Podziemne podróże: jaskinia Brzozowa na Jurze

5/5 - (2 votes)

Jura to drugie po Tatrach Zachodnich „jaskiniowe zagłębie” Polski – na tym niewielkim obszarze znajduje się bowiem ponad tysiąc jaskiń. Wiele z nich jest zamkniętych dla regularnego ruchu turystycznego i otwieranych tylko na specjalne okazje – jedną z tego typu grot jest położona w sąsiedztwie wsi Ludwinów jaskinia Brzozowa.

Jaskinia odkryta została nie tak dawno, bo jedenaście lat temu, przez speleologów z klubu Brzeszcze. Co prawda otwór prowadzący do groty znany był miejscowej ludności już wcześniej, ale nie wzbudził wśród niej zbytniego zainteresowania. Przez pewien okres czasu był nawet używany, jako śmietnik. Dopiero w 1999 roku klub jaskiniowy Brzeszcze „przekopał” się przez stertę zrzucanego tutaj przez lata gruzu i nieczystości, docierając do liczącej 645 m długości i 18,5 m głębokości jaskini. Jej nazwa wywodzi się od rosnącej tuż obok wejścia brzozy.

Nie ma możliwości zwiedzania jaskini „na własną rękę” – odbywa się ono tylko w towarzystwie przewodników z klubu Brzeszcze, który zarządzają jaskinią i jako jedyni posiadają prawo do oprowadzania po jej wnętrzu. Samo wejście do jaskini to zacięta walka ze swoimi lękami. Wejść, czy nie wejść, oto jest pytanie. Bo wejście do Brzozowej nie jest wysoką i przestronną bramą, jak w przypadku Groty Łokietka. To wąski, wyżłobiony w ziemi lej. Aby go pokonać trzeba założyć kask, skulić się i przeczołgać nad zwisającymi tuż nad głową korzeniami roślin, aż do pionowej i liczącej około 2 m długości, kamienistej szczeliny. Tą z kolei pokonuje się z pomocą przewodników. Po przejściu pierwszych metrów można już rozprostować kości i swobodnie poruszać się po większości zakamarków jaskini.

Warto powalczyć z kłębiącymi się w głowie obawami towarzyszącymi przeciskaniu się przez lej, bo emocje związane z jego pokonaniem oraz ze zwiedzaniem samej jaskini są niezapomniane. W trakcie trwającego około 1,5 godziny „podziemnego spaceru” można zobaczyć niewielkie stalagmity i stalaktyty, śpiące nietoperze, kości mieszkającego tu niegdyś zwierzęcia (najprawdopodobniej niedźwiedzia), ale także posłuchać opowieści związanych z odkrywaniem poszczególnych sal jaskini.

Wspomnienia z wizyty w jaskini na pewno na długo zapadną w pamięć, dlatego bardzo polecam wyjazd do Ludwinowa. Z drugiej strony obawiam się, że popularyzacja jaskini (do której bądź co bądź właśnie się przyczyniamy) przyciągnie do niej rzesze turystów i odbierze posmak prawdziwej przygody, towarzyszący wizycie w podziemiach. Istnieje jednak szansa, że polityka dotycząca zwiedzania groty (więcej o tym wątku poniżej artykułu, w praktycznych wskazówkach) jeszcze na długo ochroni ją przed najazdem tłumów.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

Na co dzień jaskinia pozostaje pod zamknięciem i nie jest udostępniona do zwiedzania. Dotychczas zobaczyć ją można było tylko raz w roku, w trakcie „dni otwartych”, organizowanych przez speleologów z klubu Brzeszcze. Aktualne informacje o możliwości zwiedzania jaskini można uzyskać kontaktując się z klubem poprzez oficjalną stronę www.

