Procesy globalizacyjne w pracach dyplomowych

5/5 - (1 vote)

Procesy globalizacyjne można rozpatrywać w trzech kryteriach:

–         funkcjonalnych – służą do wyodrębniania i ukazywania funkcji spełnianych przez działania globalizacyjne;

–         strukturalne – służą do wyodrębniania i ukazywania struktur o charakterze materialnych i urzeczowionych tworów systemowych, w których przebiegają działania globalizacyjne i tym samym realizowane są ich funkcje;

–         formalne:

a)     jakościowe o charakterze analitycznym,

b)    syntetyczne,

c)     ilościowe o charakterze statystycznym.[1]

Przebieg i tempo procesów globalizacyjnych zależy od tzw. potencjału globalizacyjnego, na który składają się m. in. następujące czynniki:

–         rynkowe,

–         kosztowe,

–         konkurencyjne,

–         rządowe.[2]

Sieć procesów globalizacyjnych objęła swym zasięgiem wszelkie dziedziny współczesnego życia na niewyobrażalną skalę. Mówi się dziś o globalizacji sieci informacyjnej (Internet), mediów (globalne przekazy najważniejszych wydarzeń czy imprez – np. olimpiada w Sydney), kultury, wzorców i zachowań (telewizja – filmy, reklamy), badań, techniki, marketingu, handlu, finansów, polityki, religii. Globalizacja pociąga za sobą potrzebę tworzenia nowych rozwiązań nie tylko w sferze ekonomicznej, ale i w sferze społecznej, ponieważ globalizacja ekonomiczna, globalizacja interesów czy technologii i informacji nie zawsze pociąga za sobą globalizację pozytywnych wartości humanistycznych.

Procesy globalizacyjne stawiają przed państwami, organizacjami międzynarodowymi, społeczeństwami i jednostką nowe problemy, problemy o tyle poważniejsze, że nie dotyczą one już regionów, czy pojedynczych podmiotów gospodarczych, ale całego globu.


[1] Za: M. Osadnik, Człowiek wobec wyzwań globalizacji, z: Wyzwania procesu globalizacji wobec człowieka, red. Ewa Okoń-Horodyńska, Akademia Ekonomiczna im. Karola Adamieckiego, Katowice 1999r., s.9.

[2] Za: M. Osadnik, Człowiek wobec wyzwań globalizacji, z: Wyzwania procesu globalizacji wobec człowieka, red. Ewa Okoń-Horodyńska, Akademia Ekonomiczna im. Karola Adamieckiego, Katowice 1999r., s.10.

Wojskowe aspekty udziału Polski w programie Partnerstwo dla Pokoju

5/5 - (1 vote)

Zgodnie z decyzją Rady Ambasadorów NATO po rozpoczęciu procesu planowania operacji wojskowej w Bośni, zaproponowano włączenie do tych działań państw uczestniczących w Partnerstwie dla Pokoju, w tym Polski. Wybór ten stanowi znaczący gest polityczny, określający w pewnym stopniu preferencje Sojuszu co do przyszłych członków paktu.

Szóstego listopada 1995 r. strona polska przekazała NATO list informacyjny o zainteresowaniu uczestnictwem kontyngentu WP w operacji IFOR.

Udział batalionu WP w tej strukturze stanowił dowód naszego przygotowania do udziału w zintegrowanych strukturach Sojuszu Północnoatlantyckiego i umocnił pozycje Polski jako wiarygodnego, militarnego partnera NATO.

Operacja wojskowa w Bośni była pierwszym, praktycznym współdziałaniem jednostek WP i NATO, wychodzącym poza program Partnerstwa dla Pokoju. Udział w niej jednostek wojskowych Wojska Polskiego był uzasadniony z następujących względów[1]:

–         umocnił pozycję Polski na arenie międzynarodowej jako ważnego uczestnika utrzymania stabilizacji i pokoju na świecie;

–         stwarzał możliwość zaprezentowania wieloletnich doświadczeń WP z udziału w operacjach pokojowych ONZ;

–         stwarzał warunki międzynarodowej współpracy wojskowej na szczeblu operacyjnym;

–          stanowił kolejny dowód na to, że Polska traktuje program Partnerstwa dla Pokoju jako etap przygotowawczy do członkostwa w NATO.


