ERKL i inne listy prawicy

5/5 - (1 vote)

z pracy mgr na temat Wyborów parlamentarnych w Estonii

Kolejnym ugrupowaniem odwołującym się do prawicowego elektoratu był Centralny Związek Nacjonalistów Estońskich (Eesti Rahvuslaste Keskliit). ERKL powstał 19 marca 1994 i od początku miał charakter ugrupowania wodzowskiego. Najważniejszą osobą był założyciel i przewodniczący Tiit Madisson.

Madisson to jeden z najbardziej znanych opozycjonistów sowieckiej epoki. Swoją działalność opozycyjną przypłacił aresztowaniem przez KGB (1980) i długoletnim więzieniem (1981-1987). W 1987 r. znalazł się wśród głównych postaci MRP-AEG (Grupy na Rzecz Opublikowania Paktu Mołotow – Ribbentrop) i EMS (Towarzystwa Ochrony Estońskiej Spuścizny). Jako członek ERSP pracował w niepodległej już Estonii w MSW, a wcześniej przewodniczył komisji likwidacyjnej KGB (w Komitecie Estonii). W 1994 wystąpił z ERSP.

Naczelnym hasłem nowego ugrupowania stała się walka ze zorganizowaną przestępczością. Madisson posunął się z czasem aż do postulatu tworzenia “szwadronów śmierci” i pozaprawnego zwalczania przestępczości. W programie ERKL pojawiło się pojęcie “terroru państwowego” i ataki na ideę demokracji. Narastający radykalizm partii zraził zresztą do współpracy z nią wiele środowisk politycznych. Kompromitujące były także kontakty z Żyrynowskim i Barkaszowem. Madisson chętnie nawiązywał do ideologii przedwojennego Związku Uczestników Wojny Wyzwoleńczej (vabsid).

ERKL posiadał eklektyczny, sprzeczny program. Najlepszym tego przykładem jest, z jednej strony postulat deportacji wszystkich nie-obywateli z kraju, a z drugiej chęć bliskiej współpracy z Rosją.

Estońska Partia Przyszłości (Tuleviku Eesti Erakond) powstała 29 sierpnia 1993 r. Połączyła byłych działaczy Eesti Kodanik (Jaanus Raidal) i ERSP (Eva Pärnaste), którzy niezadowoleni opuścili, lub zostali wyrzuceni, ze swoich macierzystych partii. Przewodniczącym wybrano Raidala, wcześniej związanego z Eesti Kodanik. Jak inne drobne, uważające się za prawicę, ugrupowania, TEE charakteryzował sprzeczny wewnętrznie program. Łączył liberalizm Reformierakond z programem społecznym Keskerakond. W kwestii narodowej zdecydowanie na prawicy. Liderzy Partii Przyszłości podkreślali, ze ważniejsze jest wejście do NATO, Unia może poczekać.

Metsaerakond, czyli Partia Leśna, to zdecydowany margines estońskiej prawicy. Nazwa, wbrew pozorom, nie świadczyła jedynie o ekologicznym rodowodzie partii, choć z jej listy wystartowała ostatecznie grupa Zielonych Jüri Liima. Przymiotnik “leśna” nawiązuje tez do powojennej antysowieckiej partyzantki, czyli legendarnych “leśnych braci” (“metsavennad”). Partia ta, początkowo tworzyła koalicję z Partią Zieloną i Partią Ludu Wiejskiego, lecz ostatecznie poszła do wyborów sama. Wiązało się to z przetasowaniami w kierownictwie Zielonej Partii – stanowisko przewodniczącego stracił reprezentant prawego skrzydła – Jüri Liim, i Zieloni skręcili ostro w lewo. Liim z grupą popleczników opuścił partię i związał się z Metsaerakond..

Grono partii i koalicji zaliczanych do prawicy uzupełnia Partia Ludu Wiejskiego (Talurahva Erakond), założona 5 listopada 1994. Jej twórcy zamierzali zagospodarować część wiejskiego elektoratu o narodowych poglądach. Powstała niedługo przed wyborami, skupiała w swych szeregach mało znanych polityków. W swoim programie ludowcy żądali, by więcej władzy “oddać w dół”, np. przez poszerzenie władzy samorządów, czy elekcję prezydenta w głosowaniu powszechnym. Zdecydowanie negatywny stosunek miała Talurahva Erakond do nie-estońskich mieszkańców kraju. Sposobem na derusyfikację Estonii miało być finansowanie przez państwo emigracji “kolonistów”.