Wieś Ludwinów, z którą sąsiaduje jaskinia, położona jest około 25 km na północ od Zawiercia. Do wsi najwygodniej dojechać samochodem, a następnie poprosić mieszkańców o wskazanie drogi do jaskini (po zaparkowaniu samochodu trzeba odbyć 15 minutowy spacer do jaskini przez okoliczne łąki).

Wybierając się do jaskini należy zaopatrzyć się w odpowiedni ubiór. Polecamy rzeczy nie tylko ciepłe, ale także takie, które można pobrudzić – już samo wejście do jaskini (ale także pokonanie kilku odcinków wewnątrz) wymaga „bliskiego kontaktu z ziemią”.

W poszukiwaniu srebra… kopalnia w Tarnowskich Górach

5/5 - (1 vote)

Śląsk, który kojarzony obecnie jest tylko z przemysłem wydobywczym i hutniczym, swoje górnicze korzenie ma w czasach, gdy nie znano jeszcze węgla kamiennego. Przed laty na terenach Tarnowskich Gór i Bytomia wydobywano rudy srebra, cynku i ołowiu. Pamiątką po tych odległych dziejach jest Kopalnia Zabytkowa w Tarnowskich Górach. Obiektów  górniczych udostępnionych do zwiedzania jest tutaj kilka, ale tylko jeden ma tak bogatą historię, interesujące atrakcje i prezentuje wydobycie sprzed kilkuset lat.

Chociaż szybów jest tutaj wiele to do kopalni można się dostać tylko przez wybudowany w latach 70-tych pawilon. Niech nie zmyli Was górująca nad nim wieża dźwigu klatkowego, gdyż od kilku lat do szybu Anioł zjeżdża się nowoczesną windą. Zanim zobaczymy jednak jak górnicy pracowali pod ziemią, zostaniemy oprowadzeni po muzeum, gdzie przewodnicy chętnie opowiedzą o historii górnictwa, życiu gwarków (jak nazywano górników) i wydobywanych kruszcach.

Po zjechaniu na dół szybem Anioł i przejściu chodnikiem Staszica, wchodzimy w komorę Srebrną a następnie w Zwałową, gdzie zainscenizowano wydobycie z XVII wieku. Niemal cały strop podparty jest tutaj drewnianymi palami. Związane jest to z bezpieczeństwem – pod siłą zmiany nacisku drewno zaczynało skrzypieć, co dla pracujących tu niegdyś gwarków było sygnałem do ucieczki z kopalni. Po chwili gasną reflektory i w komorze pozostaje jedynie nikłe światło kaganka. Oczy dopiero po kilku minutach przyzwyczajają się do wszechobecnej ciemności. W takich warunkach wydobywano kruszec. Gwarkowie schodzili do kopalni w białych koszulach nie z powodu czystości czy ozdoby. Biała, nawet przybrudzona koszula była pod ziemią jedyną rzeczą odbijającą nikłe światło.

Przechodząc przez kolejne korytarze kopalni poznajemy różne rodzaje chodników, sposoby ich umocnień, przeznaczenie oraz sposób budowy. Po drodze mijamy figurkę św. Barbary – patronki górników, ‘psy’ i ‘suki’ – wagoniki do przewozu kruszywa oraz podziemne źródełko, którego woda dawała ukojenie spragnionym górnikom. Chwilami można odnieść wrażenie, że pracowały tu krasnoludki. Komora Niska pomimo olbrzymiej powierzchni 2000 m2 ma zaledwie 1 m wysokości. Gwarkowie musieli przy pracy leżeć, klęczeć i kucać. Widzimy tu drewniane i kamienne umocnienia zwane kasztami, które zabezpieczają strop przed zapadnięciem.

W dalszej części przechodzimy do skrzyżowania kilku chodników. Jest to szyb Szczęść Boże, którym kiedyś wydobywano rudy na powierzchnię. Tu wsiadamy do łodzi i kolejne 270 metrów płyniemy tunelem odprowadzającym wodę. Spacer zbliża się do końca – wracamy do szybu Anioł nowszymi chodnikami z zachowanymi do dzisiaj historycznymi umocnieniami murowanymi i kamiennymi, ale widzimy także stosowane obecnie obudowy łukowe i prostokątne. Po pokonaniu 1740 metrów tarnogórskich podziemi z kopalni wydostajemy się tą samą drogą.

