Projekt ustawy o zmianie Konstytucji

5/5 - (2 votes)

Projekt ustawy o zmianie Konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów (czyli 92), Senat lub Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej (art. 235). Zmiana konstytucji następuje w drodze ustawy uchwalonej w jednakowym brzmieniu przez Sejm i następnie w terminie nie dłuższym niż 60 dni przez Senat. Pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie Konstytucji może odbyć się nie wcześniej niż trzydziestego dnia od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy. Ustawę o zmianie konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

Uchwalenie przez Sejm ustawy zmieniającej przepisy rozdziałów I, II lub XII Konstytucji (I. Rzeczpospolita, II. Wolności, Prawa i Obowiązki Człowieka i Obywatela, XII. Zmiana Konstytucji) może odbyć się nie wcześniej niż sześćdziesiątego dnia po pierwszym czytaniu projektu ustawy. Jeżeli ustawa o zmianie Konstytucji dotyczy przepisów rozdziału I, II lub XII, podmioty uprawnione do przedkładania projektu ustawy o zmianie konstytucji mogą zażądać, w terminie 45 dni od dnia uchwalenia ustawy przez Senat, przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. Zmiana Konstytucji zostaje przyjęta, jeżeli za ta zmianą opowiedziała się większość głosujących. Powyższe regulacje czynią ustawę z 2 kwietnia 1997 roku konstytucją sztywną, tj. przewidującą specjalny, utrudniony tryb jej zmiany. Ze wszystkich Polskich ustaw konstytucyjnych ta właśnie zawiera najwięcej zabezpieczeń i najtrudniejszy, wymagający szerokiej koalicji politycznej tryb zmiany. Zapewnia to trwałość i stabilność określonego w jej przepisach ustroju państwa.

Najnowsza polska konstytucja, jak każde z dzieł ludzkich nie jest doskonała. Powstając w rezultacie ścierania się przeciwstawnych racji i poszukiwania rozwiązań odpowiadających większości zawiera niekiedy postanowienia nie całkiem ze sobą zharmonizowane. Jednakże, jako całość Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku jest aktem nowoczesnym, a w niektórych fragmentach nawet nowatorskim. Może przyczynić się do wydatnego usprawnienia funkcjonowania naszego państwa i ochrony wolności i praw obywateli. W praktyce jej stosowania wyjdą na jaw wszystkie jej wady i zalety. Na dziś wystarczy aby była szanowana i przestrzegana oraz aby dążenie do jej udoskonalenia nie przybierało postaci ataku na samą konstytucję lub na ideę porządku konstytucyjnego, który ona uosabia.

Szczególny tryb zmiany Konstytucji znajduje uzasadnienie w pozycji tego aktu w systemie źródeł prawa. Konstytucja nie jest bowiem zwykłą ustawą regulującą określoną dziedzinę stosunków społecznych, lecz aktem ustanawiającym podstawowe zasady ustroju państwa, określającym strukturę i kompetencje naczelnych organów władzy oraz wyznaczającym katalog najważniejszych wolności i praw człowieka i obywatela. Z tego względu jej zmiana nie może następować według identycznych reguł jak nowelizacja zwykłej ustawy.

Podwyższone wymagania dotyczące większości głosów mają przede wszystkim powodować, że zasadnicze elementy ustroju nie będą mogły być zmieniane wyłącznie wolą przejściowej większości parlamentarnej. W Sejmie wymagane jest uzyskanie większości co najmniej dwóch trzecich głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, natomiast w Senacie konieczna jest bezwzględna większość głosów, również przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. W praktyce konstrukcja ta sprzyja poszukiwaniu szerszego porozumienia w przypadku zmian dotyczących podstaw ustroju państwa.

Istotne znaczenie posiada również ograniczenie kręgu podmiotów mogących wystąpić z projektem zmiany Konstytucji. Inicjatywa w tym zakresie przysługuje co najmniej jednej piątej ustawowej liczby posłów, Senatowi oraz Prezydentowi Rzeczypospolitej. Oznacza to, że krąg uprawnionych jest węższy niż w zwykłym postępowaniu ustawodawczym. Projektu zmiany Konstytucji nie może zatem samodzielnie przedłożyć pojedynczy poseł ani niewielka grupa posłów.

Nie przewidziano również obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej w zakresie zmiany Konstytucji. W zwykłym postępowaniu ustawodawczym określona konstytucyjnie liczba obywateli może przedstawić projekt ustawy, natomiast art. 235 ustanawia odrębny i zamknięty katalog podmiotów uprawnionych do rozpoczęcia procedury zmiany ustawy zasadniczej. Rozwiązanie to dodatkowo podkreśla szczególny charakter postępowania konstytucyjnego.

Znaczenie ma również ustanowienie minimalnego terminu pomiędzy przedłożeniem projektu a jego pierwszym czytaniem. Pierwsze czytanie nie może odbyć się wcześniej niż trzydziestego dnia od dnia przedłożenia projektu Sejmowi. Rozwiązanie to ma umożliwić zapoznanie się z propozycją oraz przeprowadzenie debaty nad jej znaczeniem i konsekwencjami. Zmiana Konstytucji nie powinna bowiem być dokonywana w pośpiechu, zwłaszcza gdy dotyczy podstawowych zasad funkcjonowania państwa.

Jeszcze dalej idące zabezpieczenie przewidziano w przypadku zmian dotyczących rozdziałów I, II oraz XII. Uchwalenie przez Sejm ustawy zmieniającej przepisy tych rozdziałów może nastąpić nie wcześniej niż sześćdziesiątego dnia po pierwszym czytaniu projektu. Oznacza to celowe wydłużenie procesu decyzyjnego w odniesieniu do regulacji mających szczególne znaczenie ustrojowe.

