Templariusze, Zamek Drahim i Stare Drawsko

5/5 - (3 votes)

Znudzony noclegami w drogich wakacyjnych hotelach? Masz dość letniego weekendu spędzonego z całą Polską nad morzem? Lubisz zwiedzać, ale Kraków i wrocławska starówka wydaje się zbyt turystyczna? To dobrze, bo mamy dla Ciebie coś innego – zwłaszcza jeśli cenisz sobie nocleg na sianie…

ODSŁONA NUMER JEDEN – KRYSTALICZNE JEZIORA

Aby zacząć tą podróż do przeszłości trzeba przenieść się do malowniczej wioski letniskowej Stare Drawsko. To tu zaczyna się weekend, który z pewnością jest lepszy, niż wylegiwanie się na plaży wśród tłumów. Ciekawe położenie sprawia, że miejsce to jest uwielbiane, przez spragnionych spokoju turystów – dwa majestatyczne jeziora: Drawsko i Żerdno zapierają dech w piersi (wody jeziora Drawsko mają ciekawy, szmaragdowy odcień i odznaczają się bardzo dużą przejrzystością).

ODSŁONA NUMER DWA – ZAMKOWE REALIA

Ale nie tylko dziewicza panorama tego miejsca czyni go wyjątkowym. Frajda rozpoczyna się wraz z wizytą na Zamku Drahim, który otulony jest tajemnicą, historią i licznymi legendami. O historii zamku można by mówić godzinami (naprawdę!), z tym, że ani przez minutę nie poczujemy się znudzeni.

Jeszcze do niedawna sądzono, że tereny te aż do XII w stanowiły jedynie osadniczą pustkę. Najnowsze badania obaliły jednak hipotezę niemieckich naukowców i udowodniono, że początki tego miejsca sięgają już VII w. Zamek szczycił się świetną infrastrukturą obronną którą wykorzystały zamieszkujące te tereny, plemiona słowiańskie. W XII wieku w wyniku przemarszu wojsk Bolesława Krzywoustego, gród został spalony. Po tym incydencie Drahim został przejęty przez templariuszy, a od wieku XIII władali nim joannici. Ci ostatni ok. roku 1360 r. odbudowali zamek i powołali do życia mennicę fałszywych (!) monet. Miejscem tym zainteresował się wkrótce Kazimierz III Wielki, który ustanowił tu starostwo. Ponad trzysta lat później zamek należał już do brandenburczyków. W 1759 r. Drahim został spalony przez wojska rosyjskie i od tamtej też pory znajduje się w ruinie.

Rozbiory Polski, liczne najazdy i niewłaściwa polityka sprawiła, że zamek stracił swą dawną ważność i przez lata był rabowany. Dopiero w 1927 r. władze w Szczecinku zwróciły na niego uwagę i uznano go obiektem zabytkowym. Tuż przed wybuchem II wojny światowej pracowano nad odnowieniem budowli, jednak można powiedzieć, że działania te niewiele zmieniły. W trakcie samej wojny, ruiny nie zostały zniszczone i pozostały niemalże nienaruszone. Współcześnie można zauważyć ogromne zainteresowanie obiektem, doceniono jego olbrzymią wartość historyczną i wciąż podejmowane są kolejne prace konserwatorskie. Niezwykle bogatą historię zamku można szerzej poznać będąc na miejscu – tam naprawdę odnosi się wrażenie, że podróżujemy po kolejnych epokach historycznych.