Równie anonimowa jak Talurahva Erakond, była na politycznej scenie kraju Partia Błękitna (Eesti Sinine Erakond – ESE). O marginalnym znaczeniu ugrupowania świadczyła liczba jego członków – zaledwie 73. Przewodniczącym był Neeme Kuningas, a sama partia powstała niedługo przed upłynięciem terminu rejestracji list wyborczych – pod koniec listopada 1994. Program “błękitnych” różnił się od postulatów innych prawicowych partyjek przede wszystkim gospodarczym liberalizmem i jednoznacznie prozachodnią orientacją w polityce zagranicznej. Bliższa więc była ESE koalicji Isamaa/ERSP, niż np. ocierającym się o populizm i nacjonalizm Parem Eesti / Eesti Kodanik czy Metsaerakond.

“Jesteśmy za jak najmniejszą ingerencją państwa w prywatną przedsiębiorczość i życie codzienne obywateli”- brzmi liberalne przesłanie “błękitnych”. Ich zdaniem gospodarka rozwijać się może tylko w warunkach wolnorynkowych, dlatego konieczna jest szybka prywatyzacja własności państwowej i utrzymanie podatku liniowego. Podobnie jak cała prawica, rozwiązania problemu mniejszości narodowych upatrywali politycy z ESE we wzroście populacji Estończyków (polityka prorodzinna sprzyjająca rodzinom wielodzietnym), emigracji większości nie-Estończyków do ich rodzimych krajów oraz asymilacji pozostałych. Zdaniem Błękitnej Partii, utrzymanie niezależnej państwowości zależy od przystąpienia do struktur zachodnich, z NATO na czele. “Dostrzegamy płynące ze Wschodu niebezpieczeństwo, związane z niestabilnością Rosji i wracającym tam do łask imperializmem”.

„Normalizacja”: władza-społeczeństwo-opozycja

5/5 - (1 vote)

z pracy o Aksamitnej Rewolucji

Terminem „normalizacja”[1] określa się politykę KPCz w okresie od kwietnia 1969 do listopada 1989 zmierzającą do likwidacji politycznych i ekonomicznych skutków „Praskiej Wiosny”. Termin ten ma też drugie, znacznie szersze znaczenie: określa całość stosunków społecznych, kulturalnych i politycznych tego okresu. W praktyce normalizacja doprowadziła do „zduszenia wszelkich praw i swobód obywatelskich oraz powrót do totalitaryzmu[2]”, a w sferze ekonomicznej rezygnację z „trzeciej drogi” i powrót do centralnego planowania.

„Normalizatorom” breżniewowska ekipa postawiła ambitne zadanie: „Z punktu widzenia Moskwy Czechosłowacja [stać się miała] filarem neostalinowskiej hegemonii [ZSRR] a także ostrzeżeniem dla Wschodniej Europy”[3]. Czechosłowacja miała być barierą, straszakiem przeciwko wszelkim siłom w socjalistycznym obozie, które chciałyby pójść drogą ekipy Dubčeka. „Normalizatorzy” mogli oprzeć się na:[4]

