System sądowniczy Kosowa

5/5 - (4 votes)

praca magisterska z przełomu wieków

Wprowadzenie nowego podziału administracyjnego w Kosowie i likwidacja jego autonomii miały poważne konsekwencje dla systemu sądowniczego. Sądy w Kosowie straciły wiele kluczowych kompetencji, które przekazano sądom w Serbii. Serbia przejęła również kontrolę nad systemem więziennictwa w Kosowie. Około 200 przepisów prawnych obowiązujących w Serbii zostało rozszerzonych na Kosowo, a dodatkowo wprowadzono specjalne prawa obowiązujące tylko na tym obszarze, na potrzeby serbskich władz. Ponadto, ludności albańskiej utrudniono dostęp do instytucji sądowych, nakazując używanie wyłącznie urzędowego języka serbskiego, nawet w miejscach, gdzie Albańczycy stanowili zdecydowaną większość, jak na przykład w Prizrenie. Stopniowo ograniczono również używanie języka albańskiego we wszystkich urzędach państwowych, co było widoczne w zmianach dotyczących wydawanych w Prištinie dowodów osobistych. W 1984 roku dowody te były wydawane w trzech językach (serbskim, albańskim i tureckim), ale w 1990 roku stały się dwujęzyczne (serbsko-albańskie), a w 1993 roku ograniczono je do jednojęzycznych (tylko w języku serbskim).

Ze względu na to, że Parlament Republiki Kosowa nigdy nie zebrał się z powodu silnej serbskiej presji i nie ustanowił ważnych praw i przepisów dotyczących funkcjonowania systemu sądowego, społeczność albańska musiała samodzielnie podjąć to zadanie. W 1990 roku doszło do próby częściowego zastąpienia roli sądów poprzez ruch pojednania, który wcześniej wspomniano. Ruch ten głównie skupiał się na zmienianiu tradycyjnych sposobów rozwiązywania sporów między ludźmi, które polegały na wymierzaniu krwawych kar winowajcom lub ich rodzinom. Ta tradycja miała głębokie korzenie w albańskim prawie zwyczajowym, zawartym w Kanun Leke Dukagjina.

W historii Kosowa dualizm w systemie sprawiedliwości pojawił się w momencie, gdy niektóre miasta i obszary nizinne były bezpośrednio pod wpływem praw narzuconych przez różne państwa, takie jak Bizancjum, Turcja, Serbia, Czarnogóra, Włochy czy Jugosławia, podczas gdy klany mieszkające w górach (stanowiące prawie 2/3 populacji kosowskiej) żyły według własnego prawa zwyczajowego. Ta podwójność istniała przez wieki i głęboko wpłynęła na świadomość albańską. To właśnie prawo zwyczajowe Kanun, a także wiele innych cech społeczności i kultury albańskiej, pomogło w zachowaniu ich tożsamości narodowej podczas panowania osmańskiego i doprowadziło później do powstania nowoczesnej świadomości narodowej. W okresie rządów Tity, „Rada Starszych” lub „Rada Pojednania” działały jako pośrednicy w krwawych wojnach, które głównie toczyły się na obszarach wiejskich. W takich sytuacjach władze państwowe nie wykazywały odpowiedniego zainteresowania wobec zemsty wendety i nie były w stanie jej powstrzymać.

Dopóki Kosowo pozostawało „prowincją autonomiczną”, albańscy mieszkańcy nie uznawali jugosłowiańskiej policji i sądów jako prawowitych władz w rozwiązywaniu sporów, a albańskie rodziny nadal praktykowały „zasadę krwi” wobec innych. Od 1989 roku, gdy likwidowano autonomię Kosowa, Albańczycy traktowali urzędników policyjnych, wojsko i sądy jako narzędzia okupacji i represji, nie uznając ich za legalne. Wyroki wydawane przez serbskie sądy praktycznie nie miały znaczenia, ponieważ w przypadku zabójstw Albańczyków przez Albańczyków karano tylko mordercę. Natomiast „albańska sprawiedliwość” umożliwiała rodzinie zamordowanego zemstę na rodzinie mordercy, a jedyną szansą na pokojowe zakończenie konfliktu było bezpośrednie zaangażowanie Rady Pojednania.

Dlatego ogromne znaczenie miało masowe pojednanie z 1990 roku, gdy najważniejsi przywódcy albańskiego społeczeństwa kosowskiego utworzyli Radę Pojednania i pogodzili ponad tysiąc rodzin zaangażowanych w krwawą wendetę. To wydarzenie było istotnym dowodem narodowej jedności i oporu. Zasługuje na większą uwagę również dlatego, że pojednanie to było realnym działaniem zgodnym z prawem, mimo że nie wymagało udziału policji, sądów, więzień ani innych instytucji państwowego aparatu represji.

Po 1990 roku Rady Pojednań powstały dla całej republiki i podzielono je na 23 miejskie rady oraz wiele oddziałów rozsianych po miastach i wsiach. Niektóre rady okazały się znacznie skuteczniejsze niż dawna jugosłowiańska policja i sądy, zajmując się większą liczbą rozpatrywanych i rozwiązanych spraw dotyczących morderstw, napadów, kradzieży itp. Ogółem od czasu utworzenia Rady Pojednania i jej oddziałów (do 1998 roku) rozpatrzono ponad 23 000 spraw, co daje średnio około tysiąca spraw na jedną radę miejską.

Kanun Leke Dukagjina nie jest już podstawą prawa w sprawiedliwości, ale pojęcia takie jak besa (uroczyste, święte przysięgi honoru) i prawo gościnności wciąż są przestrzegane. Jeżeli jednak jednostki lub całe rodziny naruszają święte zasady, takie jak besa czy prawo gościnności, grozi im surowa kara społecznej izolacji, bojkotu i hańby.

Maarahva Erakond / Partia Ludu Wiejskiego

4.7/5 - (3 votes)

z pracy dyplomowej na temat wyborów parlamentarnych w Estonii

Partia Ludu Wiejskiego była w latach 1995-1999 głównym partnerem Partii Koalicyjnej w czterech kolejnych gabinetach. W 1995 roku startowała razem z nią w jednym bloku – Koond-Erakond Maarahva Ühendus. Cztery lata później takie rozwiązanie było wykluczone (zmiana ordynacji wyborczej). Zresztą w ciągu czterech lat relacje między tymi dwoma postkomunistycznymi ugrupowaniami pogorszyły się na tyle, że jeśli MRE zdecydowałaby się na koalicję wyborczą, to raczej z Keskerakond.