Odwiedzając zamek można także być świadkiem życia w zamierzchłych czasach – często odbywają się tutaj turnieje rycerskie i inne imprezy kulturalne (np. Impreza „Templariusze”, czyli zjazd Templariuszy z całej Europy).  Ponadto na dziedzińcu zamku wybudowano miasteczko, które stanowi rekonstrukcje z 1407 r. Walorem tego miejsca są także średniowieczne jarmarki wiejskie – można tu nabyć oryginalne wyroby rękodzielnicze, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Jeśli zechcemy zostać w Starym Drawsku nieco dłużej, możemy skorzystać z pokojów lub…spać na sianie! Miejsce słynie również z niesamowitej kuchni – ci którzy mieli okazję tam być, wiedzą o czym mowa. W zamkowej restauracji można smakować potraw staropolskich, jedynej w swoim rodzaju dziczyzny wędzonych ryb, wypiekanego chleb – brzmi pysznie, ale smakuje jeszcze lepiej.

Cały region jest godny zobaczenia – jeziora Drawsko i Żerdno słyną z czystej wody i piaszczystych plaż, a wizyta na zamku może przynieść dużo ciekawych przeżyć. Jeżeli ktoś jeszcze uważa, że północ Polski to przede wszystkim Bałtyk, sopockie molo i Hel, powinien wpaść do Drawska. Gwarantuję, że zmieni zdanie.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

  • W okolicy zamku znajduje się wiele ośrodków wypoczynkowych i gospodarstw agroturystycznych.
  • Zamek Drahim można zwiedzać przez cały rok. Poza sezonem mieszka w nim opiekun, który zawsze chętnie oprowadzi po zamku zainteresowanych turystów. W lecie w każdy weekend na zamku mają miejsce Jarmarki Średniowieczne, podczas których lokalni artyści sprzedają swoje wyroby, odbywają się pokazy rycerskie. W trakcie jarmarków można również skosztować staropolskiej, zamkowej kuchni.
  • Zamek jest własnością prywatną, gospodarzem jest Muzeum Motoryzacji.

Stare Drawsko to świetne miejsce, by rozpocząć spływ kajakowy rzeką Drawą lub wyprawę na wyspę Bielawę.

Kościół Pokoju w Jaworze

5/5 - (4 votes)

Kościoły pokoju to trzy powstałe w XVII wieku świątynie: w Jaworze, Świdnicy oraz Głogowie. Do dzisiaj zachowane zostały jedynie dwa pierwsze. Zostały wybudowane – stąd też ich nazwa – na mocy pokoju westfalskiego, kończącego w 1648 roku wojnę trzydziestoletnią. Uważa się ją za ostatecznie regulującą stosunki międzyreligijne w Europie, ponieważ było to ostatnie tak poważne starcie katolików z protestantami.

O historii kościołów słów kilka: na skutek pokoju Ferdynand III Habsburg (cesarz austriacki i król Węgier, który w owym czasie panował również na terenach Dolnego Śląska) został zobligowany przez króla Szwecji do budowy trzech protestanckich kościołów. W XVI wieku wiele kościołów protestanckich zostało przemienionych na sakralne budowle katolików, a wyznawcy protestantyzmu byli zmuszani przez Habsburgów do zmiany wiary zgodnie z zasadą cuius regio eius religio (czyja władza, tego religia). Sprytny władca habsburski, żeby możliwie najmniej poddać się powojennej represji, postanowił, że Kościoły Pokoju powstaną poza murami miejskimi, ale nie dalej, niż docierałby strzał armatni.

Ponadto fasada zewnętrzna miała nieprzypominać typowego charakteru budowli, tzn. kościoły miały zostać zbudowane bez wieży oraz bez dzwonów. W końcu, miały one powstać z materiałów nietrwałych, czy, jak zostało to napisane, właściwych stodołom i chlewom, tj. słomy, gliny, piasku i drewna. Dopiero niedawno elementy gliniane zostały zastąpione przez cegły. W 2002 roku oba obiekty zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Kościół Pokoju w Jaworze p.w. Świętego Ducha powstawał w latach 1654-1655, a wzniesiony jest w oparciu o konstrukcję ryglową. Szkielet drewniany wypełniony został na przemian gliną i słomą, a kryty jest gontami. Kościół ma trzy nawy przy czym poza nawą główną obecnie trudno poruszać się pozostałymi dwoma ze względu na stojące tam stare ławki (częściowo jeszcze oryginalne i zastąpione przez nowe, niezmurszane). Bardzo ciekawy jest barokowy wystrój wnętrza, a także, niezmącony silnym w kościele zapachem stęchlizny i starego drewna, przepych, jaki budowla, mimo kiepskiego budulca, prezentuje.