Rozdział I określa podstawowe zasady ustroju Rzeczypospolitej, rozdział II reguluje wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela, natomiast rozdział XII zawiera samą procedurę zmiany Konstytucji. Szczególna ochrona tych części ustawy zasadniczej wynika więc z ich znaczenia dla całego systemu konstytucyjnego. Zmiana zawartych w nich norm może wpływać nie tylko na pojedyncze instytucje, lecz również na sposób funkcjonowania całego państwa.

Dodatkowym zabezpieczeniem jest możliwość poddania zmian dotyczących rozdziałów I, II lub XII referendum zatwierdzającemu. Nie jest ono jednak przeprowadzane automatycznie. Żądanie referendum może zostać zgłoszone przez co najmniej jedną piątą ustawowej liczby posłów, Senat albo Prezydenta w terminie 45 dni od dnia uchwalenia ustawy przez Senat. Marszałek Sejmu zarządza wówczas referendum, które powinno odbyć się w ciągu 60 dni od złożenia wniosku.

W tym szczególnym referendum Konstytucja stanowi, że zmiana zostaje przyjęta, jeżeli opowie się za nią większość głosujących. Konstrukcja ta umożliwia bezpośrednie wypowiedzenie się obywateli w sprawie zmian dotyczących najważniejszych elementów ustawy zasadniczej. Referendum stanowi wówczas dodatkowy etap procesu konstytucyjnego, następujący już po uchwaleniu ustawy przez obie izby parlamentu.

Charakterystyczna jest także pozycja Senatu w procedurze zmiany Konstytucji. Przy zwykłej ustawie Sejm posiada możliwość ostatecznego rozstrzygnięcia stanowiska Senatu według zasad określonych w Konstytucji. Przy zmianie ustawy zasadniczej wymagane jest natomiast uchwalenie jej przez obie izby w jednakowym brzmieniu. Tym samym udział Senatu nie ogranicza się jedynie do przedstawienia opinii o rozwiązaniu przyjętym przez Sejm.

Również rola Prezydenta różni się od tej, jaką pełni on w zwykłym procesie ustawodawczym. Po zakończeniu postępowania przewidzianego w art. 235 Marszałek Sejmu przedstawia Prezydentowi ustawę o zmianie Konstytucji do podpisu. Prezydent podpisuje ją w ciągu 21 dni i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw. Na oficjalnej stronie Sejmu opisującej procedurę zmiany Konstytucji wskazano ponadto, że w tym postępowaniu Prezydent nie dysponuje prawem weta.

Odrębność tej procedury pokazuje, że ustrojodawca dążył do oddzielenia zmiany Konstytucji od bieżącego procesu stanowienia prawa. Ustawa zasadnicza powinna z jednej strony podlegać zmianom wtedy, gdy wymagają tego trwałe przemiany społeczne, polityczne lub instytucjonalne, z drugiej jednak strony nie powinna być modyfikowana przy okazji każdego bieżącego sporu dotyczącego sposobu funkcjonowania państwa.

Sztywność Konstytucji nie oznacza zatem jej niezmienności. Ustawa zasadnicza przewiduje procedurę własnej nowelizacji, dzięki czemu możliwe jest dostosowywanie jej postanowień do nowych warunków. Sztywność oznacza jedynie, że dokonanie takiej zmiany jest trudniejsze niż uchwalenie lub nowelizacja ustawy zwykłej.

Rozwiązanie takie ma znaczenie dla zasady nadrzędności Konstytucji. Gdyby Konstytucję można było zmienić zwykłą większością głosów i w takim samym trybie jak każdą inną ustawę, jej szczególna pozycja w systemie źródeł prawa zostałaby w istotny sposób osłabiona. Każda większość zdolna do uchwalenia ustawy zwykłej mogłaby bowiem równocześnie dostosowywać treść Konstytucji do aktualnie przyjmowanych rozwiązań.

W takim modelu kontrola konstytucyjności ustaw miałaby ograniczone znaczenie, ponieważ ustawodawca mógłby stosunkowo łatwo zmienić sam wzorzec kontroli. Utrudniony tryb nowelizacji powoduje natomiast, że ustawodawstwo zwykłe powinno być dostosowywane do Konstytucji, a nie odwrotnie. W tym właśnie wyraża się praktyczne znaczenie nadrzędności ustawy zasadniczej.

Sztywność Konstytucji ma również związek z ochroną praw i wolności jednostki. Część gwarancji konstytucyjnych ma chronić obywatela nie tylko przed działaniem organów wykonawczych, lecz również przed nadmierną ingerencją ustawodawcy. Gdyby większość parlamentarna mogła w zwykłym trybie zmieniać konstytucyjny katalog praw, zabezpieczenia te byłyby znacznie słabsze.

Szczególny tryb zmiany rozdziału II wzmacnia więc trwałość konstytucyjnych gwarancji wolności i praw człowieka i obywatela. Nie oznacza to, że regulacje te są całkowicie niezmienne. Konstytucja dopuszcza ich nowelizację, ale ustanawia dodatkowe wymogi czasowe oraz możliwość przeprowadzenia referendum zatwierdzającego.

Podobne znaczenie posiada szczególna ochrona rozdziału XII. Gdyby przepisy określające sposób zmiany Konstytucji mogły być łatwo modyfikowane, możliwe byłoby najpierw uproszczenie procedury zmiany, a następnie przeprowadzenie daleko idących zmian ustrojowych według nowych, mniej wymagających zasad. Objęcie samego trybu zmiany podwyższoną ochroną utrudnia takie działanie.

Na uwagę zasługuje również ograniczenie możliwości zmiany Konstytucji w czasie stanów nadzwyczajnych. Art. 228 ust. 6 stanowi, że w okresie obowiązywania stanu nadzwyczajnego Konstytucja nie może być zmieniana. Rozwiązanie to ma szczególne znaczenie, ponieważ sytuacje nadzwyczajne wiążą się zazwyczaj z ograniczeniem normalnych mechanizmów funkcjonowania państwa oraz możliwością ograniczenia określonych praw i wolności.