[1] M. Kuczyński i M.Ray-Ciemięga „Bałkański syndrom 1991-1999”, W-wa 2000 r., Wyd. Elipsa, s. 96

Zaproszenie do udziału w Partnerstwie dla Pokoju

5/5 - (1 vote)

10 i 11stycznia 1994 roku w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli zebrali się przywódcy państw „szesnastki” na posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej. Było to z pewnością najważniejsze spotkanie NATO od czasu szczytu w Rzymie z listopada 1991 roku. Przyjęto trzy dokumenty określające politykę i kierunki rozwoju Sojuszu w połowie lat dziewięćdziesiątych: Deklarację przywódców państw i rządów uczestniczących w spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej, Zaproszenie do udziału w Partnerstwie dla Pokoju oraz Ramowy dokument Partnerstwa dla Pokoju.

           Zasadnicze elementy stanowiska Paktu Północnoatlantyckiego w kwestii międzynarodowego bezpieczeństwa określone zostały w pierwszym z dokumentów – deklaracji. Szefowie NATO uznali w niej, że obradowali w Brukseli po to, by odnowić pakt zgodnie z historyczną transformacją, jaka dotyczy całego kontynentu europejskiego.

Zaproszenie do „Partnerstwa” określało polityczne intencje Sojuszu związane z programem, wspominając m.in. o perspektywie członkostwa w NATO dla tych krajów, które zadeklarują taką wolę i będą się wyróżniały w jego realizacji.

Dokument Ramowy „PdP” wymieniał i określał obszary współpracy w obrębie programu, po raz pierwszy obejmując zagadnienia ściśle militarne oraz prezentując procedurę związaną z przystąpieniem i uczestnictwem w „PdP”[1].

Akt ten oznaczał, że nasz kraj oficjalnie zaakceptował kryteria, jakie Sojusz Północnoatlantycki wyznaczył krajom partnerskim oraz zasady, na jakich miała odbywać się współpraca wojskowa, a także polityczna.

Po złożeniu przez ministra obrony narodowej, Piotra Kołodziejczyka, 25 kwietnia 1994 r. tzw. Dokumentu Prezentacyjnego, w którym ujęte zostały nasze wyobrażenia o współpracy z zachodnią organizacją obronną, polscy i NATO-wscy eksperci przystąpili do negocjowania konkretnych jej form.

Kilkumiesięczne rozmowy zaowocowały przyjęciem tzw. Indywidualnego Programu Partnerstwa (IPP), co nastąpiło 5 lipca 1994 r. polska zawarła tego typu porozumienie z Organizacją Traktatu północnoatlantyckiego jako pierwszy kraj partnerski, wyprzedzając nie tylko inne państwa Europy Środkowowschodniej i republiki dawnego Związku Radzieckiego, lecz także kraje należące w przeszłości, za czasów podziału na NATO i Układ Warszawski, do grupy neutralnych i niezaangażowanych[2].

NATO będzie konsultować się z każdym aktywnym uczestnikiem „Partnerstwa”, jeśli uzna on, że stoi w obliczu bezpośredniego zagrożenia swojej integralności terytorialnej, politycznej niezawisłości lub bezpieczeństwa. NATO będzie współdziałać ze swoimi partnerami w konkretnych przedsięwzięciach na rzecz przejrzystości budżetu obronnego, wspierania demokratycznej kontroli ministerstw obrony, wspólnego planowania, wspólnych ćwiczeń wojskowych oraz stworzenia zdolności do współdziałania z siłami NATO w takich dziedzinach jak: misje pokojowe, poszukiwanie i ratownictwo, operacje humanitarne, a także innych jeśli zostaną uzgodnione[3].

Dla przygotowań do członkostwa duże znaczenie miały wspólne ćwiczenia. Przedstawiciele Wojska Polskiego uczestniczyli jako grupy oficerów sztabu i pododdziały lub jako obserwatorzy w wielu ćwiczeniach na różnych szczeblach prowadzonych na obszarze Europy i USA. Dobrze wykorzystaliśmy NATO-wską ofertę szkoleniową – dzięki niej przeszkolono m.in. grupę oficerów łącznikowych przewidzianych do utrzymywania kontaktów między SG WP oraz dowództwami OW i RSZ a odpowiednimi strukturami NATO.