Ogromne wrażenie robią na pierwszy rzut oka empory (4 piętra wzdłuż nawy głównej, poza tylna pod organami, zamknięte dla zwiedzających), których zasłonięte balustrady całe pokryte są malunkami: scenami ze Starego oraz Nowego Testamentu, a także herbami oraz dworkami szlachty tamtych terenów. Całość tworzy naprawdę niezwykłe wrażenie ogromnej galerii miniatur malarskich i może przykuć uwagę widza na wiele godzin. Ponadto uwagę zwiedzającego przykuwa barokowy, zdobny w złoto ołtarz, a także, równie złota i wyróżniająca się na tle bieli ścian i matowych obrazów empor ambona. Jest ona w kształcie kielicha, ustawiona na barkach anioła z szeroko rozpostartymi skrzydłami.

Wizycie w tym miejscu towarzyszy chłód wnętrza oraz panująca wilgoć i zapach drewna. Jednocześnie estetyka kościoła, mimo iż kościół jest barokowy, nie przytłacza swoim przepychem. Panuje dziwna harmonia między ołtarzem i amboną, a resztą ozdób, utrzymanych w spokojnych tonach. Największe wrażenie, w  moim przekonaniu, robią obrazy na emporach, które można kontemplować godzinami. Ale też nieład, panujący w kościele. Zadbana nawa główna to tylko część prawdy.

Dociekliwy odwiedzający, szczególnie taki z zacięciem poszukiwacza, odnajdzie się w nawach bocznych, gdzie składowane są oryginalne ławki kościelne, jak również inne drobniejsze sprzęty, które niewątpliwie dadzą inspirację do wielu ciekawych fotografii. Ponadto dużą rolę odgrywa gra światła w kościele. Co prawda jest on naświetlany sztucznie, ale z wysokich okien padają w słoneczny dzień cienie do wnętrza kościoła, jak również powodują mroczna atmosferę tajemniczości okna w nawach bocznych.

Odwiedzającego może dziwić, skąd nagle nad kościołem, który miał być pozbawiony wieży, dzwonnica. Została ona dobudowana później, już w XVIII wieku. W jej dolnej części znajduje się główne wejście do kościoła, dzisiaj jednak zamknięte. Do budynku wchodzi się przez drzwi na prawo od dzwonnicy.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

  • Do kościoła łatwo dojechać, kierując się charakterystycznymi brązowymi tablicami. Nie widać go jednak z ulicy – otoczony jest parkiem, który stanowił do 1972 roku cmentarz protestancki. Ten jednak został zlikwidowany, a epitafia z tablic nagrobnych zostały przeniesione bezpośrednio do kościoła. Wstęp do kościoła jest płatny, u wejścia siedzi dozorca, który sprzedaje bilety oraz pamiątki. Istnieje też dodatkowa opłata za fotografowanie, nie ma jednak ograniczeń co do używania lampy błyskowej. Do zwiedzania dołączona jest słuchowa opowieść o historii kościoła, dostępna w wielu językach.
  • Jawor leży na szlaku Gór Kaczawskich, w Krainie Wygasłych Wulkanów, dlatego zaglądając w ten zakątek polski, można zwiedzić wiele innych obiektów.

Szklarska Poręba nietypowo i dla najmłodszych

5/5 - (3 votes)

Od niedawna Szklarską Porębę można zwiedzać w dosyć nietypowy sposób.

Jak? Biorąc udział w zaproponowanej przez rzeźbiarza Macieja Wokana, Referat Promocji Miasta i Lokalną Organizację Turystyczną grze terenowej.