  • stacjonujących na terenie całej Czechosłowacji wojskach sowieckich, które były najlepszym gwarantem sukcesu normalizacji, a zarazem potęgowały poczucie bezradności jej przeciwników,
  • przekształceniu kierownictwa KPCz w organ bezwolnie wypełniający polecenia Kremla. Oznaczało to wzrost roli KGB w republice, czystki partyjne sterowane z Moskwy, wprowadzenie neostalinowskiego centralizmu, itp. Takie jawne podporządkowanie państwa socjalistycznego moskiewskiemu centrum, przybierające cechy okupacji wywołało oburzenie także w szeregach normalizatorów – L. Štrougal konstatował z oburzeniem: „Breżniew odnosił się do Czechosłowacji jak do guberni.[5]”. Realna władza przeniosła się z Pragi do Moskwy,
  • StB, która znacznie urosła w potęgę, a także poszerzyła swe szeregi o nowy, „moskiewski” zaciąg, rozszerzyła swoje sieci informatorów, a także zmieniła metody postępowania, szczególnie w stosunku do przeciwników systemu; głośne i mające zagranicą echo procesy zastąpione zostały polityczną i społeczną izolacją niezadowolonych z nowej władzy, dysydenci i reformatorzy zamykani byli w „gettach”, w których nie posiadali możliwości normalnej działalności. Świadczyło to o innej cesze normalizacyjnego systemu, a mianowicie o chęci utrzymania za wszelką cenę porządku i spokoju – takie było życzenie Kremla, który dbał o poprawny image na arenie międzynarodowej,
  • czystkach i totalnej lustracji wszystkich obywateli, którzy poddawani byli specjalnej procedurze prześwietlania przeszłości – jakakolwiek skaza w życiorysie oznaczała automatyczną degradację lub stratę stanowiska pracy. Zjawiskiem powszednim stała się absurdalna sytuacja, gdy profesjonaliści: lekarze, naukowcy, inżynierowie za swoje sympatie i polityczne przekonania musieli myć okna lub zamiatać ulice Pragi. Taka polityka wywołała masowy strach przed publicznym głoszeniem swoich poglądów lub przed jakąkolwiek polityczną czy obywatelską aktywnością, gdyż takie zachowania oznaczały zamknięcie dostępu do kariery zawodowej i społecznej,
  • ustawowej i bezpośredniej cenzurze oraz kontroli wszystkich środków masowego przekazu, nieprzyjazne systemowi zagraniczne rozgłośnie, takie jak Radio Wolna Europa czy Głos Ameryki były zagłuszane za pomocą specjalnie konstruowanego do tego celu sprzętu.

W planach Breżniewa interwencja zbrojna z sierpnia 68 posłużyć miała szybkiemu ostudzeniu rozpalonych głów, natychmiastowej czystce i osadzeniu na czele partii ludzi posłusznych Moskwie. Jednak opór zarówno wewnątrz partii, jak i silne poparcie dla reformatorów w społeczeństwie sprawiły, że proces przejmowania władzy przez normalizatorów przebiegał znacznie wolniej niż przewidywano, nie obył się też bez pewnych oporów.


[1] „Termin ‘normalizacja’ po raz pierwszy pojawił się w radzieckim projekcie protokołu moskiewskiego, ale wtedy nie spotkało się to z jakąś szczególną reakcją z naszej strony. Całą uwagę skupiliśmy na sprawach najboleśniejszych, za które uważaliśmy uprawomocnienie inwazji oraz brak przyrzeczenia, że okupacja ma charakter przejściowy. Na tle tych zagadnień słowo ‘normalizacja’ nie miało dla nas złowróżbnego wydźwięku; zdawało się nam, że powrót do normalności jest po inwazji postulatem całkowicie neutralnym. Rzecz jednak w tym, że przywódcy radzieccy mieli odmienne od nas kryteria normalności.” Dubček, A.: Nadzieja umrze ostatnia. Ze wspomnień Alexandra Dubčeka, oprac. Jiří Hochman, przeł. Piotr Godlewski, Warszawa 1995, s. 263.

[2] Měchýř, J.: Velký převrat či snad revoluce sametová?, Praha 1999.

[3] Mencl, V.: Důsledky potlačení Pražského jara. Místo Pražského jara ve svĕtových a československých dĕjinach, [w:] Československo roku 1968, t. 1 Obrodný proces, red. V. Kural, Praha 1993.

[4] Ibidem.

[5] Ibidem.

Globalizacja i jej konsekwencje dla polityki

Rate this post

podrozdział pracy mgr

„Globalizacja” nie jest terminem łatwym do zdefiniowania. W literaturze przedmiotowej funkcjonuje wiele jej określeń. Najczęściej spotykane to:

  • zaawansowana forma umiędzynarodowienia politycznej, społecznej i gospodarczej działalności,
  • wzrost rożnego rodzaju powiązań miedzy rożnymi podmiotami życia międzynarodowego oraz wzajemne, najczęściej asymetryczne oddziaływania we wszystkich sferach życia społeczeństwa,
  • nasilające się procesy integracji światowej i umiędzynarodowienia życia,
  • międzynarodowa współzależność krajów i regionów wywołana rozwojem wymiany i współpracy międzynarodowej,
  • jako skutek procesu rewolucji przemysłowej, a nie jego przyczyna(6), (określenie to pochodzi od Daniela Cohena i jest moim zdaniem najbardziej trafne).