Ukoronowaniem polskiego udziału w PdP, a także wyraźnym sygnałem o gotowości Polski do sprostowania wymogom związanym z członkostwem, był udział 16, a następnie 18 batalionu powietrzno – desantowego w siłach IFOR, a         następnie SFOR, nadzorujących przestrzeganie porozumień pokojowych w Bośni[4].

Ważne miejsce pośród wspólnych przedsięwzięć, realizowanych w ramach Partnerstwa dla Pokoju, zajmują ćwiczenia i operacje międzynarodowe. Pierwsze ćwiczenie – „Cooperative Bridge” – odbyło się we wrześniu 1994 r. na polskim poligonie w Biedrusku koło Poznania. Wzięło w nim udział 13 państw partnerskich. Poszczególne kompanie wymieniały się zadaniami, ćwicząc zakładanie punktów kontrolnych, ich ochronę, eksportowanie osób i sprzętu, prowadzenie obserwacji, patrolowanie.

Kilka tygodni później, według podobnych założeń, jak na poligonie w Biedrusku, ale tym razem na terenie Holandii, odbyło się pod kryptonimem „Cooperative Spirit” kolejne ćwiczenie. Łącznie wzięło w nim udział 12 państw: 5 krajów NATO, 6 z Europy Środkowej oraz Szwecja.

„Double Eagle ‘95” to pierwsze ćwiczenie polsko-amerykańskie na terytorium Polski.. Odbywało się w dniach od 10 do 14 lipca 1995 r. na poligonie w Wędrzynie.

„Cooperative Nugget ‘95”- to z kolei pierwsze ćwiczenie zorganizowane w ramach PdP na ziemi amerykańskiej. Do Centrum Szkolenia Bojowego Wojsk Lądowych w Fort Norfolk (Luizjana) przybyło 4 tys. Żołnierzy z 17 państw, w tym 30 –osobowy pluton z 6 Brygady Desantowo-Szturmowej.

„Baltops ‘96” były praktycznym ćwiczeniem morskim, którego zakres obejmował prowadzenie operacji poszukiwawczo-ratowniczych, konwojowanie, nakładanie sankcji i egzekwowanie przestrzegania embarga.

„Cooperative Venture ‘96” podobnie jak poprzednie służyło doskonaleniu współdziałania między siłami NATO a partnerami. Uczestniczyło w nim 20 okrętów wojennych z 13 bander i 2 tys. marynarzy[5].

PdP przekroczyło wszelkie oczekiwania. W ciągu swojego istnienia PdP rozciągnęło swoją współpracę na 45 państw i wzmocniło kontakty w środowiskach związanych z polityką bezpieczeństwa, z zarządzaniem kryzysowym oraz w decyzyjnych kręgach wojskowych i obronnych. Wszyscy są udziałowcami tego przedsięwzięcia i przyczynili się do uczynienia Partnerstwa stałym elementem architektury bezpieczeństwa euroatlantyckiego.

Pierwsze namacalne dowody opłacalności inwestowania w PdP można było zobaczyć podczas kierowanej przez NATO operacji w Bośni i Hercegowinie, gdzie kraje należące do Partnerstwa łatwiej zgodziły się na użycie swoich oddziałów razem z wojskami Sojuszu w ramach IFOR i SFOR.

To pozytywne doświadczenie znalazło odbicie we wzmocnieniu Partnerstwa na Szczycie Madryckim w 1997 r. i w położeniu większego nacisku od tego momentu na kwestie operacyjne. Jak widzimy to ponownie w Kosowie, w rzeczywistości przyszłe, kierowane przez NATO operacje niemal na pewno będą obejmowały kraje partnerskie[6].