Kto może wziąć w niej udział? Każdy, kto przyjedzie do Szklarskiej Poręby. W szczególności zaś najmłodsi turyści.

Kiedy? O dowolnej porze dnia i roku:)

NA CZYM TO WŁAŚCIWIE POLEGA?

Gra oparta jest o legendę karkonoskiego Ducha Gór (zwanego również Karkonoszem, Rzepiórem i Liczyrzepą) oraz prowadzący przez miasto Szlak Ducha Gór. Wszystkie te elementy, wraz z Księgą Skarbów oraz ustawionymi w mieście głazami z płaskorzeźbami, tworzą grę terenową. Polega ona na odwiedzeniu wszystkich punktów zaznaczonych na „Mapie Skarbów Ducha Gór” oraz odwzorowaniu (przy użyciu specjalnych kartek i ołówka) hologramów zamieszczonych na owych punktach. Zebranie wszystkich znaków upoważnia Odkrywcę Skarbów do wzięcia udziału w losowaniu cennych nagród rzeczowych firmy Bergson oraz darmowego weekendu w Szklarskiej Porębie.

Gra jest przeznaczona przede wszystkim dla najmłodszych turystów, niemniej jednak na szlak mogą również wyruszyć opiekunowie i rodzice – powrót do czasów „podchodów” może sprawić dużo frajdy!

CO CZEKA NA UCZESTNIKÓW?

Choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że przewodnik prowadzi nas po „wydeptanych ścieżkach”, to jednak po jego przeczytaniu okazuje się, że odkrywa przed wędrowcami historie, które często nie są znane nawet mieszkańcom. Kto wie jak rozkołysać skałę Chybotek, oraz, że w tym miejscu Walończycy odbywali magiczne, często krwawe obrzędy? Co się działo na Orlej Skale? Skąd wzięła się nazwa wodospadów Szklarka i Kamieńczyk? Co wspólnego ma czarny kogut z Karkonoszem? Ciekawostek jest znacznie więcej…

JAK ROZPOCZĄĆ GRĘ?

Pierwsze kroki należy skierować do karkonoskiego punktu Informacji Turystycznej przy ul. Jedności Narodowej 1a. To właśnie tam trzeba się zaopatrzyć w pakiet materiałów startowych pod nazwą „Księga Skarbów”. W skład Księgi wchodzą: „Przewodnik Magiczny Szlak Ducha Gór”, notes i ołówek do odrysowania hologramów. Przewodnik został wydany przez Lokalną Organizację Turystyczną i wydrukowany w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy dzięki dotacji Urzędu Marszałkowskiego oraz Urzędu Miasta Szklarska Poręba. 32 stronicowy zeszytowy format A5 łatwo zmieścić do plecaka. Oprócz opisu szlaku autorstwa Anity i Piotra Kaczmarskich, jest w nim też mapa, krótki podstawowy informator o mieście, a nawet krzyżówka oraz krótka  ankieta.

Wraz z  Magicznym Szlakiem Ducha Gór został wydany Bajkowy Przewodnik dla dzieci. Przewodnik z opowieściami o przygodach karkonoskich skrzatów prowadzi po ciekawych i magicznych miejscach Szklarskiej Poręby, pokazując ją najmłodszym turystom. Dla maluchów porcja dobrej lektury, ciekawostki, zagadki, kolorowanki, zaproszenie na obiady, deserki i atrakcje specjalnie dla dzieci. Dla rodziców – pomoc w organizacji wypraw i praktyczne informacje. Kolejnym elementem są legendy o Szklarskiej Porębie na CD, czytane przez Grzegorza Wasowskiego.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

  • Aktualne informacje na temat możliwości wzięcia udziału w grze można uzyskać w biurze Informacji Turystycznej  w Szklarskiej Porębie.