„Proces globalizacji” w naszym rozumieniu dotyczy:

  • międzynarodowego rynku kształtującego się wyłącznie pod wpływem zasad popytu i podaży,
  • międzynarodowych inwestycji,
  • wspólnej polityki zapobiegania kryzysom,
  • wspólnej polityki ekologicznej,
  • ogólnoświatowym przepływem informacji,
  • w dużym stopniu ujednoliconej kultury.

Proces globalizacji był konsekwencja postępu technicznego i gospodarczego zapoczątkowanego w Europie w XVIII wieku. Zmianom tym dala początek opisana przez Emila Durkheima tendencja wyrażająca się w tym, ze wraz z przejściem gospodarki od izolowanych rynków lokalnych do rynku narodowego tworzy się „nowa jakość społeczna”(7). Potrzeby transportowe industrializacji spowodowały rozbicie lokalnej izolacji i doprowadziły do powstania nowego ponadlokalnego typu społeczeństwa. Pod wpływem globalizacji uległy zmianie dotychczasowe formy więzi społecznej. Przemiany te opisali na przełomie XX wieku socjologowie niemieccy Ferdynand Tönnies oraz Max Weber(8). Tönnies podkreślał wykształcenie się charakterystycznej dla współczesnych więzi społecznych racjonalności zrzeszenia, w odróżnieniu od wcześniejszych form opartych na więziach plemiennych i wspólnotowych. Weber kładł nacisk na tzw. racjonalizacje formalna, czyli stworzony i rozbudowany przez Zachód system biurokracji, który skodyfikował zasady postępowania ogólnoludzkiego. W systemie tym wg Webera dominują zasady efektywności, kalkulacyjności, przewidywalności oraz manipulacji. Spostrzeżenia te potwierdzają Alvin i Heidi Tofflerowie pisząc o upadku tradycyjnej dla drugiej fali komórki rodzinnej. Według nich proces globalizacji w końcowym efekcie doprowadzi do uznania za podstawowa komórkę społeczna nie rodziny, a jednostki(9).

Proces globalizacji nie ominie również struktur politycznych. Zmieni się w sposób zdecydowany znaczenie państwa. Juz dziś zauważyć daje się pewne ograniczenie władzy państw narodowych, choć z drugiej strony organizacje i instytucje międzynarodowe SA tworzone przez państwa i tym samym od nich zależne. Globalizacja jak dotychczas nie doprowadziła do zmniejszenia możliwości podejmowania suwerennych decyzji przez większość państw, sadzimy, ze jednak w przyszłości tak się stanie. Doświadczają tego zwłaszcza narody „małe” i „średnie”(10).

Zjawisko globalizacji doprowadzi do ograniczenia autonomii państwa w wielu dziedzinach. Organizacje międzynarodowe będą egzekwowały na rządach poszczególnych państw podejmowanie działań m.in. w sferach:

  • polityki podatkowej (przez wycofywanie międzynarodowego kapitału),
  • ubezpieczeń społecznych (przez wprowadzenie wyższych stop procentowych lub spadek kursu waluty),
  • ochrony środowiska naturalnego,
  • polityki wobec zagranicznych inwestorów,

Państwa powinny położyć szczególny nacisk na rozwój edukacji. Jest to jeden z instrumentów moderowania tempa i kierunku procesów globalnych. Niestety okazuje sie, ze juz dziś rządy nie maja pełnej kontroli nad procesem reform nawet w skali własnego kraju. Coraz większy wpływ na tego rodzaju zmiany maja:

  • korporacje ponadnarodowe,
  • organizacje i banki międzynarodowe,
  • bloki wojskowe,
  • regionalne ugrupowania gospodarcze,
  • porozumienia międzypaństwowe,
  • regulacje prawa międzynarodowego,
  • transfer techniki, wiedzy, umiejętności i ludzi.

Proces globalizacji jest nieodłącznym elementem transformacji w stronę cywilizacji informacyjnej. W optymistycznej wersji doprowadzi do powstania globalnego społeczeństwa, ściśle powiązanego politycznie i ekonomicznie, które będzie swoja egzystencje opierało na powszechnym konsensusie i koegzystowaniu różnorodnych opcji. W wersji pesymistycznej ludzie będą zmuszeni adaptować się do woli egoistycznych elit lub nieodpowiedzialnej większości, a świat zatopiony w beztroskiej konsumpcji posuwać będzie się wolno ku ogólnej degeneracji.