Warto teraz rozejrzeć się dookoła.  W kilku miejscach na polach widać zakrzewione miejsca. To stare, zamknięte szyby. Na terenie kopalni znajduje się skansen maszyn parowych.
Mimo że większości eksponatów przydałby się remont, to i tak miło jest się przejść alejką wśród zabytkowych parowozów, maszyn górniczych i dawnych walców drogowych.

CIEKAWOSTKI:

  • Legenda głosi, że pod koniec XV wieku chłop Rybka wykopał bryłę srebra, co zapoczątkowało powstanie górniczego miasta.
  • Trudne prace nad udostępnieniem kopalni trwały aż 23 lata.
  • W Tarnowskich Górach znajduje się także otwarta dla zwiedzających Sztolnia Czarnego Pstrąga oraz zabytkowa dzwonnica, wzywająca niegdyś górników do pracy.
  • We wrześniu w Tarnowskich Górach odbywają się „GWARKI”, trzydniowa impreza której kulminacyjnym punktem jest historyczny pochód.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI:

  • Do Kopalni najłatwiej dostać się rowerem, samochodem lub autobusem miejskim z dworca w Tarnowskich Górach.  W okresie letnim przy kopalni zatrzymuje się turystyczna kolej wąskotorowa relacji Bytom – Tarnowskie Góry – Miasteczko Śląskie.
  • Właścicielem kopalni jest Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej.
  • W Tarnowskich Górach nocleg można znaleźć w kilku hotelach bądź domu wycieczkowym prowadzonym przez SMZT.

Atrakcje turystyczne Wisły

5/5 - (2 votes)

W Wiśle jest co robić – i wcale nie mamy na myśli atrakcji typowo „narciarskich”. Perła Beskidów to również inne, ciekawe miejsca. Zobaczcie sami…

ATRAKCJE NIE TYLKO DLA NARCIARZY

– Niezależnie od pogody Wisła jako miejscowość turystyczna oferuje szereg atrakcji. Pierwszy raz w sezonie zimowym turyści mogą na przykład skorzystać z nowoczesnej kręgielni z 4 torami wraz z pełnym zapleczem. W centrum miasta dużą popularnością cieszy się natomiast Enklawa Starego Budownictwa przy Muzeum Beskidzkim – mówi Paweł Brągiel, przewodniczący Stowarzyszenia Przyjaciół Miasta Wisły Imko Wisełka.W Wiśle działa również Auqa Park Tropicana oraz kompleks sportowy Start. Na zwolenników sportów extremalnych czekają natomiast dwa prywatne tory do jazy quadami i jeepami. Miłośników kuligów zaprasza z kolei zajazd Biała Wisełka, gdzie niezależnie od pogody można w góralskim stylu spędzić kilka miłych godzin.

Również oddział PTTK w Wiśle przygotował bogatą ofertę wycieczek po Wiśle i okolicy.

W miasteczku niesłabnącą popularnością cieszy się skocznia w Malince im. Adama Małysza oraz Galeria Trofeów Sportowych naszego olimpijczyka.- Największą atrakcją turystyczną w tym sezonie będzie zwiedzanie Zamku Prezydenckiego w Wiśle, który może niebawem będzie ponownie gościł Pierwsza Parę RP – mówi Paweł Brągiel.