Szlak Zabytków Techniki

5/5 - (3 votes)

Choć okres jesienno-zimowy nie zachęca do długich spacerów po drogach i bezdrożach, to chęć poznania, odkrycia, zbadania, dotknięcia i doświadczenia, pcha człowieka w nieznane. Dlatego też, gdy aura nie sprzyja górskim wędrówkom, warto nadać swej podróży cel poznawczy, uruchomić ciekawość i choć na jeden dzień zamienić się w odkrywcę podążającego Szlakiem Zabytków Techniki. W zaspokojeniu ciekawości może pomóc ziemia świętokrzyska.

KRZEMIONKI OPATOWSKIE

Przed tysiącami lat na obszarze Krzemionek, położonych między Ostrowcem Świętokrzyskim a Bałtowem, człowiek z okresu neolitu wykonywał narzędzia z krzemienia pasiastego – kamienia optymizmu o magicznych właściwościach. Ślady wydobywania krzemienia pozostały w prehistorycznej kopalni w Krzemionkach, która jest znakomitym przykładem rozwoju myśli technicznej. Na obszarze kopalni uruchomiono podziemną trasę turystyczną, eksponującą fascynujący świat neolitycznych górników.

NOWA SŁUPIA

W położonej na trasie Ostrowiec Św. – Kielce Nowej Słupi dwa tysiące lat temu powstał jeden
z największych w tej części Europy ośrodków hutniczych, gdzie w specjalnych piecach zwanych Dymarkami wytapiane było żelazo. Dla zachowania dla przyszłych pokoleń tej wielowiekowej tradycji od ponad 40 lat w sierpniu odbywa się w tutaj piknik historyczny pod nazwą „Dymarki Świętokrzyskie”.

ZABYTKOWY ZAKŁAD HUTNICZY W MALEŃCU

Wraz z udoskonalaniem procesu obróbki żelaza, od XVII wieku powstawały wielkie zakłady hutnicze, których wspaniałe pozostałości możemy podziwiać do dnia dzisiejszego na ziemi świętokrzyskiej. Tego typu obiekt, o ponad 200-letniej historii, można zwiedzać w Maleńcu. Doskonale zachowane elementy zakładu obejmują walcownię blach, hale walcowni, gwoździarni i szpadlarni z 1839 r. oraz unikalne maszyny i koła wodne, a także ciąg technologiczny wytwarzający narzędzia gospodarcze. Zespół przestrzenny zakładu w Maleńcu składa się z układu hydroenergetycznego (jedno z większych i lepiej zachowanych kół wodnych w Polsce), budynków produkcyjnych, osiedla fabrycznego i drogi „kasztelańskiej”. Na odkrywców w każdym wieku czeka moc atrakcji, gdyż wszystkie urządzenia są sprawne, a najmłodsi mogą spróbować wybić własną, pamiątkową monetę.

KUŹNICA MECHANICZNA W STAREJ KUŹNICY 

W Starej Kuźnicy, jak sama nazwa wskazuje, można podziwiać jedyną w Polsce, zachowaną w pierwotnej postaci, zabytkową kuźnię z osiemnastowiecznym układem wodnym.
W jej wnętrzu znajdują się drewniane miechy, piec i narzędzia kowalskie oraz ogromny młot naciskowy, uderzający 60 razy na minutę w olbrzymie kowadło. Tuż przy drewnianym budynku kuźnicy zlokalizowane jest urządzenie spiętrzające wodę i wprawiające w ruch wspomniany młot i miechy, które składa się ze stawideł z drewnianym korytem doprowadzającym wodę do koła wodnego. Obiekt, do którego najdogodniejsza droga wiedzie z Końskich, w całości udostępniony jest zwiedzającym.