Polityczne implikacje rewolucji informacyjnej

5/5 - (3 votes)

z rozdziału pierwszego pracy mgr

Podsumowując wiek XX można określić go „Wiekiem Udoskonalenia Komunikacji Międzyludzkiej”. Rozwój nowoczesnych form komunikacji wydaje się bowiem być jednym z najważniejszych wydarzeń minionych lat. Postęp w tej dziedzinie zdecydowanie przybrał na sile podczas kilku ostatnich dziesięcioleci. Jest to tym bardziej interesujące, ze komunikacja społeczna jest dla ludzkości procesem naturalnym i przypuszcza się, ze prymitywne formy komunikowania się gatunku ludzkiego pochodzą prawdopodobnie z epoki człowieka kromańskiego (wczesny paleolit).

Przez wiele lat członkowie ludzkiej gromady ograniczeni byli do komunikowania lokalnego i bezpośredniego. Jednak wraz z poszerzaniem się zasięgu „ludzkiej wioski” bezpośrednie formy komunikowania stały się niewystarczające. Dosyć wcześnie wykształciły się systemy komunikowania na odległość, w tym przede wszystkim pogłoską, jednak ze względu na zbyt mały stopię wiarygodności konieczne było wynalezienie metod bardziej skutecznych. Również potrzeba przechowywania informacji, przy jednocześnie zawodności ludzkiej pamięci, zmusiła człowieka do wykształcenia bardziej trwałych form zapisu. Początkowo były to rysunki, następnie pojawiło się pismo, wynaleziono papier – tym samym oderwano informacje od człowieka. Przełomem w przekazywaniu informacji okazał się wynalazek Gutenberga, ruchoma czcionka, która pozwoliła na nieograniczone i tanie powielanie tekstów. Rozpoczęły się czasy powszechnej wiedzy. Zastanawiający jest fakt, ze nigdy wcześniej dostęp do nauki nie był udziałem tak wielu ludzi i jednocześnie nigdy wiedza ludzka nie posunęła się tak daleko. Prowadzi to do wniosku, ze prawdziwy sukces ewolucyjny może osiągnąć ta populacja, która jest w stanie współpracować i korzystać z wiedzy poprzednich pokoleń.

Do niedawna te dziedziny wiedzy, które wydawały się niezależne od polityki – matematyka i informatyka – wkraczają w obszar tego, co polityczne. Jest to zapowiedz kolejnej rewolucji w naukach politycznych. Trudno przewidzieć skutki tej rewolucji. W perspektywie historycznej wyraźnie widać przesuniecie punktu ciężkości zainteresowań futurologów z przesłanek socjologicznych i politycznych na technokratyczne. Możemy nawet zaryzykować twierdzenie, ze nastąpiło odwrócenie pewnego toku myślenia przy budowie alternatywnych scenariuszy rozwoju społecznego. Polityka nie jest już punktem wyjścia tylko „klientem” rozwijających się nauk ścisłych, które oferują jej coraz to nowe rozwiązania.

W ostatnich dziesięcioleciach zaczyna dominować teza o nieuchronności transformacji dzisiejszych struktur społecznych w stronę społeczeństwa informacyjnego. Informacja staje się coraz częściej kategoria wyjściowa. Koncepcji dotyczących alternatywnych scenariuszy rozwoju społeczeństwa informacyjnego jest jeszcze niewiele, jednak sam problem wprost albo bezpośrednio przejawia się w innych koncepcjach,. Stad wynika potrzeba poniższej analizy porównawczej alternatywnych scenariuszy rozwoju społecznego. Pozwoli ona nam wskazać na generalne tendencje, obszary zgody miedzy autorami, różnice a także silne i słabe strony tych koncepcji.

”Ojczyzna”/ERSP/

5/5 - (1 vote)

z pracy mgr o Wyborach parlamentarnych w Estonii

Isamaa/ERSP /”Ojczyzna”/ERSP/

Koalicja wyborcza Isamaa/ERSP (antykomunistyczna prawica) była głównym reprezentantem sił politycznych rządzących w Estonii od 1992 r. Z tego powodu tez nie dawano jej zbyt dużych szans na dobry wynik. W ciągu 3 lat rządów zdominowanych przez trudne dla społeczeństwa reformy, nastąpiło “zmęczenie materiału” – mocno ucierpiała popularność polityków kandydujących z tej prawicowej listy.

