą. Są to uprawnienia idące bardzo daleko, działalność prowadzona na tej podstawie jest pozbawiona kontroli parlamentarnej, a więc instytucja tak ujęta wykracza poza ramy systemu parlamentarnego. W świetle zatem analizy omawianych norm konstytucji i dokonanej na ich podstawie charakterystyki systemu politycznego istniejącego w Polsce stwierdzić można, że mamy do czynienia z nowym układem stosunków na linii: parlament – gabinet – głowa państwa.

W układzie tym godny odnotowania jest wzrost roli Prezydenta, a także Rządu. Wzrost ten jest bliższy rozwiązaniom prawnym przyjętym w Konstytucji Francji z 1958 r. niż klasycznemu systemowi parlamentarnemu, z którym jednak pozostał związany w sposób widoczny przejęciem zasady politycznej odpowiedzialności Rządu przed Sejmem. Nie jest to z pewnością klasyczny system parlamentarny, ale nie jest to z jeszcze większą pewnością system prezydencki. Jest kompromisem tych dwóch czyli systemem parlamentarno-prezydenckim (opartym na elementach systemu parlamentarnego ze znacznie zwiększoną rolą egzekutywy).

Zasada pluralizmu politycznego

5/5 - (2 votes)

Pluralizm polityczny w systemach demokratycznych

Zasada pluralizmu politycznego jest jednym z fundamentalnych filarów demokracji i odnosi się do swobody istnienia oraz rywalizacji różnych partii politycznych, organizacji społecznych i ideologii w ramach jednego systemu politycznego. Jest to koncepcja, która zapewnia różnorodność poglądów, możliwość ich artykulacji oraz równość w dostępie do życia politycznego. Pluralizm polityczny stanowi gwarancję, że żadna pojedyncza partia lub grupa nie może w pełni kontrolować państwa, co zapobiega autorytaryzmowi i sprzyja budowie społeczeństwa obywatelskiego.

Pluralizm polityczny ma wiele różnych znaczeń. Jednak jako zasada ustrojowa w prawie konstytucyjnym sprowadza się do: a) uznania wielości partii politycznych, b) uznania równości partii, c) określenia demokratycznej roli partii. Znaczenie prawne zasady pluralizmu polega więc przede wszystkim na tym, że jakakolwiek jednopartyjność (na przykład, „system jednopartyjny”, „system partii państwowej” lub nawet „system partii dominującej”) musi być uznana za sprzeczną z konstytucją.

Koncepcja pluralizmu politycznego wywodzi się z klasycznych teorii liberalnej demokracji, które zakładają, że władza powinna być rozproszona, a społeczeństwo powinno mieć możliwość organizowania się w różne grupy i partie reprezentujące odmienne interesy. Już w XVIII i XIX wieku myśliciele polityczni, tacy jak Monteskiusz, John Locke czy Alexis de Tocqueville, wskazywali na konieczność równowagi między różnymi siłami społecznymi i politycznymi jako kluczowy element stabilnego ustroju.

Współczesna zasada pluralizmu politycznego została ugruntowana w XX wieku wraz z rozwojem systemów demokratycznych opartych na konkurencyjnych wyborach i wolności zrzeszania się. Stała się fundamentem ustrojowym większości państw Zachodu, które przyjęły konstytucyjne gwarancje wolności politycznej oraz wielopartyjności.

W demokratycznych państwach pluralizm polityczny przejawia się w istnieniu szerokiego spektrum partii politycznych, które reprezentują różne poglądy ideologiczne – od lewicowych przez centrowe po prawicowe. Mechanizmem umożliwiającym realne funkcjonowanie pluralizmu politycznego są wolne i uczciwe wybory, które pozwalają obywatelom decydować o kierunku polityki państwa poprzez wybór reprezentantów zgodnych z ich przekonaniami.

Ponadto pluralizm polityczny obejmuje również aktywność organizacji pozarządowych, grup nacisku, związków zawodowych oraz ruchów społecznych, które wpływają na procesy decyzyjne w państwie. Swobodna debata publiczna, dostęp do niezależnych mediów oraz prawo do pokojowych protestów są kluczowymi elementami zapewniającymi funkcjonowanie tej zasady.