MUZEUM ZAGŁĘBIA STAROPOLSKIEGO W SIELPI

Prawdziwym unikatem na skalę europejską jest ekspozycja znajdująca się w Muzeum Zagłębia Staropolskiego (filia Muzeum Techniki w Warszawie). Mieści się ona w halach dawnej walcowni
i pudlingarni z pierwszej połowy XIX w., którą zbudowano w ramach programu uprzemysłowienia ziem polskich, zainicjowanego po 1815r. przez Stanisława Staszica. Warto wspomnieć, że zakład funkcjonował do 1921 r. i mimo dziejowej zawieruchy, udało mu się zachować niemal kompletne wyposażenie produkcyjne z pierwszej połowy XIX wieku. Szczególną uwagę należy zwrócić na układ walcarek, pionierską, prototypową turbinę i największe zachowane w Polsce koło wodne o średnicy 9m, służące jako urządzenie napędowe dla walcarek.

EKOMUZEUM W STARACHOWICACH

Na terenie Muzeum Przyrody i Techniki Ekomuzeum im. Jana Pazdura można obejrzeć unikalny wielki piec z 1899 roku z zachowanym technologicznym ciągiem hutniczym oraz jedną z największych na świecie maszynę parową, która trafiła do Starachowic z Powszechnej Wystawy Przemysłowej w Paryżu w 1889 roku. Ekspozycja zawiera także zabytki techniki samochodowej i zbrojeniowej Zakładów Starachowickich. Muzeum prezentuje także bogate zbiory paleontologiczne, między innymi tropy dinozaurów z okresu jurajskiego.
UWAGA: Muzeum jest obecnie nieczynne do odwołania. Informacji na temat otwarcia należy szukać na stronie www obiektu.

Planując zimowy weekend warto pomyśleć o wycieczce w Świętokrzyskie, miejscu silnym nie tylko dzięki potędze magii, ale też mocą wielkiego przemysłu, którego tak doskonale zachowane ślady możemy podziwiać do dziś.

Kraina 44 Wysp

5/5 - (4 votes)

No i w końcu do nas dotarło, chociaż wiele osób wątpi w jego obecność. Upragnione przez wszystkich lato zaczęło się raczej jesiennie. Biura turystyczne zacierają zatem ręce – zagraniczne wycieczki będą sprzedawać się jak ciepłe bułeczki. Wydaje się, że Polska pójdzie w zapomnienie, a może i nie? Wiedzieliście, że Polska ma aż 44 wyspy? Ja też nie…

Kraina 44 wysp znajduje się na północnym-zachodzie Polski i pewnie większość z nas ją kojarzy, ale o tym nie wie. Skoro na północy i skoro wyspy, to łatwo się domyślić, że miejsce to oblane jest Morzem Bałtyckim, Zalewem Szczecińskim i wodami rzeki Świny. Atrakcyjną wyspę Wolin, niemiecką-polską Uznam i zielony Karsibór pewnie też większość z nas zna. Tylko te są bowiem zamieszkane i najbardziej popularne w tym rejonie. Jak się okazuje podobnych miejsc jest więcej.

CIEKAWE MIEJSCA

Idąc dalej tropem postanowiliśmy sprawdzić co warto zwiedzić będąc w Krainie 44 wysp. I tu pojawia się długa lista – jest tu masa zabytkowych obiektów, których może pozazdrościć pozostała część kraju. Przede wszystkim Twierdza Świnoujście, czyli kompleks trzech fortyfikacji zbudowanych przez pruską armię w celu obrony portu w Świnoujściu. Pierwszy z nich, Fort Anioła, zagwarantuje namiastkę Rzymu. Fort został zbudowany między 1854 a 1858 r. i przypomina Mauzoleum Hadriana, czyli inaczej mówiąc Zamek Św. Anioła znajdujący się właśnie w Rzymie. Obiekt wydaje się być prawdziwą gratką dla miłośników historii, ponieważ stanowi zbiór eksponatów pochodzących ze średniowiecza, ale także z okresu II wojny światowej. Walorem jest także sala kominkowa, w której odbywają się liczne imprezy kulturalne, takie jak wernisaże czy koncerty. I jest jeszcze Fort Geharda, który stanowi jeden z trzech XIX-wiecznych fortyfikacji, będące składową Twierdzy Świnoujście. Co ciekawe, tamtejszy komendant zobowiązany jest do przeprowadzenia musztry, po zakończeniu której uczestnik uzyskuje certyfikat i może wystrzelić z XIX armaty. Śmiało można zatem powiedzieć, że w tym miejscu spełniają się zapewne chłopięce marzenia.