W 1992 r. wybory do Riigikogu wygrała centroprawicowa koalicja “Ojczyzna” (Isamaa). W jej skład wchodziły, powstałe w latach 1988 – 1990, niepodległościowe partie: chadeckie EKDE i EKDL, EVKE (republikanie) i EKRE (konserwatyści). Piątym członem koalicji była postkomunistyczna w dużej mierze Partia Liberalno-Demokratyczna (ELDP). Na ten blok zagłosowało ponad sto tysięcy wyborców (22%), dzięki czemu w parlamencie znalazło się 29 jego przedstawicieli.

Do parlamentu weszła także, na 5-tym miejscu, Estońska Narodowa Partia Niepodległości (ERSP). Założona w styczniu 1988 r. była pierwszym antykomunistycznym ugrupowaniem i gromadziła dysydentów starej daty. Zdobyła 8,8% głosów i 10 miejsc w Riigikogu.

Te dwa ugrupowania (plus centrolewicowi Mõõdukad) zawar³y w paŸdzierniku 1992 umowź koalicyjn¹. Powsta³y rz¹d Marta Laara nie mia³ charakteru wy³¹cznie prawicowego, stanowił sojusz starej opozycji (ERSP), nowej centroprawicy (Isamaa) i trzech partii wywodzących się z reformistycznego ruchu Rahvarinne: liberałów Rummo, socjaldemokratów Lauristin i ludowców Raiga. O różnicach, jakie wówczas występowały między Isamaa i ERSP, świadczy chociażby wystawienie dwóch różnych kandydatów w wyborach prezydenckich w 1992 r. To ERSP miała bardziej prawicowy program niż Isamaa.

Ważnym krokiem ku konsolidacji prawicy było przekształcenie wyborczego bloku “Isamaa” w jedna partię – Narodowa Partie Koalicyjną “Ojczyzna” (21.10.1992). W jej skład weszli chadecy, republikanie i konserwatyści. Odrębność partyjną, pozostając w klubie parlamentarnym Isamaa, zachowała ELDP Rummo, co nadało nowej partii bardziej prawicowy charakter.

Rząd Laara nie mógł przetrwać długo, mimo dynamicznego procesu reform. O rozpadzie koalicji zdecydowały starcia w jej obrębie. Po pierwsze, błędnym okazało się założenie Laara, że reformowaniem gospodarki powinni zając się praktycy, czyli biznesmeni. Efektem była seria głośnych afer korupcyjnych. Po drugie, rząd nie przeprowadził zdecydowanej lustracji i dekomunizacji, co stało się przyczyną wielkiego niezadowolenia narodowców z ERSP. Po trzecie, istniały zbyt duże różnice w programach gospodarczych podmiotów koalicji. Wewnźtrzne konflikty, propagandowa ofensywa lewicy, spo³eczne koszty reform, korupcja i wzrost przestźpczoœci wp³ywa³y na gwa³towny spadek popularnoœci koalicji. Sondaæe z kwietnia 1994 by³y katastrofalne dla rz¹dz¹cych (Mõõdukad – 5%, Isamaa – 4%, ERSP – 1%).

Tymczasem proces przemian na prawicy wciąż trwał. W efekcie konfliktu miedzy dominującymi chadekami Laara, a republikańsko-konserwatywną opozycją, z klubu Isamaa wystąpiło 11 posłów (czyli połowa), którzy zarejestrowali odrębny klub – Parempoolsed (czerwiec 1994). Rząd Laara miał od tej chwili charakter mniejszościowy. Mimo, że do wyborów pozostawało już niewiele czasu, wśród posłów górę wzięła niechęć do zdecydowanego w swych poglądach premiera. 26 września 1994 upadł pierwszy w byłym ZSRS rząd antykomunistyczny. Laar odszedł, ale umożliwiło to odtworzenie koalicji z udziałem ERSP i Isamaa i sformułowania tzw. “rządu kontynuacji” z Andresem Tarandem na czele. Sondaże dawały prawicowym ugrupowaniom rządzącym minimalne szanse na wejście do parlamentu w 1995 r. W tej sytuacji chadecka Isamaa (Laar) i narodowa ERSP (Kelam) zawarły sojusz wyborczy. Stało się to możliwe dzięki m.in. pozbyciu się przez nie skrzydeł radykalnych, programowemu przesunięciu się Isamaa w prawo i stonowaniu, wcześniej bardzo radykalnych, poglądów przez ERSP. Ustalono, że będzie jeden, wspólny klub parlamentarny, i zadeklarowano chęć utworzenia w przyszłości jednej partii.