Pluralizm polityczny wymaga także istnienia niezależnych instytucji, takich jak wolne media, niezawisłe sądy czy organizacje monitorujące procesy wyborcze, które działają jako mechanizmy kontrolne, zapobiegając monopolizacji władzy przez jedną partię lub grupę interesu.

Poza tym, pluralizm polityczny o randze naczelnej zasady jest punktem wyjścia konstruowania i interpretowania innych norm i zasad dotyczących partii oraz systemu ustrojowego jako takiego. Pluralizm polityczny jest zwłaszcza materialną gwarancją i pierwszą przesłanką zasady wielopartyjności w życiu publicznym. Zasadę pluralizmu wprowadza art. 4 pozostawionych w mocy przepisów Konstytucji RP z roku 1952. Głosi on, iż „1. Partie polityczne zrzeszają na zasadzie dobrowolności i równości obywateli Rzeczypospolitej Polskiej w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa. 2. O sprzeczności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznej orzeka Trybunał Konstytucyjny”.

Status prawny partii określa bliżej ustawa o partiach politycznych z 28 lipca 1990 r. Przez partię polityczną ustawa ta rozumie organizację społeczną, występującą pod określoną nazwą, która stawia sobie za cel udział w życiu publicznym, w szczególności przez wywieranie wpływu na kształtowanie polityki państwa i sprawowanie władzy (art. 1 ). W teorii prawa konstytucyjnego wyróżniamy trzy główne typy tworzenia partii: system koncesyjny, system administracyjny i system rejestracyjny.

Ustawa o partiach z lipca 1990 r. przyjmuje trzeci z tych systemów, z tym że wprowadza ona nie tyle rejestrowanie, ile ewidencjonowanie (notyfikowanie) faktu założenia partii. W myśl ustawy o partiach politycznych z lipca 1990 r., partia uzyskuje osobowość prawną z chwilą zgłoszenia jej do ewidencji prowadzonej przez Sąd Wojewódzki w Warszawie. Zgodnie z art. 4 ust. 1 utrzymanych w mocy przepisów Konstytucji RP z 1952 r., funkcja partii polega na „wpływaniu metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa”. Można przyjąć, że na takie określenie funkcji partii składają się następujące jej zadania: kształtowanie i wyrażanie postaw politycznych obywateli, funkcja wyborcza i funkcja rządzenia.

Zagrożenia dla pluralizmu politycznego

Mimo że zasada pluralizmu politycznego jest fundamentem systemów demokratycznych, w wielu krajach podlega ona różnym ograniczeniom. Zagrożenia dla pluralizmu politycznego mogą wynikać zarówno z działań rządów dążących do monopolizacji władzy, jak i z procesów społecznych osłabiających różnorodność polityczną.

Jednym z największych zagrożeń dla pluralizmu politycznego jest centralizacja władzy i osłabianie mechanizmów demokratycznej kontroli. Rządy autorytarne często dążą do marginalizacji opozycji poprzez ograniczanie jej dostępu do mediów, manipulowanie procesem wyborczym, a nawet stosowanie represji wobec politycznych przeciwników. Przykładem takich działań są przypadki, w których partie rządzące zmieniają ordynację wyborczą w sposób faworyzujący ich interesy lub eliminują konkurencyjne ugrupowania pod pretekstem zagrożenia dla stabilności państwa.

Kolejnym zagrożeniem jest monopolizacja debaty publicznej przez dominujące media, które mogą działać jako narzędzie propagandowe rządzących elit. W systemach, gdzie media są kontrolowane przez państwo lub przez jedną grupę polityczną, możliwość otwartej rywalizacji ideologicznej i przedstawiania alternatywnych wizji rozwoju kraju zostaje znacząco ograniczona.

Innym wyzwaniem dla pluralizmu politycznego jest populizm, który często prowadzi do polaryzacji społeczeństwa i marginalizacji umiarkowanych ugrupowań. W warunkach silnej polaryzacji politycznej dominujące siły polityczne mogą dążyć do delegitymizacji swoich przeciwników, osłabiając tym samym zasadę otwartej rywalizacji politycznej.

Pluralizm polityczny w systemach niedemokratycznych

W systemach autorytarnych i totalitarnych zasada pluralizmu politycznego jest często całkowicie zniesiona lub występuje jedynie w ograniczonej formie. W krajach o reżimach jednopartyjnych, takich jak Chiny czy Korea Północna, oficjalnie nie dopuszcza się istnienia alternatywnych ugrupowań politycznych, a opozycja jest represjonowana.