Zmiana podstaw ustroju w takich warunkach mogłaby następować pod wpływem wyjątkowych okoliczności, presji czasu albo zagrożeń utrudniających prowadzenie normalnej debaty publicznej. Zakaz ustanowiony w art. 228 ust. 6 oddziela więc działania konieczne do zwalczania konkretnego zagrożenia od trwałej przebudowy ustroju państwa.

Procedura zmiany Konstytucji posiada również istotny wymiar polityczny, chociaż jej reguły mają charakter prawny. Wymóg większości dwóch trzecich w Sejmie powoduje, że przy typowym układzie sił parlamentarnych przeprowadzenie zmiany może wymagać współdziałania więcej niż jednego środowiska politycznego. Samo posiadanie większości wystarczającej do utworzenia rządu nie musi być wystarczające do zmiany ustawy zasadniczej.

Może to sprzyjać poszukiwaniu rozwiązań możliwych do zaakceptowania przez szerszą część reprezentacji parlamentarnej. Jednocześnie może prowadzić do sytuacji, w której nawet postulowana przez część społeczeństwa zmiana okazuje się trudna do przeprowadzenia ze względu na brak wymaganej większości. Jest to konsekwencja świadomego wyboru pomiędzy łatwością dokonywania zmian a stabilnością konstytucyjnego porządku.

Każda konstytucja musi bowiem rozwiązywać problem równowagi pomiędzy trwałością a zdolnością adaptacji. Zbyt łatwa zmiana może powodować niestabilność podstawowych zasad ustrojowych. Zbyt trudna może natomiast utrudniać reakcję na rzeczywiste i trwałe przemiany społeczne oraz instytucjonalne.

Polska Konstytucja przyjmuje rozwiązanie, w którym możliwość zmiany istnieje, ale wymaga przeprowadzenia szczególnej procedury. Nie ustanowiono generalnego zakazu zmiany określonych postanowień na zawsze, lecz wprowadzono różne poziomy zabezpieczeń proceduralnych. Szczególnie widoczne jest to w odniesieniu do rozdziałów I, II i XII.

Z punktu widzenia prawidłowego funkcjonowania systemu istotne jest również odróżnianie zmiany Konstytucji od jej interpretacji. Nie każda nowa sytuacja społeczna czy polityczna wymaga formalnej nowelizacji tekstu ustawy zasadniczej. Wiele problemów może być rozstrzyganych poprzez wykładnię istniejących norm oraz stanowienie ustaw rozwijających konstytucyjne zasady.

Granice wykładni nie mogą jednak prowadzić do faktycznej zmiany treści Konstytucji bez zastosowania procedury z art. 235. Jeżeli zamiarem jest rzeczywista modyfikacja normy konstytucyjnej, powinna ona nastąpić w przewidzianym do tego trybie. Ma to zasadnicze znaczenie dla zachowania formalnej nadrzędności ustawy zasadniczej.

Projekt ustawy o zmianie Konstytucji powinien więc być oceniany nie tylko pod względem poprawności legislacyjnej, ale również pod kątem jego konsekwencji dla całego systemu ustrojowego. Zmiana jednego przepisu może wpływać na funkcjonowanie innych organów lub na sposób interpretowania pozostałych postanowień. Konstytucja tworzy bowiem system wzajemnie powiązanych norm.

Szczególnej ostrożności wymagają zmiany dotyczące relacji pomiędzy organami władzy państwowej. Modyfikacja kompetencji jednego organu może prowadzić do przesunięcia równowagi w całym systemie. Dlatego projektodawca powinien analizować nie tylko bezpośredni skutek proponowanego przepisu, ale również jego konsekwencje dla innych elementów konstrukcji ustrojowej.

Podobna zasada dotyczy zmian w zakresie praw i wolności. Poszczególne prawa pozostają ze sobą powiązane, a ich realizacja zależy również od istnienia odpowiednich procedur i instytucji ochronnych. Zmiana jednego przepisu może więc oddziaływać na zakres ochrony jednostki w znacznie szerszym zakresie niż wynikałoby to z samego brzmienia nowelizowanego artykułu.

Właściwie przygotowana zmiana Konstytucji wymaga zatem analizy systemowej. Projekt powinien być poprzedzony ustaleniem, jaki problem ma zostać rozwiązany i czy rzeczywiście wymaga on ingerencji w ustawę zasadniczą. Nie każdy problem funkcjonowania państwa jest bowiem problemem konstytucyjnym.

Niekiedy wystarczające może okazać się uchwalenie lub poprawienie ustawy zwykłej, zmiana praktyki działania organów albo zastosowanie istniejącego przepisu zgodnie z jego znaczeniem. Zmiana Konstytucji jest uzasadniona przede wszystkim wtedy, gdy źródłem problemu jest sama konstrukcja konstytucyjna albo gdy pożądane rozwiązanie nie może zostać wprowadzone bez zmiany normy najwyższego rzędu.

Istotne znaczenie posiada również jakość języka projektu. Konstytucja powinna posługiwać się pojęciami na tyle precyzyjnymi, aby możliwe było ustalenie podstawowych obowiązków i kompetencji, ale jednocześnie na tyle ogólnymi, aby jej postanowienia mogły funkcjonować przez długi czas mimo zmieniających się warunków społecznych.

Nadmierna szczegółowość ustawy zasadniczej mogłaby prowadzić do konieczności częstych nowelizacji. Zbyt duża ogólność mogłaby natomiast zwiększać zakres sporów interpretacyjnych. Przy projektowaniu zmiany konieczne jest więc zachowanie odpowiedniej proporcji pomiędzy trwałością regulacji a jej jednoznacznością.