Program

Większość obserwatorów wróżyła tej koalicji klęskę. Obie partie nie wykluczały w przyszłości połączenia, choć różnice między nimi były istotne: chadecka Isamaa reprezentowała liberalizm gospodarczy i bliższa była pod tym względem Partii Reform, natomiast ERSP, jak wszyscy narodowcy, miała tendencje etatystyczne, co zbliżało ją do innych ugrupowań prawicowych, jak Parem Eesti i Parempoolsed. Dla wyborczego koalicji Isamaa/ERSP Reformierakond nie wydawała się jednak dość narodowa, no i jej pochodzenie łączyło ją częściowo z dawna nomenklaturą i reformistami.

Narodowo-chadecka koalicja miała klasyczny program prawicowy, będący w dużej mierze efektem kompromisu miedzy tymi partiami. To, co łączyło jej członków, to przede wszystkim pochodzenie oraz wynikające z niego: antykomunizm i antyrosyjskość.

Bardziej złożony charakter miał stosunek koalicjantów do postkomunistów. Dopuszczano (dla dobra kraju) współpracę z postkomunistami mającymi zbliżone poglądy na gospodarkę, przeszłość i politykę zagraniczną (Partia Reform, Umiarkowani). Zwalczano natomiast ugrupowania b. komunistów, mające bardziej lewicowy program (Keskerakond, MRE). W wymiarze ekonomicznym zdecydowanie prorynkowa była Isamaa. Zwolennicy kontynuacji reform rynkowych, preferowali sektor prywatny i postulowali wprowadzenie modelu państwa – “nocnego stróża”. Mniej entuzjastyczny stosunek do liberalizmu miała ERSP. Postulowała dość szeroki zakres interwencjonizmu państwowego, ale etatystyczne akcenty w jej programie wynikały nie tyle z lewicowych poglądów, co z nacisku na wszechstronną ochronę tożsamości narodowej Estończyków. Rozbudowana opieka socjalna i społeczny solidaryzm miały umacniać jedność narodu estońskiego.

Chadeków i narodowców łączyła niechęć do, uważanej za “piątą kolumnę” Moskwy, mniejszości rosyjskiej. Jej neutralizacji służyć miały ostre kryteria przy nadawaniu obywatelstwa. “Uważamy, ze estońscy obywatele powinni mieć zagwarantowane wszystkie polityczne prawa. Wszystkie osoby mieszkające na terytorium Estonii powinny mieć zagwarantowane prawa człowieka. Mniejszości powinny zaś, jeśli zechcą, otrzymać autonomię kulturalną”. ERSP bardziej niż chadecy, była przeciwna asymilacji Rosjan, uważając, że nie zmieni się ich faktyczny stosunek do niepodległej Estonii.

Jak inne partie prawicy narodowej, koalicja “Ojczyzny” i ERSP opowiadała się za jak najszybszym przystąpieniem do NATO, co traktowała jak ważniejsze od integracji z UE.

Notowania koalicji na długo przed wyborami nie wyglądały najlepiej. Gdyby Isamaa i ERSP startowały oddzielnie, najprawdopodobniej w ogóle by się nie znalazły w parlamencie. Zresztą razem także nie miały się czym pochwalić. Najpopularniejszym politykiem bloku był Jüri Luik (51% zwolenników). Większość sondaży dawały sojuszowi chadeków z narodowcami 6 proc. poparcia i 8 miejsc w Riigikogu. Silną stroną prawicy był zdyscyplinowany elektorat. Na pytanie o stałość swoich preferencji wyborczych, 58% respondentów nie wykluczyła ich zmiany do dnia wyborów. Ale aż 75 proc. deklarujących poparcie dla Isamaa/ERSP było pewnych swego wyboru.