Rüütel zdecydował jednak o samodzielnym starcie partii. Sondaże wskazywały, że MRE bez problemu wejdzie do parlamentu. Całkiem dobrym, jak na partię współrządzącą, notowaniom sprzyjała prowadzona od długiego czasu polityka dystansu wobec działań rządu. Lider Partii Ludu Wiejskiego mógł czuć się rozczarowany efektami zwycięstwa 1995 r. Rok później, mimo wydawałoby się większości parlamentarnej, przegrał wybory prezydenckie. Niezadowolony musiał być także zawarciem koalicji z prorynkową Reformierakond i prowadzeniem przez rządy premierów wywodzących się z Koonderakond polityki liberalnej. Czary goryczy dopełniła utrata w marcu 1997 r. stanowiska wicespikera Riigikogu – dowód na brak poparcia ze strony posłów sojuszniczych frakcji parlamentarnych.

W listopadzie 1998 r. sondaż EMOR dawał Maarahva Erakond 6 proc. poparcia. Kierownictwo partii podjęło duże ryzyko ustalając kształt kampanii wyborczej. Skoncentrowała się ona na intensywnej agitacji w miastach. Ludowa partia, idąc do wyborów z hasłem „Maarahva hääl Toompea!” (Głos ludzi ze wsi w Toompea!), ryzykowała wiele. Tallinn, uważany za miasto, delikatnie mówiąc, mało prowincji przychylne (mieszkańcy stolicy kojarzą rolników przede wszystkim z ich żądaniami wprowadzenia ceł ochronnych), zasypany został ulotkami i plakatami z wizerunkiem Vahura Glaase – jedynej osobistości MRE, startującej w stolicy. Większość obserwatorów dziwiła się ryzyku, jakie ugrupowanie byłej nomenklatury kołchozowej podejmuje, próbując pod takim hasłem i przy takim nastawieniu ludzi, zdobywać głosy w miastach. Świadczyło to także o tym, że partia pewna jest swego wiejskiego elektoratu, ponieważ większość środków finansowych poszła do miast, na wsi kampanię ograniczono do minimum, licząc chyba przede wszystkim na nie słabnącą popularność lidera – Rüütela.

Mimo upływu lat i szeregu osobistych porażek politycznych Arnold Rüütel ciągle myślał o szczytach władzy. Świadczy o tym fakt, że na ewentualnego szefa rządu MRE wytypowała nie jego, ale Villu Reiljana, człowieka nr 2 w partii. Rüütel ciągle bowiem mierzył w fotel prezydenta (który już dwukrotnie próbował zająć – w 1992 i 1996 przegrał z Merim). Było to też pośrednie potwierdzenie plotek, jakoby w umowie o współpracy z Keskerakond (styczeń 1999), ustalono, że w wypadku dobrego wyniku wyborczego, premierem koalicyjnego lewicowego rządu zostanie Edgar Savisaar, a o stanowisko głowy państwa w najbliższych wyborach (r. 2001) ubiegać się będzie lider MRE.

Program

Maarahva Erakond wymienia w swoim programie następujące priorytety dla Estonii na najbliższe cztery lata: „państwo, naród i gospodarka powinny być gotowe na polityczne, ekonomiczne, militarne i naturalne wstrząsy; zagwarantować suwerenność państwa i trwałość narodu” itd. Generalnie: o wszystkim, i o niczym.

„Państwo powinno prowadzić restrykcyjną politykę monetarną i budżetową”- uważają ludowcy. „Bank Estonii musi utrzymać niezależność. Jesteśmy przeciwko dewaluacji korony”. Lewicowa oficjalnie partia jest jednakże za podatkiem dochodowym progresywnym. Państwo może ingerować w gospodarkę tylko w przypadku zagrożenia rynku (wpływy obce, monopole).

MRE nie uważa za konieczne jakiekolwiek zmiany w polityce wobec mniejszości narodowych (to druga, obok podatków, zasadnicza różnica między nimi, a Keskerakond). Jest za to zdecydowanym przeciwnikiem wstępowania Estonii do struktur zachodnioeuropejskich, NATO i UE.

Stanowisko Serbii wobec albańskich ugrupowań politycznych

5/5 - (2 votes)

Punktem wyjścia dla bardziej obszernej teoretycznej dyskusji na ten temat może nastąpić po zwróceniu uwagi na fakt, ze władze serbskie tak długo nie sięgały po wojskowe środki likwidacji oporu kosowskich Albańczyków, dopóty przestrzegane były propagowane przez LDK pokojowe metody walki.

W okresie 1989-1998, a więc po odebraniu praw autonomicznych Kosowu, działalność „równoległego państwa” kształtującego swe instytucje polityczne i społeczne nie była postrzegana przez Miloševicia jako znacząca groźba dla Serbii. Świadczy o tym fakt, iż pomimo stacjonowania w Kosowie znacznych sił rządowych, bez większych oporów ze strony władz dochodziło do tworzenia instytucji żywotnie naruszających suwerenność FRJ.

Co dziwniejsze, działo się to także dzięki cichej aprobacie najwyższych władz państwowych w tym także samego Miloševicia. Jednym z argumentów popierających tą tezę może być niechęć Miloševicia do dopuszczenia wrogich mu Albańczyków do serbskiego systemu politycznego. A to co wyróżniało rządy sprawowane w Kosowie w latach 1989-1998 to fakt, że istniejące struktury władzy tolerowały de facto pewne polityczne instytucje, które wyraźnie i publicznie dążyły do utworzenia w Kosowie autonomicznej republiki, wykazując przy tym sporą tolerancję wobec LDK. Władze uznając nielegalność funkcjonowania podziemnych struktur państwa stosowały wobec nich represje ale nigdy nie podjęły poważnej próby ich likwidacji.

Stosunek władz wobec LDK obfituje w paradoksy, np. podczas gdy członkowie tej partii byli poddawani ciągłej inwigilacji serbskich służb bezpieczeństwa i gdy „legalny” rząd prowadził ożywioną działalność agitacyjną za granicą, główne biuro DLK znajdowało się niecałe 100 m. od siedziby Głównego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a delegaci „Republiki Kosowa” jeździli po świecie na jugosłowiańskich paszportach.

Podobny paradoks miał miejsce w lipcu 1997 r., kiedy to na mityngu zorganizowanym przez „Radę Pojednania”, przewodniczący stojąc dosłownie w cieniu serbskiego więzienia i wspomnianego Biura Bezpieczeństwa Narodowego wygłosił mowę skierowaną do „serbskiego wroga” i nawołującą do „kontynuacji oporu”. Te same instytucje natomiast, które choć częściowo tolerowały działalność LDK, wydały bezpardonową wojnę tym organizacjom, które namawiały do całkowitego oderwania się od Jugosławii lub otwarcie angażowały się w walkę zbrojną (jak to było w przypadku UÇK czy procesu członków organizacji wydających chociażby gazetki nawołujące do walki o niepodległość – przyp. autora).