Nie bez znaczenia pozostaje również spójność terminologiczna. Nowy przepis powinien posługiwać się pojęciami zgodnymi z terminologią stosowaną w innych częściach Konstytucji. Wprowadzenie podobnych pojęć o różnym znaczeniu albo różnych określeń dla tej samej instytucji mogłoby prowadzić do trudności interpretacyjnych.

Zmiana Konstytucji powinna być zatem traktowana jako działanie wymagające szczególnej rozwagi. Sam fakt istnienia przewidzianej prawem procedury nie oznacza, że każda postulowana zmiana jest konieczna. Z drugiej strony sztywność ustawy zasadniczej nie powinna być rozumiana jako zakaz jej modyfikowania w sytuacji, gdy trwałe przemiany państwa lub społeczeństwa rzeczywiście uzasadniają nową regulację konstytucyjną.

Procedura z art. 235 ma stworzyć warunki, w których decyzja taka będzie podejmowana po odpowiednim namyśle i przy uzyskaniu kwalifikowanej większości parlamentarnej, a w odniesieniu do najważniejszych rozdziałów może zostać dodatkowo poddana ocenie obywateli w referendum. Jej podstawową cechą jest więc połączenie możliwości rozwoju ustroju z ochroną stabilności podstawowych reguł funkcjonowania państwa.

Można w konsekwencji uznać, że tryb zmiany Konstytucji jest jednym z elementów zabezpieczających szczególną pozycję ustawy zasadniczej. Nadrzędność Konstytucji nie wynika wyłącznie z deklaracji zawartej w jej przepisach, lecz także z tego, że nie może ona zostać zmieniona w zwykłym postępowaniu ustawodawczym.

Dopiero połączenie szczególnej mocy prawnej z utrudnioną procedurą zmiany powoduje, że Konstytucja może pełnić funkcję trwałego punktu odniesienia dla ustawodawcy oraz pozostałych organów państwa. Jej postanowienia mają wyznaczać ramy bieżącej polityki, a nie być każdorazowo dostosowywane do potrzeb aktualnej większości.

Z tego względu projekt ustawy o zmianie Konstytucji powinien być traktowany odmiennie niż typowy projekt ustawy. Dotyczy bezpośrednio podstaw systemu prawnego i może wpływać na sposób funkcjonowania państwa przez wiele lat. Wymaga więc zarówno zachowania szczególnej procedury określonej w art. 235, jak i pogłębionej oceny skutków projektowanej regulacji dla całego porządku konstytucyjnego.

Konstytucja z dnia 23 kwietnia 1935 roku

5/5 - (2 votes)

Na podstawie wciąż obowiązującego art. 125 Konstytucji marcowej zmiana ustawy zasadniczej mogła dojść do skutku (dla Sejmu drugiej kadencji) na drodze własnej uchwały Sejmu (bez udziału Senatu), w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, większością 3/5 głosów. Prace nad rewizją konstytucji[1] rozpoczęły się w Sejmie wybranym w 1928 roku, gdzie BBWR partia skoncentrowana wokół osoby Piłsudskiego miała 122 z 444 mandatów. Jednym z głównych postulatów tego obozu politycznego była zmiana konstytucji do systemu, w którym na pierwszy plan wysunięta jest osoba i kompetencje Prezydenta, jak również znaczne pomniejszenie uprawnień parlamentu i rządu. W kwestii podstawowych zasad ustrojowych projekt zakładał odrzucenie zasady trójpodziału władzy i zwierzchnictwa Narodu. Byłyby to doskonałe rozwiązania według idei konserwatywno – monarchistycznej. Proponowano nowe sformułowanie: „Źródłem władzy w Rzeczypospolitej Polskiej jest Naród; Prawem naczelnym jest Dobro Państwa”.

Drugim, był odmienny projekt lewicy sejmowej (PPS -63 mandaty, PSL „Wyzwolenie” – 40 mandatów, Stronnictwo Chłopskie – 26 mandatów). Zakładał ustanowienie jednoizbowego parlamentu, z ewentualnym surogatem drugiej izby w postaci Izby Pracy lub Komisji Kodyfikacyjnej, jako organu opiniodawczego w sprawach ustawodawstwa. Proponował wybór prezydenta przez specjalne kolegium elektorów, prawo inicjatywy ustawodawczej obywateli, oraz oddzielenia Kościoła od Państwa.

Projekty nie wyszły jednak poza stadium dyskusji w komisjach. W styczniu 1930 roku Komisja Konstytucyjna zaczęła prace nad projektami. W trakcie obrad zgłoszono trzeci projekt ugrupowań centrowych (PSL „Piast” – 21 mandatów, Narodowa Partia Robotnicza NPR – 14 mandatów, Chrześcijańska Demokracja – 19 mandatów). Zakładał on wzmocnienie kompetencji władzy wykonawczej, jednak nie tak daleki jak w projekcie prawicy (Sanacji). Prace Komisji Konstytucyjnej trwały ponad 2 miesiące i nie przyniosła konsensu. Prezydent Ignacy Mościcki 29 sierpnia 1930 roku rozwiązał parlament, z powodu nieumiejętności naprawy Rzeczypospolitej. W listopadzie odbyły się wybory do Sejmu i Senatu III kadencji. Ze względu na presję sanacji wywieraną na wyborców, jak również towarzyszące temu aresztowania przywódców partii centrowych i lewicowych, BBWR dostał 55,6% mandatów. Skład Sejmu wyglądał tak: z 444 mandatów BBWR miał aż 247, Stronnictwo Narodowe – 62, PPS – 24, Stronnictwo Chłopskie – 18, PSL „Wyzwolenie” – 15, PSL „Piast” – 15, Chrześcijańska Demokracja – 15, Narodowa Partia Robotnicza NPR – 10. Punktem wyjścia do prac legislacyjnych stały się tezy konstytucyjne, zgłoszone przez posła BBWR, sprawozdawcę komisji Stanisława Cara 17 marca 1931 roku.