WISŁA DLA KOCHAJĄCYCH „ZIMOWE SZALEŃSTWO”

O narciarzach nie możemy jednak zupełnie zapomnieć. Miasto oferuje bardzo szeroką bazę noclegową w ponad 300 obiektach z blisko 10.000 miejsc noclegowych od agroturystyki, aż po hotele i apartamenty. Wisła to również duża liczba tras narciarskich z 24 stacjami narciarskimi i 33 wyciągami, w tym aż 4 wyciągami krzesełkowymi. Na niemal każdym ze stoków można skorzystać z pomocy instruktorów narciarstwa z licencjami PZN. Choć obecnie trwa ocieplenie, na części wyciągów można bez przeszkód szusować. Również na cieszących się dużą popularnością trasach narciarstwa biegowego na Kubalonce jest odpowiednia grubość śniegu.

CIEKAWE MIEJSCA w Wiśle i najbliższych okolicach

  • Galeria u Niedźwiedzia, w której można oglądać prace artystów-amatorów mieszkających w Wiśle lub związanych z tą miejscowością
  • Skocznia w Malince im. Adama Małysza
  • Jezioro Czerniańskie w okolicy Wisły
  • Barania Góra (1220 m n.p.m.)
  • Zameczek Habsburgów – niegdyś miejsce schronienia Habsburgów podczas polowań w tutejszych lasach. Obecnie schronisko górskie
  • Muzeum Beskidzkie w budynku dawnej karczmy
  • Kaskady Rodła – zespół wodospadów i progów rzecznych na rzece Białej Wisełce w dzielnicy Wisła Czarne
  • Wiadukt w Łabajowie
  • Zamek Prezydenta RP na Zadnim Groniu w okolicy Jeziora Czerniańskiego

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

  • Informacje na temat najciekawszych pod względem turystycznym miejsc w Wiśle i okolicach można znaleźć na oficjalnej stronie www miasta.
  • Zapoznaj się z listą obiektów noclegowych w Wiśle i najbliższych okolicach miasta.
  • Zapoznaj się z listą obiektów gastronomicznych w Wiśle i okolicach.
  • Zobacz aktualne informacje na temat warunków narciarskich w Wiśle oraz listę stoków narciarskich w mieście.

Galeria Małysza, czyli skok do Wisły

Imię i nazwisko Adama Małysza często odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Skoczek z Wisły raz po raz udowadnia, że w sporcie wszystko jest możliwe, a ciężka praca i wiara we własne marzenia pozwalają góry przenosić.

W jego przypadku wyczynem są zdobyte w wieku 32 lat dwa srebrne medale na olimpiadzie. Teraz nikt nie przyzna się, że jeszcze jakiś czas temu, słowa Adama Małysza o walce o medale, traktował jako przechwałki sportowca, który zamiast o igrzyskach powinien myśleć o sportowej emeryturze. Cała Polska kocha Orła z Wisły, ale mało kto wie, że od 3 lat w rodzinnym mieście Małysza można zobaczyć dorobek sportowy tego niezwykłego zawodnika.  

CO W GALERII?

W Galerii Adama Małysza można przyjrzeć się jego pucharom, zaczynając od tych zdobywanych jeszcze w szkole, a kończąc na 4 kryształowych kulach za wygranie Pucharu Świata. Ilość jest imponująca, a samo miejsce niezwykle klimatyczne. Poza dyplomami, zdjęciami, medalami, pucharami, Adam pokazuje wyposażenie skoczka. Można tam obejrzeć jego kombinezony, narty, kaski, plastrony z najważniejszych zawodów. W galerii można zobaczyć wszystkie atrybuty skoczka i poznać jego otoczeniem niejako „od kuchni”.

Adam Małysz na każdym kroku podkreśla, jak ważne jest dla niego wsparcie kibiców. Z myślą o nich w galerii można zakupić pocztówki, plakaty, kalendarze, gadżety związane z najlepszym polskim skoczkiem. Sam dwukrotny srebrny medalista z Vancouver nie unika tego miejsca.
Mając szczęście, można go tam spotkać. Jeśli czas pozwoli, nie odmówi autografu i wspólnego zdjęcia…