Analizując stanowisko władz serbskich wobec albańskich ugrupowań politycznych w Kosowie, należy przede wszystkim uwzględnić zróżnicowanie celów i metod działania poszczególnych środowisk reprezentujących miejscową ludność albańską. Chociaż większość tych organizacji kwestionowała politykę prowadzoną przez Belgrad i domagała się zmiany statusu politycznego Kosowa, nie istniała pełna zgodność dotycząca sposobów realizacji tych postulatów. Część działaczy opowiadała się za prowadzeniem pokojowej działalności politycznej oraz budowaniem własnych instytucji społecznych, podczas gdy inne środowiska stopniowo dochodziły do przekonania, że osiągnięcie niepodległości będzie możliwe wyłącznie poprzez zastosowanie środków militarnych. Z punktu widzenia władz serbskich różnice te miały istotne znaczenie, ponieważ poszczególne formy działalności opozycyjnej stwarzały odmienne zagrożenia dla utrzymywania kontroli nad prowincją.

Podstawowym elementem polityki Slobodana Miloševicia wobec kosowskich Albańczyków było dążenie do zachowania Kosowa w granicach Serbii oraz podporządkowania miejscowych instytucji władzom centralnym. W oficjalnym stanowisku Belgradu szczególnie eksponowano historyczne i kulturowe znaczenie prowincji dla serbskiej tożsamości narodowej. Argumentowano również, że utrzymywanie jednolitości terytorialnej państwa stanowi warunek jego stabilności oraz zapewnienia bezpieczeństwa zamieszkującym Kosowo Serbom i Czarnogórcom. Jednocześnie albańskie postulaty niepodległościowe przedstawiano jako przejaw separatyzmu, który mógł prowadzić do dalszego rozpadu Jugosławii. Takie stanowisko ograniczało możliwości kompromisu politycznego, ponieważ zasadnicze żądania albańskich ugrupowań pozostawały sprzeczne z podstawowymi założeniami polityki serbskiej.

Szczególne znaczenie w procesie kształtowania albańskiej reprezentacji politycznej miało powstanie Ligi Demokratycznej Kosowa, której przewodniczącym został Ibrahim Rugova. Ugrupowanie to uzyskało szerokie poparcie społeczne dzięki odwoływaniu się do pokojowych metod działania oraz przekonaniu, że konflikt z władzami serbskimi powinien zostać rozwiązany przy udziale społeczności międzynarodowej. Strategia Rugovy zakładała unikanie bezpośredniej konfrontacji zbrojnej, która wobec zdecydowanej przewagi militarnej Belgradu mogłaby doprowadzić do znacznych strat wśród ludności cywilnej. Jednocześnie LDK konsekwentnie podważała prawomocność serbskich rządów w Kosowie i dążyła do uzyskania dla prowincji statusu niezależnego od władz w Belgradzie. Pokojowy charakter stosowanych metod nie oznaczał zatem rezygnacji z daleko idących celów politycznych.

Ważnym etapem umacniania pozycji LDK było przeprowadzenie nieuznawanego przez władze jugosłowiańskie referendum niepodległościowego w 1991 roku, a następnie wyborów do instytucji równoległych w maju 1992 roku. Działania te miały umożliwić stworzenie własnej reprezentacji politycznej oraz wykazać, że postulaty niepodległościowe posiadają szerokie poparcie albańskiej większości mieszkańców prowincji. Ibrahim Rugova uzyskał wówczas mandat do pełnienia funkcji prezydenta nieuznawanej międzynarodowo Republiki Kosowa. Władze serbskie nie akceptowały legalności tych przedsięwzięć, jednak nie doprowadziły do całkowitego zlikwidowania wszystkich powstałych w ten sposób struktur. Taki stan rzeczy wynikał z określonych uwarunkowań politycznych i społecznych, a nie z formalnego uznania albańskich roszczeń do samostanowienia.

Istnienie równoległych instytucji można interpretować jako rezultat szczególnego rodzaju równowagi pomiędzy kontrolą państwową a zdolnością albańskiej społeczności do samodzielnej organizacji. Belgrad zachowywał najważniejsze instrumenty władzy, w tym kontrolę nad aparatem bezpieczeństwa, administracją oraz możliwością stosowania przymusu. Natomiast albańskie środowiska polityczne budowały struktury, których podstawowym źródłem legitymacji było społeczne poparcie mieszkańców Kosowa. Instytucje te nie posiadały zdolności skutecznego przeciwstawienia się siłom państwowym, ale pozwalały podtrzymywać poczucie odrębności politycznej i narodowej. W rezultacie na obszarze prowincji funkcjonowały dwa konkurencyjne porządki instytucjonalne, których wzajemne relacje pozostawały oparte na trwałym konflikcie dotyczącym prawomocności sprawowania władzy.

Szczególną rolę w funkcjonowaniu albańskiego społeczeństwa odgrywała organizacja równoległego systemu edukacji. Po ograniczeniu możliwości korzystania z państwowych placówek oświatowych przez ludność albańską nauczanie zaczęto prowadzić w prywatnych domach i innych pomieszczeniach udostępnianych przez mieszkańców. Powstała w ten sposób sieć edukacyjna obejmowała znaczną część młodego pokolenia, a jej utrzymanie wymagało odpowiedniej organizacji oraz zaangażowania nauczycieli, rodziców i lokalnych społeczności. Z punktu widzenia LDK przedsięwzięcie to posiadało nie tylko wymiar oświatowy, ale również polityczny. Umożliwiało bowiem zachowanie ciągłości kształcenia w języku albańskim oraz umacniało społeczną niezależność od instytucji kontrolowanych przez Belgrad. Władze serbskie traktowały działalność tych placówek jako naruszenie obowiązującego porządku prawnego, a ich uczestnicy byli narażeni na szykany i interwencje policyjne.

Podobne znaczenie miało tworzenie niezależnych form pomocy społecznej oraz opieki zdrowotnej. Ograniczenie dostępu Albańczyków do zatrudnienia w instytucjach publicznych i przedsiębiorstwach państwowych powodowało powstawanie problemów, których rozwiązanie wymagało organizowania alternatywnych sposobów wsparcia. W działalność tę angażowały się organizacje społeczne, przedstawiciele środowisk zawodowych oraz osoby udzielające pomocy finansowej. Istotnym źródłem środków była również albańska diaspora zamieszkująca państwa Europy Zachodniej. Przekazywane przez emigrantów fundusze umożliwiały utrzymywanie części równoległych instytucji i wspieranie rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. Rozbudowa takich struktur sprzyjała umacnianiu więzi społecznych, a jednocześnie ograniczała możliwości oddziaływania władz serbskich za pomocą tradycyjnych instrumentów administracyjnych.