Współpraca w ramach Partnerstwa dla Pokoju przyczynia się do umocnienia bezpieczeństwa w następujący sposób:

  • sprzyja większej przejrzystości narodowych procesów planowania obronnego i tworzenia budżetu wojskowego,
  • umacnia procesy rozwoju demokratycznej cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi,
  • pomaga uczestniczącym państwom w utrzymaniu ich zdolności i zasobów umożliwiających udział w operacjach pokojowych,
  • wspólne przedsięwzięcia podejmowane w ramach PdP wspomagają wzajemną współpracę wojskową państw partnerskich, jak również przedsięwzięcia w tej dziedzinie realizowane w porozumieniu z NATO,
  • ułatwia udział państw partnerskich w innych aspektach współpracy z Sojuszem, w tym w procesach planowania cywilnego w sytuacjach nadzwyczajnych zagrożeń, przygotowań do udzielenia pomocy w przypadku katastrof, oraz programach w dziedzinie ochrony środowiska i współpracy naukowej[7].

W czasie wykonywania rocznych programów nasza armia zyskała wiele doświadczeń. Udoskonalono działania dowództw i sztabów jednostek wydzielonych do współdziałania z NATO, wprowadzono wybrane dokumenty standaryzacyjne do sił zbrojnych, a zawarte w nich wymagania są w całości lub w części wprowadzone do naszych dokumentów, instrukcji i podręczników. Rozszerzono też zakres szkolenia językowego.

W ramach programu „Partnerstwo dla Pokoju” realizowany jest również Proces Planowania i Oceny, którego Polska jest aktywnym uczestnikiem od 1995 roku.

Jego głównym celem jest uzyskanie zdolności do współdziałania przez wytypowanie jednostki wojskowe, dowództwa i sztaby państw partnerskich. W ramach tego procesu przyjęliśmy szereg zobowiązań dotyczących wydzielenia odpowiednich sił do wspólnych działań i ćwiczeń w ramach PdP.

PdP jest inicjatywą NATO skierowaną na pogłębienie zaufania i wzajemnych wysiłków na rzecz umocnienia bezpieczeństwa. Włącza ono NATO i uczestniczące państwa partnerskie w konkretne przedsięwzięcia i współpracę. Oferuje państwom członkowskim możliwość zacieśnienia stosunków z NATO, zgodnie z ich interesami i możliwościami. Program „Partnerstwo dla Pokoju” to przykład konsekwencji w tworzeniu nowych możliwości współpracy, porozumienia i dialogu, nie tylko w kwestiach politycznych, lecz także militarnych.

„Zabezpieczenie podstawowych swobód i praw człowieka oraz ich popieranie, ochrona wolności, sprawiedliwości i pokoju w drodze demokracji, to wspólne i fundamentalne wartości Partnerstwa (…)”.

DOKUMENT RAMOWY PARTNERSTWA[8]

NATO jest Sojuszem multilateralnym (wielopodmiotowym, wielostronnym), liczącym kilkunastu członków. W ten sposób, od początku swego istnienia wpisuje się w preferowaną przez politykę Stanów Zjednoczonych wobec Europy koncepcję multilateralizmu.

Multilateralizm w szerokim tego słowa znaczeniu jest korzystny dla mniejszych państw, daje im bowiem możliwość wpływu na sprawy regionalne, neutralizując siłę mocarstw i wprowadzając ograniczenia na ich zachowanie.

Liczba członków sojuszu powiększała się w jego historii kilka razy z dwunastu w momencie założenia do dziewiętnastu w chwili obecnej. Należy przy tym zauważyć, że kolejnymi członkami stawały się głównie państwa średnie, które wnosiły do sojuszu określony liczący się wkład[9].

           „Układ o utworzeniu NATO Waszyngton, 4 kwietnia 1949 r.

Strony w niniejszym Traktacie potwierdzają swą wiarę w cele i zasady Karty Narodów Zjednoczonych i swe pragnienie współżycia w pokoju ze wszystkimi ludami i ze wszystkimi rządami.

Są one zdecydowane ochraniać wolność, wspólne dziedzictwo i cywilizację swych ludów, oparte na zasadach demokracji, wolności jednostki i praworządności.

Starają się one popierać stabilizację i dobrobyt w strefie północnoatlantyckiej.

Są one zdecydowane połączyć swe wysiłki w celu zbiorowej obrony i zachowania pokoju i bezpieczeństwa.