Jednak nawet w państwach, które formalnie deklarują wielopartyjność, rzeczywisty pluralizm polityczny może być fikcją. W Rosji, na przykład, istnieje szereg partii politycznych, ale dominująca rola rządzącej partii Jedna Rosja oraz kontrola nad mediami i sądownictwem sprawiają, że realna konkurencja polityczna jest ograniczona.

Niektóre kraje stosują również model „kontrolowanego pluralizmu”, w którym formalnie dopuszcza się istnienie różnych partii, jednak w praktyce opozycja jest marginalizowana poprzez manipulacje wyborcze, ograniczanie wolności słowa czy represje wobec liderów opozycyjnych.

Pluralizm polityczny a rozwój społeczeństwa obywatelskiego

Zasada pluralizmu politycznego jest ściśle związana z funkcjonowaniem społeczeństwa obywatelskiego, które stanowi kluczowy element każdej dojrzałej demokracji. Aktywne uczestnictwo obywateli w życiu politycznym, tworzenie organizacji społecznych oraz otwartość na różnorodne poglądy polityczne sprzyjają dynamicznemu rozwojowi państwa i zwiększają jego stabilność.

Pluralizm polityczny pozwala na wyrażanie różnych interesów społecznych i minimalizuje ryzyko alienacji określonych grup obywateli. Dzięki niemu obywatele mogą angażować się w politykę poprzez uczestnictwo w wyborach, działalność społeczną czy tworzenie nowych inicjatyw politycznych.

Zasada pluralizmu politycznego jest fundamentem demokracji, gwarantującym różnorodność poglądów, możliwość konkurowania różnych sił politycznych oraz równy dostęp obywateli do życia publicznego. Jest to mechanizm, który zapobiega monopolizacji władzy, chroni prawa mniejszości i sprzyja dynamicznemu rozwojowi społeczeństwa obywatelskiego.

Jednak pluralizm polityczny nie jest zjawiskiem gwarantowanym – wymaga on ciągłej ochrony i wzmacniania poprzez niezależne instytucje, wolne media oraz aktywny udział obywateli w życiu publicznym. Współczesne zagrożenia, takie jak autorytarne tendencje, populizm czy manipulacja wyborcza, mogą prowadzić do osłabienia tego mechanizmu, dlatego jego obrona jest jednym z kluczowych wyzwań dla demokratycznych społeczeństw XXI wieku.

Unia Europejska – jestem „za” czy „przeciw” ?

5/5 - (1 vote)

Unia Europejska nie jest organizacją doskonałą. Samo istnienie i funkcjonowanie tak skomplikowanej, różnorodnej struktury nastręcza krajom „piętnastki” wiele trudności. Po wejściu Polski do Unii problemy te będą także nas bezpośrednio dotyczyć. Jednak sytuacja Polski, jako kraju starającego się o członkostwo jest pod wieloma względami szczególna. Czeka nas trudny proces przemian.. W latach pięćdziesiątych, gdy powstały Wspólnoty Europejskie, nikt nie przewidywał, że w strukturach zaprojektowanych dla sześciu państw znajdzie się ich piętnaście. Każde z państw ma przecież swoich urzędników i przedstawicieli w bardzo rozbudowanej administracji europejskiej. Wystarczy spojrzeć na służby językowe Unii Europejskiej, które liczą w obce 11,00 pracowników (każdy dokument wydawany przez Unię musi być tłumaczony na 11 języków). Taka  biurokracja pochłania ogromne środki finansowe, utrudnia podejmowanie decyzji i przeraża nie tylko obywateli, ale i rządy państw członkowskich. Sama Komisja Europejska licząca obecnie 20 komisarzy, musi podejmować decyzje w najdrobniejszych sprawach opracowanych przez około 200 agend i sekretariatów, których kompetencje nie są jasno określone.

Problemów przysparza także nowo wprowadzona waluta – euro. Jak dotąd nie sprawdzają się oczekiwania, że będzie ona równie silna jak dolar. Silna waluta jest wyrazem silnej gospodarki. Spadający kurs euro pokazuje, że gospodarka europejska nadal ustępuje amerykańskiej i wymaga reformy w takich dziedzinach jak : stosowanie internetu w obrocie handlowym, prawo pracy, ubezpieczenia społeczne.