Stanowisko Belgradu wobec działalności LDK należy zatem rozpatrywać z uwzględnieniem kosztów politycznych i społecznych ewentualnej próby całkowitej likwidacji albańskich instytucji równoległych. Zdecydowane działania wymierzone w organizację posiadającą znaczne poparcie społeczne mogły doprowadzić do gwałtownego wzrostu napięcia i wywołać reakcję społeczności międzynarodowej. Nie można również wykluczyć, że częściowe pozostawienie przestrzeni dla pokojowej działalności politycznej było postrzegane przez władze serbskie jako sposób ograniczania rozwoju bardziej radykalnych form oporu. Należy jednak podkreślić, że takie wyjaśnienie stanowi interpretację politycznych uwarunkowań podejmowanych decyzji, a nie dowód istnienia jednolitego i konsekwentnie realizowanego planu. Rzeczywista polityka wobec Albańczyków obejmowała bowiem zarówno okresowe kontakty i ograniczone ustępstwa, jak i systematyczne działania represyjne.

Istotnym przykładem gotowości do podejmowania rozmów dotyczących wybranych problemów był układ w sprawie szkolnictwa zawarty 1 września 1996 roku pomiędzy Slobodanem Miloševiciem a Ibrahimem Rugovą. Porozumienie, osiągnięte przy pośrednictwie katolickiej Wspólnoty Sant’Egidio, przewidywało stopniowe umożliwienie albańskim uczniom, studentom i nauczycielom powrotu do budynków szkolnych. Jego znaczenie wykraczało poza samą problematykę oświatową, ponieważ po raz pierwszy stwarzało możliwość rozwiązania istotnego konfliktu społecznego poprzez bezpośrednie uzgodnienia pomiędzy przedstawicielami obu stron. Realizacja przyjętych postanowień napotykała jednak liczne trudności, wynikające między innymi z odmiennej interpretacji zakresu autonomii szkolnictwa albańskojęzycznego. W rezultacie porozumienie nie doprowadziło wówczas do oczekiwanej poprawy sytuacji i nie stworzyło trwałych podstaw szerszego kompromisu politycznego.

Na stopniowe osłabianie pozycji LDK wpływał również ograniczony zakres sukcesów osiąganych przez jej kierownictwo na arenie międzynarodowej. Ibrahim Rugova liczył na to, że pokojowy charakter albańskich działań doprowadzi do zwiększenia zainteresowania problemem Kosowa ze strony państw zachodnich. Jednak w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych uwaga społeczności międzynarodowej koncentrowała się przede wszystkim na konfliktach zbrojnych w Chorwacji oraz Bośni i Hercegowinie. Szczególne rozczarowanie wywołało nieuwzględnienie problemu przyszłego statusu Kosowa w porozumieniu pokojowym z Dayton z 1995 roku. Dla części albańskich działaczy stanowiło to potwierdzenie przekonania, że unikanie przemocy nie przynosi oczekiwanych rezultatów politycznych. Stopniowo zwiększało się zatem znaczenie środowisk kwestionujących skuteczność dotychczasowej strategii oporu.

Ważnym przejawem narastających różnic wewnątrz albańskiej społeczności były protesty studentów Uniwersytetu w Prisztinie w 1997 roku. Ich uczestnicy domagali się przede wszystkim przywrócenia możliwości korzystania z budynków uczelni i zapewnienia warunków do prowadzenia nauczania w języku albańskim. Demonstracje miały charakter pokojowy, jednak spotkały się z interwencją serbskich sił policyjnych. Szczególne znaczenie posiadał fakt, że inicjatywa studencka nie była w pełni podporządkowana kierownictwu LDK. Jej uczestnicy coraz częściej wyrażali niezadowolenie z dotychczasowej bierności politycznej i domagali się bardziej zdecydowanych działań. Wydarzenia te wskazywały, że dotychczasowy model reprezentacji albańskich interesów zaczynał tracić zdolność do skupiania wszystkich środowisk politycznych i społecznych.

Proces radykalizacji części albańskiego ruchu narodowego prowadził równocześnie do rozwoju organizacji opowiadających się za zastosowaniem przemocy zbrojnej. Najważniejszą z nich stała się Armia Wyzwolenia Kosowa, znana pod albańskim skrótem UÇK. Organizacja ta uznawała, że odzyskanie kontroli nad Kosowem przez Albańczyków nie będzie możliwe wyłącznie za pomocą działań politycznych i dyplomatycznych. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych rozpoczęła przeprowadzanie ataków wymierzonych przede wszystkim w przedstawicieli serbskich struktur bezpieczeństwa. Z punktu widzenia Belgradu pojawienie się zorganizowanego ruchu zbrojnego oznaczało zmianę charakteru konfliktu, ponieważ podważanie władzy państwowej przyjęło formę bezpośredniej konfrontacji militarnej. Władze serbskie przedstawiały UÇK jako organizację terrorystyczną i uzasadniały działania przeciwko niej koniecznością ochrony bezpieczeństwa państwa.

Szczególnego znaczenia nabierał jednak sposób prowadzenia operacji policyjnych i wojskowych. Działania władz serbskich nie ograniczały się do zwalczania uzbrojonych członków UÇK, lecz w wielu przypadkach prowadziły również do naruszeń praw ludności cywilnej. Stosowanie nadmiernej siły, niszczenie zabudowań mieszkalnych oraz przymusowe przesiedlenia pogłębiały niechęć Albańczyków do państwa serbskiego. Jednocześnie część działań podejmowanych przez UÇK, w tym ataki na osoby cywilne i przedstawicieli innych środowisk politycznych, przyczyniała się do zwiększania napięcia społecznego. W rezultacie konflikt stopniowo tracił charakter sporu politycznego, który mógłby zostać rozwiązany poprzez ograniczone ustępstwa instytucjonalne. Coraz większe znaczenie uzyskiwała logika konfrontacji zbrojnej, utrudniająca prowadzenie rozmów pomiędzy przedstawicielami obu społeczności.

Przełomowym momentem była eskalacja przemocy w rejonie Drenicy na przełomie lutego i marca 1998 roku. Operacje serbskich sił bezpieczeństwa, w których zginęli również liczni cywile, wywołały gwałtowny wzrost poparcia dla zbrojnego oporu wśród części ludności albańskiej. Działania władz, które miały doprowadzić do osłabienia UÇK, w praktyce przyczyniały się do zwiększenia liczby osób gotowych do przyłączenia się do jej oddziałów. Szczególnie istotne było narastające przekonanie, że pokojowa strategia LDK nie zapewnia skutecznej ochrony mieszkańców przed represjami. W ten sposób polityka Belgradu oddziaływała również na stosunki pomiędzy samymi albańskimi ugrupowaniami, wpływając na przesuwanie się społecznego poparcia w kierunku organizacji opowiadających się za walką zbrojną.