Tezy te różniły się całkowicie od założeń Konstytucji marcowej, a nawiązywały do propozycji klubu BBWR z 1928 roku. W dniu 26 stycznia 1934 roku, zostało złożone na posiedzeniu Sejmu sprawozdanie z prac Komisji Konstytucyjnej z tezami nowej konstytucji. Posłowie opozycji odrzucali propozycję jakichkolwiek dyskusji merytorycznych ze względu na nadużycia wyborcze obozu sanacji i demonstracyjnie opuścili salę obrad. Wówczas większość rządowa uchwaliła tezy konstytucyjne jako projekt nowej konstytucji, od razu w drugim i trzecim czytaniu. Wniosek został przegłosowany przy tylko jednym głosie przeciwnym posła opozycji S. Strońskiego, który pozostał na sali. Uchwała Sejmu naruszała procedurę zmiany konstytucji i z tego powodu ugrupowania opozycyjne odmawiały jej uznania. Według obowiązującego prawa wniosek powinien był zostać podpisany przez 1/4 ustawowej liczby posłów i zapowiedziany na co najmniej 15 dni przed posiedzeniem Sejmu. Dalsze postępowanie legislacyjne zostało za radą J. Piłsudskiego odroczone o rok. W dniu 16 stycznia 1935 roku projekt został przyjęty przez Senat. Prezydent Ignacy Mościcki podpisał ustawę 23 kwietnia 1935 roku. Ogłoszono ją dzień później i nazwano w skrócie konstytucją kwietniową.

Konstytucja kwietniowa była z wszystkich wcześniejszych (z wyjątkiem Konstytucji 3 Maja) i późniejszych ustaw zasadniczych najbliższą idei konserwatywno – monarchistycznej. Nie ograniczyła się jedynie do wzmocnienia roli władzy wykonawczej. Zreformowała ustrój i wprowadziła nową koncepcję państwa. Taki model określano jako cezarystyczny lub autorytarny, aby podkreślić jego odmienność od ustroju państwa totalnego (totalitarnego). Według ideologii zachowawczej taki właśnie model państwa w naszym stuleciu jest najwierniejszym i najbliższym spadkobiercom dawnych, wspaniałych monarchii. Autorytaryzm, antydemokratyczny system rządów potocznie nazywany jest „rządami mocnej ręki”. W tym ustroju rząd nie musi być oparty na większości parlamentarnej i nie podlega kontroli społecznej. Autorytatywne rządy świadczą z reguły o niedorozwoju demokracji w państwie. Kierują się pragmatyzmem i w odróżnieniu od totalitaryzmu rzadko opierają się na uniwersalnej ideologii, tajnej policji, terrorze i monopolu gospodarczym.

Podstawowym założeniem Konstytucji kwietniowej było przyjęcie odmiennej niż dotychczas koncepcji stosunków pomiędzy państwem a jednostką. Już w pierwszym artykule ustawy zasadniczej stwierdzono, że państwo polskie stanowi wspólne dobro wszystkich obywateli. Sformułowanie to wyrażało przekonanie o nadrzędnym znaczeniu interesu państwowego, któremu powinny być podporządkowane działania poszczególnych instytucji oraz uczestników życia społecznego. W przeciwieństwie do Konstytucji marcowej, eksponującej zwierzchnictwo narodu, nowa ustawa zasadnicza kładła szczególny nacisk na ciągłość państwa i obowiązki obywateli wobec wspólnoty politycznej. Nie oznaczało to całkowitego pominięcia praw jednostki, lecz przyjęcie odmiennego sposobu określania ich miejsca w porządku ustrojowym.

Szczególne znaczenie posiadała zasada jednolitości władzy państwowej, której wyrazem był art. 2 Konstytucji kwietniowej. Zgodnie z jego postanowieniami w osobie prezydenta skupiała się jednolita i niepodzielna władza państwowa, a sam prezydent ponosił odpowiedzialność za losy Rzeczypospolitej wobec Boga i historii. Rozwiązanie to oznaczało odejście od klasycznego rozumienia zasady podziału władzy, zakładającego względną równowagę pomiędzy organami ustawodawczymi, wykonawczymi i sądowniczymi. Poszczególne instytucje państwowe zachowywały własne kompetencje, jednak ich działalność została podporządkowana zwierzchnictwu głowy państwa. W konsekwencji prezydent przestał być przede wszystkim reprezentantem państwa, a uzyskał pozycję nadrzędnego czynnika ustrojowego, odpowiedzialnego za koordynowanie działalności najważniejszych organów.

Wzmocnienie pozycji prezydenta znalazło odzwierciedlenie w przyznaniu mu szczególnej kategorii kompetencji, określanych jako prerogatywy osobiste. Ich istotą była możliwość samodzielnego podejmowania określonych decyzji bez konieczności uzyskiwania kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów i właściwego ministra. Do uprawnień tych należało między innymi mianowanie i odwoływanie premiera, rozwiązywanie parlamentu przed upływem kadencji, powoływanie określonych wysokich urzędników państwowych oraz korzystanie z prawa łaski. Prezydent otrzymał także istotne kompetencje związane z obsadzaniem stanowisk wojskowych i funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. Rozwiązania te znacznie zwiększały jego samodzielność w porównaniu z ustrojem ustanowionym w 1921 roku. Jednocześnie ograniczały możliwość wywierania bezpośredniego wpływu na decyzje głowy państwa przez pozostałe organy konstytucyjne.

Nowa ustawa zasadnicza wprowadziła również odmienny sposób wyboru prezydenta. Podstawową rolę w tej procedurze odgrywało Zgromadzenie Elektorów, którego zadaniem było wskazanie kandydata na urząd głowy państwa. Zgromadzenie składało się z pięciu osób pełniących określone funkcje państwowe oraz siedemdziesięciu pięciu elektorów wybieranych przez Sejm i Senat. Ustępujący prezydent mógł jednak wskazać własnego kandydata, co powodowało konieczność przeprowadzenia głosowania powszechnego pomiędzy dwiema osobami. Jeżeli nie skorzystał z tego uprawnienia, kandydat wybrany przez Zgromadzenie Elektorów zostawał prezydentem bez przeprowadzania powszechnych wyborów. Mechanizm ten zapewniał dotychczasowej głowie państwa istotny wpływ na proces wyłaniania następcy, a jednocześnie ograniczał możliwość swobodnego zgłaszania kandydatur przez obywateli i ugrupowania polityczne.