Dlatego wyrażają one zgodę na niniejszy Traktat Północnoatlantycki.[10]


[1] K. Piątkowski „Biuletyn…” op. cit., s. 158

[2] M. Wągrowska „Partnerstwo dla pokoju” nr 8, W-wa 1994 r., MON s. 5

[3] „NATO Vademecum”, Warszawa 1995 r. Wyd. Bellona, s. 51

[4] „Siły Zbrojne” listopad 1997 r., Warszawa, s. 82

[5] P. Wieczorek i P. Kłudka „Droga Polski do …” op. cit., s. 28

[6] I. Francois: „Partnerstwo-jedno z fundamentalnych zadań NATO w dziedzinie bezpieczeństwa”, Przegląd Nato; wiosna/lato 2000 s. 27

[7] Rola NATO i jego państw partnerskich „Partnerstwo dla Pokoju”, Warszawa 1999 r., Wyd. Bellona, s. 20

[8] M. Jędrzejko „Polska w …”, op. cit. s.19

[9] B. Balcerowicz „Sojusz o obrona narodowa”, W-wa 1999 r., Wyd. Bellona, s.83

[10] T. Dobias „NATO kronika fakty dokumenty 1949-1982”, W-wa 1984 r. Wyd. MON s. 22

Przyjęcie Polski do NATO

5/5 - (1 vote)

Przyjęcie Polski do NATO to wyraz docenienia przez Zachód zmian, jakie się dokonały w naszym kraju. Członkami Sojuszu mogą zostać tylko stabilne państwa, prowadzące przewidywalną, czytelną politykę wewnętrzną i zewnętrzną. jednocześnie członkostwo Polski w NATO jest gwarancją bezpieczeństwa dla potencjalnych inwestorów zagranicznych, a dla Polski podstawą zrównoważonego, długotrwałego rozwoju.

           W NATO nie ma pojęcia „członkostwa drugiej kategorii”. To od nas, od naszego wkładu w działania na rzecz bezpieczeństwa w regionie będzie zależeć przyszła rola i pozycja Polski w Sojuszu.

         Przynależność do NATO daje szansę, by stworzyć w Polsce sprawiedliwe i suwerenne państwo, respektujące prawa jednostki, budowane na patriotycznych i chrześcijańskich wartościach oraz na umiłowaniu wolności. To te wartości tysiąclecia określają naszą narodową tożsamość.”[1]

Prof. Jerzy BUZEK

           12 marca 1999 roku w jubileusz 50-lecia Paktu Północnoatlantyckiego, sojusz powiększył się o Polskę, Czechy i Węgry -trzech nowych członków, którzy z niegdysiejszych, ideologicznych i militarnych przeciwników stali się sojusznikami z równymi prawami i wynikającymi z nich jednakowymi obowiązkami. Fakt ten spowodował m.in. konieczność dokonania przewartościowań w obowiązującej koncepcji strategicznej Sojuszu i przyspieszenie prac nad Koncepcją strategiczną na XXI wiek, przy aktywnym współudziale w jej tworzeniu nowych członków[2].

Znalezienie się w tej komfortowej sytuacji kosztowało Polskę wiele wysiłku i oznaczało nie tylko przełamanie politycznego oporu przeciwników tego procesu, ale przede wszystkim wykonanie w kraju ogromnej pracy organizacyjnej w celu przystosowania się do działania w ramach Sojuszu.

Na początku warto jednak pokrótce przypomnieć najważniejsze wydarzenia ostatnich lat, stanowiące kamienie milowe w historii polskich starań o członkostwo w NATO:

1990 – pierwsza wizyta polskiego ministra spraw zagranicznych w NATO i rewizyta sekretarza generalnego w Polsce; oficjalne rozpoczęcie kontaktów politycznych;

1991 – rozwiązanie Układu Warszawskiego; pierwsza sesja NACC;

1992 – rząd Jana Olszewskiego jako pierwszy gabinet III RP oficjalnie deklaruje chęć polski wstąpienia do NATO; dążenie do członkostwa w NATO zostaje zapisane w doktrynie obronnej RP;

1993 – formalnie rozpoczęcie debaty nad rozszerzeniem NATO; pojawia się koncepcja Programu „Partnerstwa dla Pokoju”;

1994 – oficjalne ogłoszenie Programu „PdP”; NATO uznaje, że może dojść do rozszerzenia;

1995 – NATO potwierdza wolę przyjęcia nowych państw i ogłasza Studium o rozszerzeniu NATO;