Rozwój konfliktu militarnego powodował także zmianę sytuacji międzynarodowej Kosowa. Wcześniej zagadnienie to pozostawało jednym z wielu problemów związanych z rozpadem Jugosławii, natomiast w 1998 roku coraz częściej stawało się przedmiotem bezpośrednich działań dyplomatycznych. Państwa zachodnie oraz organizacje międzynarodowe zaczęły intensywniej domagać się ograniczenia przemocy i rozpoczęcia negocjacji politycznych. Jednocześnie władze serbskie podkreślały, że konflikt dotyczy wewnętrznych spraw państwa i że utrzymanie porządku na jego terytorium należy do kompetencji właściwych organów. Rozbieżność stanowisk dotyczących dopuszczalnego zakresu ingerencji międzynarodowej dodatkowo komplikowała możliwości osiągnięcia porozumienia. Problem Kosowa stopniowo przekształcał się z konfliktu dotyczącego statusu jednej prowincji w zagadnienie o istotnym znaczeniu dla bezpieczeństwa całego regionu.

Analizując politykę Serbii wobec albańskich ugrupowań politycznych, należy również uwzględnić jej wpływ na sytuację miejscowej ludności serbskiej. Wielu Serbów zamieszkujących Kosowo postrzegało rozwój albańskiego ruchu niepodległościowego jako zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa oraz możliwości dalszego funkcjonowania w prowincji. Obawy te były wykorzystywane w serbskiej debacie politycznej jako argument przemawiający za utrzymaniem zdecydowanej kontroli państwowej nad regionem. Nie oznacza to jednak, że wszyscy przedstawiciele społeczności serbskiej popierali politykę Miloševicia lub akceptowali stosowanie przemocy wobec Albańczyków. Podobnie jak w społeczności albańskiej, również wśród Serbów występowały różnice dotyczące oceny konfliktu i możliwych sposobów jego rozwiązania. Uproszczone utożsamianie stanowiska władz z poglądami całej społeczności mogłoby zatem prowadzić do nieprawidłowych wniosków.

Istotnym aspektem stanowiska Belgradu była także zależność pomiędzy polityką prowadzoną w Kosowie a wewnętrzną sytuacją polityczną Serbii. Kwestia kosowska odgrywała ważną rolę w procesie mobilizowania poparcia społecznego dla Slobodana Miloševicia, szczególnie w okresie umacniania jego pozycji pod koniec lat osiemdziesiątych. Obrona integralności terytorialnej państwa stała się jednym z podstawowych elementów oficjalnego przekazu politycznego. W takich warunkach podejmowanie daleko idących ustępstw wobec albańskich ugrupowań mogło być postrzegane przez część serbskiego społeczeństwa i środowisk politycznych jako rezygnacja z interesów narodowych. Ograniczało to możliwości prowadzenia elastycznej polityki negocjacyjnej, ponieważ problem statusu Kosowa został silnie powiązany z zagadnieniami prestiżu i legitymizacji władzy.

Stanowisko władz serbskich wobec albańskich ugrupowań politycznych w latach 1989–1998 było zróżnicowane i ulegało zmianom wraz z rozwojem sytuacji politycznej w Kosowie. Wobec LDK stosowano strategię łączącą represje i ograniczoną tolerancję dla niektórych form pokojowej działalności, przy jednoczesnym konsekwentnym odrzucaniu jej zasadniczych postulatów niepodległościowych. Pojawienie się UÇK i rozwój działań zbrojnych doprowadziły natomiast do coraz częstszego wykorzystywania przez Belgrad instrumentów militarnych. Takie postępowanie nie przyczyniło się do trwałego rozwiązania konfliktu, lecz sprzyjało pogłębianiu antagonizmów narodowościowych oraz osłabianiu znaczenia pokojowych metod działania. W rezultacie polityka władz serbskich stanowiła jeden z ważnych czynników wpływających na stopniową radykalizację albańskiego ruchu narodowego i przekształcenie konfliktu politycznego w otwartą konfrontację zbrojną.

Reformierakond /Partia Reform

5/5 - (2 votes)

kontynuacja wpisu ERKL i inne listy prawicy

z pracy mgr na temat Wyborów parlamentarnych w Estonii

Po wyborach 1995 r. możliwe były dwa warianty stworzenia postkomunistycznej koalicji rządzącej: KMÜ – Keskerakond lub KMÜ – Reformierakond. Początkowo kierownictwo KMÜ zdecydowało się na opcję centrolewicową i zawarło sojusz z Partią Centrum. Niesławna jesień 1995 r. przyniosła zerwanie koalicji z Savisaarem i jedyna alternatywą pozostało utworzyć rząd z udziałem Partii Reform. 26 października 1995 r. powstał koalicyjny rząd Vähiego. Liberałowie – postkomuniści obsadzili pięć ministerstw, m.in. SZ (Siim Kallas) i sprawiedliwości (Märt Rask). Pozostałymi ministrami Reformierakond byli: Toomas Vilosius, Andres Lipstok i Kalev Kukk. Centroprawicowa koalicja postkomunistyczna nie zdała próby czasu, przede wszystkim ze względu na zbyt duże rozbieżności miedzy „reformistami”, a etatystycznie nastawionymi ludowymi ugrupowaniami bloku Vähiego i Rüütela. Po roku wspólnych rządów doszło do politycznego rozwodu. Partii Kallasa pozwoliło to przygotowywać się spokojnie do wyborów ’99 z wygodnej, jak się politykom tej partii wydawało, pozycji krytyka rządu. Tymczasem najwyższe notowania miała partia liberałów wtedy, kiedy wchodziła do rządu Vähiego (24%) i gdy w nim uczestniczyła (ok. 20%). Po przejściu do opozycji notowania aż do końca 1998 r. powoli spadały.

Im bliżej było wyborów, tym bardziej jasne stawało się, że głównym rywalem Partii Reform będzie doganiająca ją w sondażach Partia Centrum Edgara Savisaara. Koalicja KMÜ dawno poszła w rozsypkę, a mniejszościowy rząd funkcjonował tylko dlatego, że nikomu z „wielkich” nie zależało na przedterminowych wyborach. 9 listopada 1998 r. Kallas przystąpił do wstępnych rozmów na temat wyborczej współpracy z Isamaaliit i Mőődukad. W listopadowych sondażach Reformierakond ciągle była pierwsza, a w rankingach popularności polityków w poszczególnych okręgach wyborczych Kallas był w pierwszej trójce w Tallinie, a Ignar Fjuk drugi w Jőgevamaa i Tartumaa. Miesiąc później, w sondażu EMOR, „reformiści” zostali dogonieni przez partię Savisaara (po 13 proc.), a w głosowaniu na najpopularniejszego Estończyka 1998 roku lider partii Kallas znalazł się dopiero na siódmym miejscu.

