Kto choć raz zobaczył Tarnów, nie potrafi się oprzeć urokowi jego galicyjskiej atmosfery. To nie tylko wyjątkowa uroda Starego Miasta, w którym zachowały się uliczki w średniowiecznym planie, gotyckie i renesansowe budowle, fragmenty murów obronnych. To także szczególny duch, który odróżnia stare grody południa od reszty Polski.
Namiastkę tarnowskiej atmosfery można poczuć na własnej skórze. I to już po 180 minutach zwiedzania. Rozpoczynamy od rynku głównego…
RYNEK (10 min.)
Zwiedzanie zaczynamy na tarnowskim Rynku, który jest jednym z mniejszych placów miejskich w kraju, jednocześnie jednym z najpiękniejszych – otoczony zabytkowymi budynkami, z perełkami w postaci renesansowych kamieniczek z podcieniami.
BAZYLIKA KATEDRALNA (10 min.)
Z Rynku udajemy się w stronę tarnowskiej bazyliki katedralnej. W tej najważniejszej świątyni miasta i diecezji tarnowskiej uwagę przykuwają, stojące tuż za ołtarzem, najwyższe w Europie, ponad 13-metrowe, monumentalne pomniki nagrobne rodu Tarnowskich (poświęcone hetmanowi wielkiemu koronnemu – Janowi Tarnowskiemu i jego synowi Krzysztofowi).
MUZEUM DIECEZJALNE (20 min.)
Wychodząc z katedry głównym wejściem zobaczymy oparty o mur miejski (za panowania hetmana Tarnowskiego miasto zostało opasane dziewięćsetmetrowym ceglanym murem; do dziś zachowały się fragmenty obwarowań) najstarszy dom murowany – „Dom Mikołajowski”. Blisko 500 letni budynek kryje w swoim wnętrzu skarby najstarszego muzeum kościelnego w Polsce – Muzeum Diecezjalnego.
KOŚCIÓŁ P.W. MATKI BOŻEJ SZKAPLERZNEJ (10 min.)
Mijając stragany kwiaciarek idziemy w dół ulicą Najświętszej Marii Panny do jednego z trzech gotyckich drewnianych kościółków w Tarnowie, kościoła p.w. Matki Bożej Szkaplerznej, popularnie zwanego „kościółkiem na Burku”. Kościół ów prawdopodobnie stał w miejscu Katedry, a po rozpoczęciu budowy nowej murowanej świątyni dla powstającego miasta (przed 1400 r.), został rozebrany i przeniesiony w obecne miejsce nad potokiem Wątok (w latach 1852-1854 przesunięty o kilka metrów od potoku). Nuda. Kościół, jak tysiące innych.
MUZEUM ETNOGRAFICZNE (60 min.)
Wracamy do pl. Sobieskiego aby skręcić w lewo i… poczuć się jak w Wiedniu. Idziemy główną arterią miasta – ul. Krakowską, dawnym traktem cesarskim. Najważniejsza ulica Tarnowa, obecnie handlowo – bankowa, to perła secesji. Monumentalne kilkupiętrowe kamienice przybliżają klimat CK Tarnowa. W jednej z kamienic, w latach 20. XX w. przez kilka miesięcy swoją siedzibę miał rząd ukraiński na uchodźstwie. Pomiędzy kamienicami ostał się podmiejski dwór z dachem krytym gontem. W tym dawnym zajeździe mieści się najsłynniejsze polskie Muzeum Etnograficzne, znane z jedynej w Europie stałej wystawy poświęconej historii i kulturze Romów.
„WĘGIERSKI ZAKĄTEK TARNOWA” (15 min.)
My jednak idziemy nieco dalej w dół ulicą Krakowską, aby dotrzeć do „węgierskiego zakątka Tarnowa” – skweru Petofiego (węgierskiego poety, adiutanta gen. Bema), na którym znajdują się dary naszych bratanków: Brama Seklerska, która wprowadza nas na plac, pomnik Petofiego oraz 2 kopijniki (pamięci Forgona Mihalego oraz Norberta Lippóczyego). Wracając Krakowską do góry, zatrzymujemy się przy kolorowym słoniu (przy skrzyżowaniu z ul. Nowy Świat) oraz wstępujemy na najlepsze lody w mieście w najstarszej tarnowskiej kawiarni.
ŁAWKA POETÓW (15 min.)
Z pl. Sobieskiego skręcamy w lewo na deptak – ulicę Wałową. Idąc w kierunku wschodnim mijamy przepiękne kamienice, Ławkę poetów, na której przycupnęły sylwetki Agnieszki Osieckiej, Jana Brzechwy oraz Zbigniewa Herberta. Nieco dalej stoi przystanek tramwajowy (w Tarnowie w latach 1911-1942 funkcjonowała linia tramwajowa. Ulicami miasta co 6 minut przemykały „biedronki” – tarnowskie tramwaje).
BASTEJA (30 min.)
Idziemy dalej ulicą Wałową na wschód. Dochodzimy do ul. Basztowej (po prawej stronie), która tak naprawdę ulicą jest tylko z nazwy z powodu schodów. Przy niej, po prawej stronie, znajduje się odrestaurowana Basteja – półbaszta, jeden z ocalałych fragmentów murów obronnych.
RYNEK I STARE MIASTO (50 min.)
Idąc dalej ulicą Żydowską wchodzimy znów na najważniejszy plac Tarnowa – Rynek. Teraz zmęczeni spacerem, z głowami pełnymi wrażeń, możemy usiąść w jednej z kilkudziesięciu restauracji i kawiarń (nie tylko w rynku, ale na całym Starym Mieście) i oddać się uczcie kulinarnej. Kierowcom na deser proponujemy herbatę „Tarninówkę” – wzmacniający napar z owoców tarniny. Piesi i pasażerowie powinni spróbować nalewki z owoców tarniny o tej samej nazwie. Już Jan Długosz, wybitny polski kronikarz pisał, że nazwa Tarnowa pochodzi od tarniny porastającej okolice tarnowskiego zamku.