Istotnym elementem nowego ustroju było również przekształcenie zasad funkcjonowania Rady Ministrów. Rząd nadal odpowiadał za kierowanie bieżącymi sprawami państwa, jednak jego pozycja została w znacznie większym stopniu uzależniona od prezydenta. Prezes Rady Ministrów i ministrowie ponosili przed nim odpowiedzialność polityczną i mogli zostać odwołani w dowolnym momencie. Zachowano wprawdzie możliwość wystąpienia przez Sejm z żądaniem ustąpienia rządu lub określonego ministra, lecz skuteczność takiego wniosku zależała od dalszej procedury, w której uczestniczyły Senat i prezydent. Głowa państwa mogła również zdecydować o rozwiązaniu parlamentu zamiast dokonania zmiany gabinetu. Oznaczało to znaczne osłabienie tradycyjnej zasady odpowiedzialności parlamentarnej rządu.

Konstytucja kwietniowa nie doprowadziła do likwidacji parlamentu, jednak zasadniczo zmieniła jego pozycję w systemie organów państwowych. Sejm nadal uczestniczył w stanowieniu prawa, uchwalaniu budżetu oraz sprawowaniu kontroli nad działalnością Rady Ministrów. Zachowywał także możliwość kierowania interpelacji do przedstawicieli rządu i uczestniczenia w procedurach związanych z odpowiedzialnością konstytucyjną ministrów. Zakres tych uprawnień był jednak ograniczony przez silną pozycję władzy wykonawczej oraz mechanizmy pozwalające prezydentowi wpływać na przebieg prac parlamentarnych. Szczególnie istotne było wyraźne oddzielenie funkcji ustawodawczych i kontrolnych od bezpośredniego kierowania państwem. Takie rozwiązanie miało przeciwdziałać sytuacjom, w których parlament stawał się głównym ośrodkiem podejmowania bieżących decyzji politycznych.

Zmiany objęły również pozycję Senatu, którego znaczenie w stosunku do Sejmu zostało zwiększone. Izba wyższa uczestniczyła w rozpatrywaniu projektów ustaw i mogła zgłaszać do nich poprawki lub sprzeciw. Odrzucenie jej stanowiska wymagało uzyskania w Sejmie większości trzech piątych głosów, co wzmacniało możliwości oddziaływania senatorów na proces ustawodawczy. Senat uzyskał ponadto istotną rolę podczas rozpatrywania wniosków dotyczących odpowiedzialności politycznej rządu oraz w procedurze zmiany konstytucji. Zmieniono także zasady powoływania jego członków. Jedna trzecia senatorów miała być mianowana bezpośrednio przez prezydenta, natomiast pozostałe mandaty obsadzano w drodze wyborów. Rozwiązanie to zwiększało wpływ głowy państwa na skład parlamentu i ograniczało jego niezależność od władzy wykonawczej.

Szczególne znaczenie miała reforma prawa wyborczego, przeprowadzona po wejściu w życie nowej konstytucji. Ordynacje wyborcze z lipca 1935 roku wprowadziły rozwiązania ograniczające dotychczasowe mechanizmy reprezentacji politycznej. Liczbę posłów zmniejszono z 444 do 208, a liczbę senatorów ze 111 do 96. W przypadku wyborów do Sejmu utrzymano zasadę głosowania powszechnego, lecz istotnie ograniczono możliwość swobodnego zgłaszania kandydatów poprzez przekazanie tej kompetencji odpowiednio ukształtowanym zgromadzeniom okręgowym. Jeszcze dalej idące ograniczenia dotyczyły wyborów do Senatu, w których czynne prawo wyborcze uzależniono od spełnienia szczególnych warunków związanych między innymi z wykształceniem, zasługami lub pełnionymi funkcjami publicznymi. W rezultacie znacząco ograniczono zakres powszechnego uczestnictwa obywateli w wyborze przedstawicieli do izby wyższej.

Ważnym instrumentem wzmacniającym władzę wykonawczą było także przyznanie prezydentowi prawa wydawania dekretów z mocą ustawy. Konstytucja określała sytuacje, w których głowa państwa mogła korzystać z takiego uprawnienia, a także przewidywała możliwość udzielania jej odpowiednich upoważnień ustawowych. Szczególne znaczenie miała możliwość stanowienia przepisów podczas rozwiązania Sejmu, gdy zapewnienie ciągłości funkcjonowania państwa wymagało podejmowania decyzji pomimo braku obrad parlamentu. Dekrety mogły regulować zagadnienia należące do materii ustawowej, co ograniczało wyłączność parlamentu w procesie stanowienia prawa. Jednocześnie ustawa zasadnicza przewidywała określone ograniczenia przedmiotowe i proceduralne, które miały zapobiegać całkowitemu zastąpieniu ustawodawstwa parlamentarnego aktami wydawanymi przez prezydenta.

Do kompetencji głowy państwa należało również istotne oddziaływanie na ostateczny kształt ustaw uchwalanych przez parlament. Prezydent mógł zwrócić projekt ustawy do ponownego rozpatrzenia, co stanowiło formę weta zawieszającego. Ponowne uchwalenie projektu wymagało spełnienia określonych warunków, a procedura mogła zostać przeprowadzona dopiero w odpowiednim terminie. Rozwiązanie to zapewniało prezydentowi możliwość opóźnienia wejścia w życie przepisów, których treść uznawał za niewłaściwą. W połączeniu z uprawnieniami dotyczącymi rozwiązywania parlamentu oraz wydawania dekretów tworzyło to rozbudowany system instrumentów pozwalających władzy wykonawczej wpływać na działalność ustawodawczą. Pozycja parlamentu ulegała zatem osłabieniu nie tylko w wyniku ograniczenia jego formalnych kompetencji, lecz również poprzez wprowadzenie mechanizmów umożliwiających skuteczne przeciwdziałanie podejmowanym przez niego rozstrzygnięciom.