Ważnym momentem w kampanii wyborczej było porozumienie się liderów czterech opozycyjnych partii (Mart Laar, Siim Kallas, Andres Tarand, Toomas Hendrik Ilves) przewidujące współprace w walce przedwyborczej i ewentualne stworzenie koalicyjnego rządu po wyborach. Pod wspólnym szyldem „Zjednoczona Opozycja” występować zaczęły Isamaaliit, Reformierakond, Mőődukad, Rahvaerakond. Przyjźte przez sojuszników priorytety programowe odzwierciedlały w dućej mierze poglądy liberałów, np. tworzenie nowych miejsc pracy, polityka ekonomiczna oparta na wzroście dochodów, ochrona stabilności dotychczasowego systemu podatkowego.

Zresztą Reformierakond argumentowała, że Estonia potrzebuje mniejszego opodatkowania, i proponowała całkowite zniesienie podatku od przedsiębiorstw mających osobowość prawną. Kallas przekonywał, że pomoże to stworzyć więcej miejsc pracy. W dodatku ambitnie obiecał podwoić w ciągu czterech lat średnią płacę miesięczna z 4400 do 9000 koron (630$). Hasło wyborcze „Tugev majandus kindel tulevik” (Silna gospodarka, bezpieczna przyszłość) ilustrowało skoncentrowanie się „reformistów” w swoim programie na kwestiach ekonomicznych. Podobnie jak cztery lata wcześniej, tak i teraz kampania liberałów była najbardziej widoczną (mnóstwo plakatów, ogłoszeń prasowych, billboardów). Bardzo dobrze zrobiona reklama TV, w której ukazane jest szczęśliwe życie Estończyków pod przyszłymi rządami Partii Reform i stale powtarza się hasło wyborcze, opanowała także fale radiowe. Charakterystyczną cechą kampanii „reformistów” było eksponowanie partyjnych indywidualności, czyli powtórzenie taktyki, która w 1995 r. doskonale zdała egzamin.

W telewizyjnych sondażach Reformierakond była zdecydowanie najlepsza – 25-30%. Dominowała również wśród młodych – wygrała prawybory na politologii Uniwersytetu w Tartu (48,6%).

Program polityczny

„Podstawowe założenia wyborczego programu Partii Reform to gospodarka wolnorynkowa i wolność jednostki”- opierające się na nich szczegółowe rozwiązania proponowane przez ugrupowanie Kallasa składały się na najbardziej liberalny w tych wyborach parlamentarnych program. Zdaniem czołowego polityka „reformistów” Toomasa Saviego, aby osiągnąć sytuację, kiedy Estonia będzie niepodległym państwem z bogatym i zdrowym społeczeństwem posiadaczy, należy skupić się na realizacji trzech celów: wysokim poziomie zatrudnienia, dobrej edukacji i wzroście dochodów całej populacji.

Zagadnienia gospodarcze zdominowały program Reformierakond, prezentującej nowe zachęcające perspektywy dla ekonomiki estońskiej osłabionej kryzysem rosyjskim 1998r. Dalszy, bardziej dynamiczny rozwój kraju miały, według liberałów, zapewnić m.in. kontynuacja liberalnej polityki gospodarczej, zagwarantowanie stabilności korony, uniknięcie wszelkiego podnoszenia podatków. Partia Reform sprzeciwiała się jakiejkolwiek dewaluacji korony, podkreślając, że stabilna waluta jest wyznacznikiem „naszego ekonomicznego rozwoju”. Zaznaczała konieczność utrzymania daleko idącej niezależności Banku Estonii od rządu. Reformierakond była oczywiście przeciwko podatkowi progresywnemu. Uważała ponadto, że zwolnienie z podatku przedsiębiorstw mających osobowość prawną byłoby pożyteczne dla estońskiej gospodarki, ponieważ wzmocniłoby sektor prywatny i jego gotowość inwestowania, przyczyniłoby się do tworzenia nowych miejsc pracy i dałoby wzrost dochodu.

Z gospodarką łączyły się zagadnienia polityki zagranicznej. Zdaniem partii, kryzys w Rosji pokazał, w którym kierunku Estonia powinna kierować swoją uwagę, jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne i handlowe: „Europejskie rynki gwarantują długi i stabilny rozwój, podczas gdy rynek rosyjski charakteryzują te wszystkie zagrożenia, które nieodłącznie są związane z rynkami tego regionu”. Wolnorynkowi postkomuniści popierali wejście zarówno do Unii Europejskiej, jak i NATO. Zaznaczali jednak, iż ważne jest, aby opierać się w procesie integracyjnym nie na życzeniach europejskich urzędników, ale na narodowym interesie kraju. Przede wszystkim Estonia powinna zachować prawo do własnej polityki podatkowej i socjalnej (liberałowie z Reformierakond chcieli uniknąć przyjęcia lewicowych elementów ekonomicznej polityki europejskiej). Stąd pochodziła krytyka polityki europejskiej rządzących właśnie Koonderakond i Maarahva Erakond. Zdaniem „reformistów” o przystąpieniu do UE powinno zadecydować społeczeństwo estońskie w referendum.

„Partia Reform popiera obecną politykę naturalizacyjną i jest przeciwko dalszemu osłabianiu wymagań, które trzeba spełnić, aby otrzymać obywatelstwo estońskie”. Generalnie Reformierakond unikała tematyki związanej z sytuacją mniejszości narodowych w Estonii, stając na stanowisku, jakie przyjęły zaraz po uzyskaniu niepodległości prawie wszystkie partie estońskie, niezależnie od ich zapatrywań programowych.

Jako partie, z którymi mogliby współpracować w ewentualnym przyszłym rządzie, liberałowie wymienili swoich partnerów ze „Zjednoczonej Opozycji” – Isamaaliit i Mőődukad. Mimo pewnych rozbieżności (z Isamaaliit polityczne, z Mőődukad gospodarcze) były to jedyne ugrupowania, z którymi dało się współpracować, gdyż, jak powiedział w wywiadzie dla Postimees Kallas, „ani Keskerakond, ani Maarahva Erakond czy Koonderakond nie są dla Partii Reform żadną alternatywą…”

Technologie teleinformacyjne w polityce

5/5 - (2 votes)

Istota demokracji kryje się w znaczeniu greckich słów, z których nazwa ta powstała. Dëmos – lud i krátos – władza, ustrój polityczny, w którym władze sprawuje cale społeczeństwo. W tym znaczeniu jest to ustrój idealny – do dziś nie udało się takiego osiągnąć, wiec eksperymentuje się z rożnymi przymiotnikami otrzymując systemy polityczne mniej lub bardziej zbliżone do pierwowzoru. Demokracja ateńska, ludowa, przedstawicielska – oto nazwy eksperymentów ludzkich. Niestety żaden z nich nie umożliwił ludziom takiego stopnia uczestnictwa w zżyciu publicznym, jakiego pragną. W chwili obecnej obserwujemy powolny koniec doświadczenia zwanego demokracja przedstawicielska.