Jednym z najczęściej dyskutowanych zagadnień jest rolnictwo. Wspólna Polityka Rolna stanowi jedną z istotnych podstaw funkcjonowania Unii Europejskiej. Wiele państw nie zgadza się z polityką wspólnych cen i systemem dopłat. Powoduje to często gwałtowne protesty rolników i spięcia między rządami państw członkowskich. Konkurencyjna produkcja rolna musi być tania, i aby była dochodowa należy utrzymać wystarczająco wysokie ceny.

Problem ten wywołuje szczególnie dużo kontrowersji w Polsce. Zmiany konieczne, aby dostosować polskie rolnictwo do wymogów Unii, dotyczą przede wszystkim zwiększenia konkurencyjności (restrukturyzacja całego sektora, wprowadzenie nowoczesnych technik produkcji), w sposób możliwie najbardziej korzystny dla rolników. Jednak nie należy zapomnieć o tym, że zmniejszenie zatrudnienia w tym sektorze wraz z jednoczesnych zwiększeniem areału gospodarstw jest warunkiem przetrwania polskiego rolnictwa na rynku światowym niezależnie od negocjacji Polski z Unią Europejską.

Niska konkurencyjność jest także problemem przemysłu w sektorze państwowym, również i ta dziedzina gospodarki wymaga szybkiej i gruntownej restrukturyzacji. Społeczne koszty takich przemian będą z pewnością wysokie, ale niestety nie do uniknięcia.

Nie możemy także zapominać, że członkostwo w Unii Europejskiej kosztuje. Każde państwo członkowskie płaci składki, które są później wydawane na różne cele, między innymi na rozwój regionów o najbardziej niekorzystnej strukturze produkcji i zatrudnienia.

Krytykując Unię Europejską i proces negocjacyjny wielokrotnie wspomina się o utracie przez Polskę wartości, które leżą u jej podstaw. Szczególnie eksponuje się zagrożone przez model społeczeństwa konsumpcyjnego wartości chrześcijańskie. Okazuje się bowiem, że zachowanie tradycji zależy od samego narodu i członkostwo w strukturach międzynarodowych nie ma na to wpływu.

Podobnie należy potraktować argument o wykupie ziemi przez obcokrajowców i „rozprzedaniu Polski w ręce obcego kapitału”. Polska nie zdaje się tracić nic ze swej polskości, mimo obecności na rynku wielu inwestorów zagranicznych. Należałoby raczej wspomnieć o ich korzystnym wpływie na powstawanie nowych miejsc pracy i stan polskiej gospodarki.

Czy warto więc podejmować wysiłki w celu zbliżenia się do Unii Europejskiej? Przede wszystkim nie należy na to pytanie odpowiadać wcale, jeżeli nie podejmuje się najpierw rzeczowej dyskusji nad argumentami „za” i „przeciw” oraz nie zachowa się między nimi odpowiedniej proporcji.

Projekt ustawy o zmianie Konstytucji

5/5 - (1 vote)

Projekt ustawy o zmianie Konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów (czyli 92), Senat lub Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej (art. 235). Zmiana konstytucji następuje w drodze ustawy uchwalonej w jednakowym brzmieniu przez Sejm i następnie w terminie nie dłuższym niż 60 dni przez Senat. Pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie Konstytucji może odbyć się nie wcześniej niż trzydziestego dnia od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy. Ustawę o zmianie konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

Uchwalenie przez Sejm ustawy zmieniającej przepisy rozdziałów I, II lub XII Konstytucji (I. Rzeczpospolita, II. Wolności, Prawa i Obowiązki Człowieka i Obywatela, XII. Zmiana Konstytucji) może odbyć się nie wcześniej niż sześćdziesiątego dnia po pierwszym czytaniu projektu ustawy. Jeżeli ustawa o zmianie Konstytucji dotyczy przepisów rozdziału I, II lub XII, podmioty uprawnione do przedkładania projektu ustawy o zmianie konstytucji mogą zażądać, w terminie 45 dni od dnia uchwalenia ustawy przez Senat, przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. Zmiana Konstytucji zostaje przyjęta, jeżeli za ta zmianą opowiedziała się większość głosujących. Powyższe regulacje czynią ustawę z 2 kwietnia 1997 roku konstytucją sztywną, tj. przewidującą specjalny, utrudniony tryb jej zmiany. Ze wszystkich Polskich ustaw konstytucyjnych ta właśnie zawiera najwięcej zabezpieczeń i najtrudniejszy, wymagający szerokiej koalicji politycznej tryb zmiany. Zapewnia to trwałość i stabilność określonego w jej przepisach ustroju państwa.