 ALTERNATYWA DLA PLAŻY

Jak wiadomo, pogoda w Polsce bywa złośliwa i psuje się zazwyczaj wtedy, gdy wyjeżdżamy na tygodniowy urlop nad morze. W związku z niemożnością opalania się na plaży, masowo wydaje się pieniądze na okoliczne atrakcje. I tu pojawia się ciekawa alternatywa dla plaży – aktywny wypoczynek! W okolicach Krainy 44 wysp pełno jest szlaków, i to nie tylko pieszych, ale także rowerowych i kajakowych! Te ostatnie zdecydowanie wzbudzają zainteresowanie. Pierwszy z kajakowych szlaków liczy 30 km, a drugi (uwaga!) aż 60 km i prowadzi wzdłuż wybrzeży wyspy Wolin. Na taką morską podróż powinno się przeznaczyć ok. 5 dni – można jednak wybrać tylko określony etap spływu i potraktować go jako jednodniową atrakcję. Lokalni organizatorzy spływów kajakowych doradzą. Po drodze na szlakach można zwiedzać i podziwiać, taki eurotrip, tyle że po Polsce i w kajaku…

Kraina 44 wysp wydaje się ciekawą alternatywą wycieczek zagranicznych. Możemy tu jeździć na rowerze, spacerować, pływać kajakiem, opalać się i kąpać  w morzu. Zabytków też nie brakuje, mamy tu przecież latarnię w Świnoujściu, wiatrak na wyspie Uznam, basen U-bootów. I w końcu miasta – Międzyzdroje, Wisełka, Wapnica, Świnoujście, Wolin. Wszystkie atrakcje w pigułce.

 CIEKAWE MIEJSCA W REJONIE

  • Świnoujście – miasto jest położone na wszystkich zamieszkałych wyspach: Uznam, Wolin i Karsibór
  • Wyspa Karsibór (wyspa nie posiada oficjalnej strony www): osada Karsibór, rezerwat ptaków Karsiborska Wyspa, basen U-bootów (pozostałości dla niemieckich łodzi podwodnych z czasów II Wojny Światowej)
  • Wyspa Wolin: Woliński Park Narodowy, Centrum Słowian i Wikingów, Jezioro Turkusowe w Wapnicy, Międzyzdroje, Wisełka
  • Twierdza Świnoujście: Fort Anioła, Fort Gerharda, Fort Zachodni

 AKTYWNY WYPOCZYNEK

  • Szlaki Kajakowe: Szlak 44 Wysp, Szlak Wzdłuż Wyspy Wolin. Zobacz szczegółowe informacje na temat szlaków.
  • Szlaki rowerowe: dookoła wyspy Karsibór (prowadzi przez rozległe pustkowia wyspy – trzcinowiska, łąki i lasy), Świdny Las, odcinek Międzynarodowego Szlaku Rowerowego wzdłuż wybrzeży Bałtyku (trzymający się jak najbliżej morskiego brzegu), Dookoła Zalewu Szczecińskiego. Zobacz szczegółowe informacje na temat szlaków rowerowych.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

  • Lokalne biura podróży organizują jednodniowe wycieczki do Skandynawii i Niemiec
  • W Świnoujściu znajduje się polsko-niemieckie przejście graniczne Ahlbeck – dostępne zarówno dla ruchu pieszego i rowerowego.