Wielu ludzi nie dostrzega zmierzchu tego systemu, ponieważ zmiany zachodzą bardzo powoli. Na dodatek wiele państw ewoluuje dopiero w stronę tego systemu i uważa osiągniecie go za znaczny postęp cywilizacyjny. Jednak tam, gdzie demokracja przedstawicielska zdołała się już utrwalić – wyraźnie widać pierwsze symptomy erozji, wystarczy przyjrzeć się kondycji społeczeństw biorących udział w eksperymencie.

Malejąca frekwencja wyborcza w państwach demokratycznych utrzymująca się na poziomie średnio 30 % jest sygnałem, ze w społeczeństwach zachodzą zmiany, które bynajmniej nie są wyrazem poparcia dla istniejących ustrojów. W Stanach Zjednoczonych liczba osób biorących udział w wyborach do Kongresu i w wyborach prezydenckich wciąż spada. W wyborach prezydenckich w 1952 roku wzięło udział 62% obywateli uprawnionych do głosowania, w 1982 roku – 35%, w wyborach w 1996 roku walka Clintona z Dołem zaktywizowała „aż” 49% wyborców(1). Oczywiście nie należy traktować frekwencji wyborczej jako jedynego wykładnika skuteczności demokracji. Największa frekwencje notuje się w państwach totalitarnych, w Albanii i Korei Północnej oscylowała ona wokoło 99 i 100%. Jednocześnie pamiętać należy, ze mała frekwencja wyborcza nie świadczy dziś o niskim poziomie kultury politycznej obywateli. Wyborcy rezygnują z uczestnictwa w wyborach, bowiem w ich odczuciu nie maja wpływu na politykę państwa. Wybrani przez nich politycy nie Beda spełniać obietnic wyborczych.

Elity polityczne wydają się zapominać, ze w demokracje przedstawicielska wpisane jest prawo do rzetelnej informacji pozwalającej członkom społeczności na racjonalne wybory polityczne. Bardzo rzadko ważne wydarzenia polityczne poprzedzane są wyczerpującymi informacjami i rzeczowa dyskusja programowa różnych opcji politycznych. Obywatele czują się zniewoleni przez mas media które koncentrują się na chwytliwych tematach zastępczych podsyłanych przez polityków, lub informacjach dotyczących spraw drugorzędnych. Społeczeństwo dystansuje się od polityki, tak jak politycy zapominają o deklaracjach wyborczych.

Z biegiem lat maleje znaczenie profesjonalnych umiejętności politycznych kandydatów, rośnie natomiast znaczenie sztabu analityków i specjalistów od manipulacji. Obecnie uważa się, ze najskuteczniejsze są jednominutowe wstawki reklamowe do programów. Kandydaci unikają wypowiadania się w sprawach, które dzielą społeczeństwo, raczej starają się tak wyważyć program, aby zawrzeć w nim jedynie slogany i truizmy z którymi zgadzają się wszyscy – podkreślają miłość do ojczyzny i patriotyzm, obiecują wzrost dobrobytu, ochronne pokoju i dbałość o ochronne środowiska, jeśli występują jakieś różnice miedzy programami są to rzeczy prawie nie zauważalne i nie istotne, dotyczą najczęściej drobnych zmian w kwestiach gospodarczych. Wykreowaniem odpowiedniego wizerunku kandydata politycznego zajmują się niezliczone agencje reklamowe w których pracują eksperci od psychologii i wpływania na ludzi, setki ludzi dzień i noc wymyśla slogany wyborcze, przez zafałszowane badania opinii publicznej próbuje się uzyskać efekt „sprawy przesadzonej”.

Pieniądze przeznaczone na wybory pozwalają kierować rozbawionym narodem jak marionetka. Długotrwałość i ciągle wzrastające koszty kampanii, a także wyłącznie widowiskowy charakter wyborów prowadza do wytworzenia społeczeństwa, które bawi się podczas wyborów – ale nie potrafi wybrać wiarygodnego kandydata reprezentującego interesująca je opcje polityczna. Powoduje to brak zdecydowanej przewagi kandydatów (w 1960 roku Kennedy wygrał z Nixonem przewaga około 0,2 % głosów, w 1992 roku Clinton z Bushem wygrał przewaga 1,5 %). Godny uwagi jest fakt, ze w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie eksperyment demokracji przedstawicielskiej przerwany został na 45 lat, w kilka lat po ponownym wprowadzeniu tego systemu odnotowuje się wyniki zbliżone do wyników ze Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej (w wyborach prezydenckich w 1995 roku w Polsce Kwaśniewski wygrał z Wałęsa przewaga 3,4%)(2).

Jednocześnie z brakiem aktywności obywateli na szczeblu ogólnopaństwowym, daje się zauważyć tendencje do koncentrowania aktywności społecznej na szczeblu lokalnym. Frekwencja w wyborach samorządowych i lokalnych referendach sięga w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych 80%.

W Europie Środkowo-Wschodniej wskaźnik zaangażowania obywateli na szczeblu lokalnym jest znacznie niższy. Przypuszczam, ze jest to spowodowane niskim poziomem świadomości obywatelskiej. Na Zachodzie, dzięki długoletniej tradycji, społeczeństwo zdaje sobie sprawę, ze dzięki samorządom lokalnym, inicjatywom obywatelskim i referendom uzyskują bezpośredni udział w procesie podejmowania decyzji politycznych. Dzięki nim wyrażają swoje opinie o sposobie prowadzenia polityki. Obecnie samorządy lokalne koncentrują się na:

  • opiece zdrowotnej,
  • edukacji,
  • ochronie środowiska naturalnego,
  • innych sprawach dotyczących regionu lub gminy.

Poprzez uczestnictwo w decyzjach lokalnych obywatele zyskują poczucie realnego wpływu na sprawy, które ich osobiście dotyczą. Samorządy w państwach zachodnich staja się podwalina nowego typu społeczeństwa i nowego systemu politycznego. Demokracja daje podstawy do tworzenia silnego, samowystarczalnego społeczeństwa, które zaczyna domagać się uczestniczącej roli w rządzeniu. „Mniejsze jednostki polityczne (…) domagają się władzy i odpowiedzialności w zakresie spraw społecznych, które najdotkliwiej są odczuwane właśnie na szczeblu lokalnym. Miara ich sukcesu jest zaskakująca. Lokalne gminy dają sobie rade z trudnymi problemami i znajdują rozwiązania tam, gdzie rząd (…), który dysponuje ogromnymi środkami, zawodzi: w energetyce, transporcie, gospodarowaniu odpadami(3) .