1996 – trwa tzw. intensywny dialog między NATO a państwami ubiegającymi się o przyjęcie; podany zostaje termin ogłoszenia decyzji o zaproszeniu niektórych państw do członkostwa w Sojuszu; rozpoczyna się misja IFOR – jednostki polskie po raz pierwszy biorą udział w operacji wojskowej NATO;

1997 – Polska, Czechy i Węgry zostają zaproszone do rozmów na temat wstąpienia do NATO, rozpoczynają się oficjalne negocjacje; NACC zostaje przekształcone w EAPC;

1998 – dzień 4 kwietnia 1999 r. zostaje uznany za oficjalną datę przyjęcia Polski, Czech i Węgier w skład Sojuszu.

        Od momentu otwarcia się w 1991 r. NATO na współpracę z dawnymi państwami komunistycznymi, Polska aktywnie i konstruktywnie uczestniczyła we wszystkich działaniach ukierunkowanych na kooperację z Sojuszem i zbliżenie się do jego struktur, tak pod względem politycznym, jak i wojskowym. Za przykład może tu posłużyć stanowcza postawa polskiej dyplomacji w drugiej połowie 1993 r., kiedy krystalizowało się oblicze Programu „PdP”. Udało się wtedy doprowadzić do poszerzenia i skonkretyzowania jego pierwotnie postulowanej zawartości merytorycznej oraz wprowadzenia do dokumentów „PdP” pierwszego zapisu dotyczącego perspektywicznego rozszerzenia NATO[3].

Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego, wypracowując swe decyzje polityczne na zasadzie consensusu państw członkowskich oraz rozwijając współprace państw sojuszniczych i wojsk w zintegrowanych wielonarodowych strukturach, stała się gremium demokratycznym. W tym sensie w NATO nie ma państw pierwszej, drugiej czy trzeciej kategorii. Wchodząc do Sojuszu atlantyckiego, Polska podobnie jak pozostałe państwa: Czech i Węgry zyskała więc nowe ramy dla wyrażania i ochrony własnych interesów bezpieczeństwa a zarazem możliwość wpływania na politykę NATO jako całości[4].

Chciałabym przytoczyć słowa, które mówią o jubileuszowej sesji Rady Ministrów NATO z okazji 10-lecia istnienia tej organizacji, która odbyła w kwietniu 1959 r. w Waszyngtonie. Do zasadniczych zagadnień, jakie wówczas stawiano w czasie tej sesji, należy zaliczyć:

  • zajęcie wspólnego stanowiska w kwestii niemieckiej;
  • dokonanie dotychczasowej oceny działalności NATO i wytyczenie perspektywicznych planów działania na najbliższe lata.

W kwestii pierwszej nie osiągnięto jedności poglądów, zarysowały się tu pewne rozbieżności pomiędzy stanowiskiem W. Brytanii i NRF.

Debata nad drugim punktem porządku dziennego miała raczej charakter sprawozdawczy. Omawiała między innymi sprawę braków w dziedzinie współpracy gospodarczej[5].

Członkostwo w NATO podobnie myślących sojuszników, oddanych wspólnemu działaniu przez ponad czterdzieści pięć lat jego istnienia, pomogło zasadniczo udoskonalić istotę stosunków między państwami członkowskimi. Ponadto, podjęte przez wszystkich sojuszników zobowiązanie do wzajemnej obrony swego terytorium okazało się wartością służącą przez ponad cztery dekady stabilności i zaufania w Europie. Zobowiązanie to pomogło państwom sojuszniczym rozwinąć silne i elastyczne zdolności wojskowe, znajdujące się pod politycznym nadzorem[6].

W przeciwieństwie do UZE, Pakt Północnoatlantycki okazał się bardziej efektywny w rozwiązywaniu konfliktu jugosłowiańskiego, aczkolwiek przez wiele długich miesięcy, jego członkowie nie byli w stanie uzgodnić wspólnego stanowiska na temat militarnego angażowania się paktu poza obszarem strategicznym określonym przez Traktat Waszyngtoński z 1949 r. Przez następnych kilka miesięcy jego działalność była pozorna. Dopiero w drugiej połowie 1995 r., po fiasku ONZ-wskiej misji PROFOR, nastąpiła radykalizacja stanowiska Stanów Zjednoczonych, i tym samym aktywizacja paktu, którego siły IFOR przejęły obowiązki misji ONZ. Przejęcie inicjatywy przez siły NATO pozwoliło na zawarcie pokoju w Dayton – Paryżu, a następnie na szersze włączenie do kontroli jego przestrzegania takich organizacji jak OBWE i UZE[7].