Odrębne znaczenie miały regulacje dotyczące gospodarki finansowej państwa. Konstytucja kwietniowa dążyła do zapewnienia większej sprawności procedury budżetowej poprzez wprowadzenie terminów przeznaczonych na rozpatrzenie projektu przez obie izby parlamentu. W przypadku bezskutecznego upływu określonych terminów możliwe było ogłoszenie budżetu w brzmieniu wynikającym z przewidzianej konstytucyjnie procedury, nawet jeżeli parlament nie zakończył wszystkich prac. Rozwiązanie to miało przeciwdziałać sytuacjom, w których spory polityczne uniemożliwiały terminowe uchwalenie planu finansowego państwa. Jednocześnie wzmacniało pozycję rządu jako podmiotu przygotowującego projekt budżetu i odpowiedzialnego za realizację polityki finansowej. Ograniczono również możliwość zwiększania wydatków bez zgody władzy wykonawczej, co odpowiadało ogólnemu kierunkowi reform ustrojowych.

Pomimo odejścia od klasycznego modelu podziału władzy Konstytucja kwietniowa utrzymywała zasadę niezawisłości sędziowskiej. Sądy nadal miały sprawować wymiar sprawiedliwości w imieniu Rzeczypospolitej, a sędziowie podczas wykonywania swoich obowiązków pozostawali niezawiśli. Nie oznaczało to jednak całkowitego uniezależnienia organizacji wymiaru sprawiedliwości od pozostałych organów państwa. Prezydent posiadał istotne kompetencje związane z obsadzaniem najwyższych stanowisk sądowych oraz organizacją niektórych instytucji. Podobnie funkcjonowanie Najwyższej Izby Kontroli opierało się na określonych gwarancjach niezależności od rządu, lecz jej kierownictwo pozostawało powiązane z kompetencjami głowy państwa. Rozwiązania te wskazują, że formalne zachowanie określonych zasad ustrojowych nie oznaczało utrzymania dotychczasowego modelu wzajemnych relacji pomiędzy organami.

Istotnym zagadnieniem pozostawała także pozycja praw i wolności obywatelskich. Konstytucja kwietniowa nie zawierała równie rozbudowanego katalogu praw jednostki jak jej poprzedniczka, jednak w art. 5 gwarantowała między innymi wolność sumienia, słowa i zrzeszania się. Jednocześnie wyznaczała tym wolnościom granicę w postaci dobra powszechnego, co stwarzało szerokie możliwości ich ograniczania w drodze ustawodawstwa zwykłego. W przepisach końcowych zachowano ponadto moc obowiązującą określonych artykułów Konstytucji marcowej, dotyczących między innymi własności, praw mniejszości oraz zagadnień wyznaniowych. Oznacza to, że nowa ustawa zasadnicza nie uchylała wszystkich wcześniejszych gwarancji obywatelskich. Ich rzeczywiste znaczenie należało jednak rozpatrywać w kontekście całego systemu ustrojowego, w którym interes państwa uzyskał szczególnie uprzywilejowaną pozycję.

Konstytucja regulowała również zasady organizacji administracji publicznej i samorządu terytorialnego. Przewidywała istnienie samorządu wojewódzkiego, powiatowego i gminnego, uczestniczącego w wykonywaniu zadań publicznych o charakterze lokalnym. Jednostki samorządowe mogły otrzymywać określone uprawnienia związane z regulowaniem spraw należących do ich właściwości, lecz pozostawały pod nadzorem odpowiednich organów. Szczególne znaczenie miała możliwość kształtowania organizacji administracji rządowej w drodze dekretów prezydenckich. Rozwiązanie to zwiększało wpływ centralnych organów państwowych na strukturę aparatu administracyjnego. W rezultacie samorząd zachowywał formalne miejsce w systemie instytucji publicznych, jednak jego funkcjonowanie było podporządkowane ogólnej koncepcji silnego państwa i nadrzędnej pozycji władzy centralnej.

Na uwagę zasługują również szczególne kompetencje prezydenta związane z bezpieczeństwem i obronnością. Konstytucja przewidywała możliwość wprowadzania stanu wyjątkowego oraz stanu wojennego w sytuacjach określonych przez obowiązujące przepisy. W warunkach zagrożenia państwa władza wykonawcza otrzymywała rozszerzone możliwości działania, obejmujące między innymi ograniczanie niektórych wolności obywatelskich. Szczególnie szerokie uprawnienia przyznano prezydentowi podczas stanu wojennego, umożliwiając mu wydawanie dekretów w zakresie ustawodawstwa państwowego bez konieczności uzyskiwania upoważnienia parlamentarnego. Ustawa zasadnicza przewidywała również rozwiązania pozwalające na zachowanie ciągłości działalności naczelnych organów państwowych w warunkach wojennych. Postanowienia te miały później istotne znaczenie dla funkcjonowania polskich władz poza granicami kraju.