Wielkie, narzucane przez rząd strategie zastępują inicjatywy oddolne, czyli indywidualne rozwiązania wynikające z konkretnych okoliczności. Społeczeństwa wysoko rozwinięte zmierzają do ustroju „demokracji uczestniczącej”. „Demokracja uczestnicząca to taki system rządów, w którym decyzje polityczne, zarówno szczebla państwowego, jak i lokalnego, są podejmowane w sytuacji bezpośredniego uczestnictwa obywateli w procesie decyzyjnym”(4) . System taki wzbogaca formy uczestnictwa politycznego. Społeczeństwo wykazuje zainteresowanie zwłaszcza dwoma formami uczestnictwa politycznego:

  • bezpośrednim głosowaniem w inicjatywach i referendach,
  • powszechnymi, obywatelskimi akcjami społeczno-politycznymi.

Rozwój technik teleinformacyjnych pozwala dziś na uczestnictwo w zżyciu politycznym coraz większej liczby ludzi. Według szacunków ITU (Światowa Unia Telekomunikacyjna) ludzkość dysponuje dzisiaj 2,1 mld punktów dostępu do sieci, z czego 30% to telefony stacjonarne, 2,5% telefony komórkowe, 8% terminale komputerowe, 57% telewizja(5). Listy dyskusyjne umożliwiają prowadzenie dyskusji politycznych, często z udziałem znanych polityków. Łatwiejszym staje się organizowanie społecznego poparcia i sprzeciwu, także nagłaśnianie w mediach konkretnych kwestii politycznych. Dzięki systemom teleinformacyjnym można przeprowadzać referenda lub kontrolować prace samorządów. Obywatele mogą mieć (i w niektórych okręgach już maja) możliwość bezpośredniego kontaktu z władza lokalna. Projekty wirtualnych miast realizowane są Stanach Zjednoczonych:

  • w Tellur idę w Kolorado mieszkańcy zbudowali siec Inozynę lecząca ich ze sobą i światem,
  • na Hawajach powstał ogólnostanowy system łączności FYI,

i w Unii Europejskiej – projekt IMAGINE obejmujący:

  • Casals Monferrato we Włoszech,
  • Patena we Francji,
  • Targa i Weinstadt w Niemczech.

W latach 80-tych w Stanach Zjednoczonych zrealizowano szereg programów badających stopień aktywności społecznej. Zostały one przedstawione w pracy Aretina „Teledemocracy – Can Technology Protest Democracy”(6): Programy te, zobrazowane w tabeli nr 13, podzielone zostały według czterech kategorii(7):

  1. dialogi miedzy władza a obywatelami,
  2. plebiscyty inicjowane przez władze,
  3. dialogi organizowane przez organizacje nie związane z władzą,
  4. plebiscyty inicjowane przez organizacje nie związane z władza.

Dialogi miedzy władza a obywatelami i plebiscyty inicjowane przez władze, dzięki uczestnictwu znanych osób i wykorzystaniu realnych kwestii społeczno-politycznych, cieszyły się znacznie większym zainteresowaniem. Programy te wykorzystywały istniejące instytucje, usprawniając ich działanie dzięki nowym technologiom. Pozostałe programy miały wartość głownie edukacyjna jako jednorazowe doświadczenia.

Droga do wprowadzenia demokracji uczestniczącej w dzisiejszym, burzliwym świecie jest długa i trudna. Należy przezwyciężyć wiele złych nawyków lezących w naturze ludzkiej. Realizacja tego ustroju wymaga, aby jak najszersze kręgi społeczne uczestniczyły i współpracowały przy podejmowaniu decyzji politycznych. W tym celu obywatelom powinny być udostępnione informacje potrzebne do podjęcia decyzji, również dotyczące korzyści i kosztów wiążących się z dokonywanymi wyborami. Koszty te muszą rozłożone równo i sprawiedliwie.

Konkludując, nowy typ demokracji uczestniczącej, jaki wykształci w XXI wieku społeczeństwo informacyjne, moim zdaniem charakteryzować się będzie takimi właściwościami jak:

  • przeniesieniem ciężaru decyzyjnego z przedstawicieli politycznych na wspólnie głosujące społeczeństwo,
  • udostępnieniem obywatelom szerokiego wachlarza form uczestnictwa politycznego, przy wykorzystaniu nowoczesnych technik teleinformacyjnych,
  • wykształceniem się nowej formy społeczeństwa aktywnie uczestniczącego w procesie podejmowania decyzji i współpracującego na zasadach kompromisu,
  • uaktywnieniem szczebla lokalnego, przekazaniem mu kompetencji w zakresie podejmowania decyzji bezpośrednio go dotyczących,
  • umożliwieniem współpracy miedzy lokalnymi strukturami bez pośrednictwa rządu ogólnonarodowego.

Skala obecnych oczekiwań społecznych i rozwój środków komunikowania Beda rodziły tendencje do przekształcania się demokracji przedstawicielskiej w uczestnicząca. W rezultacie pojawia się nowe modele zachowań i nowe systemy aksjologiczne wartości obywateli, w których samorealizacja będzie dominująca. Osłabnie natomiast wpływ państwa na zżycie obywateli, którzy staną się bardziej samodzielni i decyzyjni w wielu sprawach, dotyczących mieszkańców planety. Aktywność polityczna większości obywateli wzrośnie, wpływ na politykę będzie bezpośredni, a rezultaty widoczne prawie natychmiast.

Równocześnie z nowym systemem politycznym pojawia się nowe formy niebezpieczeństw zżycia społecznego. Manipulacje w procesie decyzyjnym, zafałszowania informacji, włamania do serwerów zawierających dane i analizujących wypowiedzi obywateli to tylko niektóre z nich. Myślę jednak, ze ludzkość poradzi sobie i z tymi problemami.

Współczesna formę demokracji – przedstawicielska – traktuje jako kolejny etap procesu demokratyzacji świata, kolejny, w kierunku demokracji uczestniczącej. Jednak ludzie „zawsze Beda mieli wątpliwości, czy wolność demokracji nie jest w praktyce  bardziej swoboda robienia zgiełku aniżeli rzeczywista wolnością ducha”(8) .


(1) dane ze strony http://debates96.election.digital.com/stats1/P.D1results.html.

(2) dane ze strony http://www.winter.pl/wyniki.html.

(3) Naisbit J., Megatrendy … , s.131.

(4) Pawlowska A., Uczestnictwo polityczne w społeczeństwie informacyjnym, w: Społeczeństwo informacyjne: aspekty techniczne, społeczne i polityczne” pod redakcja L.Zachera, Warszawa 1992, s.281

(5) dane ze strony domowej ITU http://www.itu.int/plweb-cgi/.

(6) Arterton F.Ch., Teledemokracy – Can Technology Protect Democracy, Roosevelt Center for American Policy Studies/Sage Publications, 1987.

(7) dokładniejszy podział w tabeli.

(8) Orton D.O., Dwieście lat USA, Warszawa 1984, s.330.