W brukselskiej siedzibie NATO, gdy mówi się o Polakach, ma się na myśli udział naszych żołnierzy w operacjach na Bałkanach, gdzie wypadli bardzo dobrze. W Polsce poparcie dla polityki NATO wobec Jugosławii – podobnie jak wcześniej dla integracji z sojuszem – było jednoznaczne i zdecydowane. „To był – mówi jeden z zachodnich dyplomatów – bardzo ważny sprawdzian, zwłaszcza że nie wszyscy europejscy sojusznicy byli zgodni co do tego, czy NATO wybrało najsłuszniejszy wariant.”[8]

Wejście w euroatlantyckie struktury bezpieczeństwa likwiduje polityczno-militarne osamotnienie lat dziewięćdziesiątych i włącza nasz kraj do najstabilniejszego na świecie systemu zbiorowego bezpieczeństwa. Jest to zupełnie nowa sytuacja i nowa jakość. Wchodząc do Sojuszu Polska przyjęła nie tylko prawa, ale także obowiązki – a to pociąga za sobą dalekosiężne następstwa.

Przy wskazywaniu wszystkich zalet członkostwa w NATO powinni Polacy upowszechnić ważną tezę: że za bezpieczeństwo naszego kraju w pierwszej kolejności odpowiadają obywatele i że na „nas” spocznie główny wysiłek obrony Rzeczypospolitej, jeśli zaistnieje taka potrzeba[9].

„Trzeba nauczyć się mówić i rozumieć to co do nas mówią inni. Trzeba diametralnie przestawić swój sposób myślenia i działania, trzeba umieć dostosować się do nowych warunków i wymagań. Życie nie znosi pustki a to co minęło, trzeba jak najszybciej wypełnić nowymi treściami.

Przed nami nowe horyzonty, perspektywy i zadania. Oto bowiem właśnie teraz w naszym wojsku następują najbardziej widoczne i intensywne zmiany związane z przynależnością do nowego militarnego sojuszu. W ramach Paktu Północnoatlantyckiego mamy szansę na umocnienie swojej pozycji i zapewnienie bezpieczeństwa w Europie. Wzajemne gwarancje obrony, będące istotą sojuszu oparte są nie tylko na obietnicach ale na praktycznych, wiarygodnych mechanizmach, w których liczy się każde ogniwo”[10].


[1] J. Buzek: „Polityczny i ekonomiczny wymiar integracji z NATO i jej historyczne znaczenie dla Polski, Myśl wojskowa nr 4, Warszawa 1999 r., MON, s. 17

[2] J. Solak „Siedemnaście kroków do NATO”, nr 51, W-wa 99 r., Wyd. Biuro Prasy i Informacji MON, s. 7

[3] K. Piątkowski „Polska i NATO …” op. cit. s.64

[4] M. Wągrowska „Polska-NATO traktaty, gwarancje, zobowiązania”, W-wa 1999 r., Wyd. Bellona, s.7

[5] S. Brodzki i M. Chęciński „Rocznik wojskowo-polityczny 1959”, W-wa 1960 r., Wyd. MON, s.177

[6] „Studium o rozszerzeniu NATO”, nr 30 W-wa 1995 r., Wyd. Biuro Prasy i Informacji MON, s. 22

[7] W. Multan „Wizje bezpieczeństwa …” op. cit. s. 180

[8] J.B. Grochowski i K. Wojna: „Bez taryfy ulgowej” – Polska Zbrojna nr 17, kwiecień 2000 r., s. 33

[9] Gen. Broni Zbigniew Zalewski „Problemy bezpieczeństwa Polski w nowej rzeczywistości” – Myśl wojskowa nr 4, Warszawa 2000 r., MON, s. 7

[10] Piotr Prymiewicz: „Polska w NATO” – Głos żołnierza 1999 r., s. 16