Najnowsza polska konstytucja, jak każde z dzieł ludzkich nie jest doskonała. Powstając w rezultacie ścierania się przeciwstawnych racji i poszukiwania rozwiązań odpowiadających większości zawiera niekiedy postanowienia nie całkiem ze sobą zharmonizowane. Jednakże, jako całość Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku jest aktem nowoczesnym, a w niektórych fragmentach nawet nowatorskim. Może przyczynić się do wydatnego usprawnienia funkcjonowania naszego państwa i ochrony wolności i praw obywateli. W praktyce jej stosowania wyjdą na jaw wszystkie jej wady i zalety. Na dziś wystarczy aby była szanowana i przestrzegana oraz aby dążenie do jej udoskonalenia nie przybierało postaci ataku na samą konstytucję lub na ideę porządku konstytucyjnego, który ona uosabia.

Konstytucja z dnia 17 marca 1921 roku

5/5 - (1 vote)

Na czele organów władzy wykonawczej stał Prezydent Rzeczypospolitej jako głowa państwa. Wybierany na siedmioletnią kadencję, reprezentował państwo w stosunkach międzynarodowych. Do jego nielicznych kompetencji należało: mianowanie i odwoływanie Prezesa Rady Ministrów (art.45.), a na jego wniosek pozostałych ministrów (w obydwu przypadkach musiał się liczyć ze zdaniem Sejmu), obsadzanie urzędów cywilnych i wojskowych zastrzeżonych w ustawach (na wniosek Rady Ministrów), prawo łaski (art.47.), prawo zawierania umów międzynarodowych (za wyjątkiem tych, które obciążają państwo pod względem finansowym, zawierają przepisy obowiązujące obywateli, wprowadzają zmianę granic państwa, bądź dotyczą przymierza) (art.49.). Prezydent był też najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych, choć nie mógł sprawować naczelnego dowództwa w okresie wojny (art.46.). Nie posiadał prawa veta w stosunku do ustaw, a Sejm mógł rozwiązać za zgodą 3/5 ustawowej liczby członków Senatu (art.26.). Wszystkie jego akty rządowe wymagały kontrasygnaty premiera i odpowiedniego ministra, którzy ponosili za nie odpowiedzialność przed sejmem.

Konstytucja marcowa zapewniała wolność sumienia i wyznania oraz prawo każdego związku religijnego, uznanego przez państwo do urządzania zbiorowych i publicznych nabożeństw. Wyznanie rzymsko – katolickie utraciło dominujący charakter i przyznany w konstytucji z 3 maja charakter „religii państwowej”. Zostało potraktowane na podstawie artykułu 114 jako: „(…) religia przeważającej większości narodu” która „zajmuje w Państwie naczelne stanowisko wśród równouprawnionych wyznań.” Nauka religii do 18 roku życia była obowiązkowa (art.120.)

Podobnie jak w Konstytucji 3-go Maja zakładano obligatoryjna rewizję Ustawy Konstytucyjnej przez Zgromadzenia Narodowe zwykłą większością głosów. Inne przypadki zmiany konstytucji wymagały wniosku co najmniej 1/3 ustawowej liczby posłów, a sama zmiana mogła być uchwalona w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub członków Senatu, większością 2/3 głosów (art.125.).

Doświadczenie i historia pokazały, że Konstytucja z dnia 17 marca 1921 roku nie spełniła oczekiwań jej twórców i całego społeczeństwa. Wpływ na to miał nie tylko brak autorytetu władzy tak nierównomiernie rozdzielonej i słaba pozycja głowy państwa lecz również ogromne rozbicie sił politycznych w kraju prowadzące do nienajlepszego funkcjonowania parlamentu.