Ważnym sprawdzianem praktycznego funkcjonowania nowych rozwiązań były wybory parlamentarne przeprowadzone we wrześniu 1935 roku. Odbywały się one w warunkach obowiązywania zmienionych zasad wyborczych, które spotkały się ze zdecydowaną krytyką znacznej części opozycji politycznej. Wiele ugrupowań zdecydowało się na bojkot wyborów, uznając przyjęte rozwiązania za ograniczające możliwość rzeczywistego uczestnictwa społeczeństwa w wyłanianiu parlamentu. Frekwencja wyborcza była wyraźnie niższa niż we wcześniejszych wyborach parlamentarnych II Rzeczypospolitej. Sytuacja ta wskazywała, że reformy ustrojowe, mimo zapewnienia obozowi rządzącemu korzystniejszych warunków sprawowania władzy, nie doprowadziły do przezwyciężenia istniejących podziałów politycznych. Przeciwnie, część środowisk opozycyjnych uznawała nowy system za pozbawiony wystarczającej legitymacji demokratycznej.

Na funkcjonowanie ustroju ustanowionego przez Konstytucję kwietniową istotnie wpłynęła śmierć Józefa Piłsudskiego 12 maja 1935 roku. Nowa ustawa zasadnicza była przygotowywana w środowisku politycznym skupionym wokół jego osoby, a koncepcja silnej władzy państwowej odpowiadała podstawowym założeniom obozu sanacyjnego. Odejście Piłsudskiego doprowadziło jednak do przekształcenia dotychczasowego układu wpływów i stopniowego wyodrębniania się różnych ośrodków politycznych. Istotną rolę zaczęli odgrywać prezydent Ignacy Mościcki, Generalny Inspektor Sił Zbrojnych Edward Rydz-Śmigły oraz przedstawiciele innych środowisk związanych wcześniej z obozem piłsudczykowskim. W praktyce oznaczało to, że formalna koncentracja kompetencji w rękach prezydenta nie prowadziła automatycznie do skupienia całej rzeczywistej władzy politycznej w jednym ośrodku.

Szczególne znaczenie historyczne Konstytucji kwietniowej ujawniło się po wybuchu II wojny światowej. Przewidziane w niej rozwiązania dotyczące następstwa na urzędzie prezydenta w czasie wojny umożliwiały zachowanie ciągłości najwyższej władzy państwowej pomimo nadzwyczajnych okoliczności. Po agresji niemieckiej i sowieckiej oraz opuszczeniu terytorium państwa przez naczelne władze Rzeczypospolitej prezydent Ignacy Mościcki skorzystał z konstytucyjnych kompetencji dotyczących wyznaczenia następcy. Ostatecznie urząd prezydenta objął Władysław Raczkiewicz, który uczestniczył w tworzeniu polskich władz na uchodźstwie. Umożliwiło to kontynuowanie działalności konstytucyjnych organów państwowych poza okupowanym krajem. W tym znaczeniu regulacje przewidziane w 1935 roku odegrały rolę wykraczającą poza pierwotne zamierzenia twórców ustawy zasadniczej.

Funkcjonowanie polskich władz na emigracji wskazuje również na możliwość odmiennego wykorzystywania tych samych rozwiązań konstytucyjnych w zależności od okoliczności politycznych. Władysław Raczkiewicz, mimo posiadania szerokich prerogatyw wynikających z Konstytucji kwietniowej, zadeklarował wykonywanie części uprawnień w porozumieniu z rządem. Rozwiązanie to miało znaczenie dla współpracy pomiędzy środowiskami politycznymi uczestniczącymi w organizowaniu władz emigracyjnych. Konieczność prowadzenia działalności państwowej w warunkach wojny i okupacji wymagała bowiem poszukiwania porozumienia pomiędzy ugrupowaniami, które wcześniej pozostawały w konflikcie dotyczącym zasad funkcjonowania państwa. Konstytucja kwietniowa, krytykowana przez opozycję ze względu na autorytarny charakter i kontrowersyjny sposób uchwalenia, stała się jednocześnie podstawą prawną zachowania ciągłości władz Rzeczypospolitej na uchodźstwie.

Ocena Konstytucji z dnia 23 kwietnia 1935 roku wymaga zatem uwzględnienia dwóch odmiennych aspektów jej znaczenia. Z jednej strony stanowiła ona wyraz odejścia od demokratyczno-parlamentarnego modelu ustrojowego na rzecz systemu, w którym najważniejsze kompetencje skupiono w rękach prezydenta. Ograniczenie możliwości oddziaływania parlamentu, zmiana zasad wyborczych oraz uprzywilejowanie interesu państwowego prowadziły do osłabienia mechanizmów demokratycznej kontroli nad władzą. Z drugiej strony ustawa zasadnicza zawierała rozwiązania, które w wyjątkowych okolicznościach historycznych umożliwiły zachowanie formalnej ciągłości polskiej państwowości. Oba te elementy powinny być uwzględniane podczas analizy jej znaczenia dla rozwoju polskiego konstytucjonalizmu.

Konstytucja kwietniowa stanowiła zasadniczy punkt zwrotny w historii ustroju politycznego II Rzeczypospolitej. Jej uchwalenie oznaczało odejście od dominacji parlamentu i ustanowienie systemu opartego na silnej pozycji prezydenta, wyposażonego w rozbudowane kompetencje dotyczące funkcjonowania najważniejszych organów państwowych. Zmiany objęły również zasady odpowiedzialności rządu, organizację procesu ustawodawczego, sposób przeprowadzania wyborów oraz relacje pomiędzy administracją centralną a samorządem. Nowa ustawa zasadnicza nie rozwiązała jednak wszystkich problemów politycznych państwa, a jej praktyczne stosowanie pozostawało uzależnione od rywalizacji pomiędzy poszczególnymi środowiskami obozu rządzącego. Jednocześnie przewidziane w niej mechanizmy zapewnienia ciągłości władzy państwowej odegrały istotną rolę po wybuchu II wojny światowej. Znaczenie Konstytucji kwietniowej należy zatem rozpatrywać zarówno w kontekście autorytarnych przemian ustrojowych lat trzydziestych XX wieku, jak i późniejszej historii polskiej państwowości.


[1] Charakterystyka projektów konstytucji na podstawie „Prawo Konstytucyjne” pod red. Wiesława Skrzydły, Lublin 1995, LTN, s.56